Strona główna » Mateusz Bieniek już tego nie ukrywa. Igrzyska pod znakiem zapytania?

Mateusz Bieniek już tego nie ukrywa. Igrzyska pod znakiem zapytania?

TVP Sport

fot. PressFocus

Mateusz Bieniek przez lata był filarem polskiej kadry siatkarzy. Teraz jednak gracz pauzuje drugi sezon reprezentacyjny z rzędu, a pytania o jego stan zdrowia są uzasadnione. As trenera Grbicia w osobistej rozmowie z Sarą Kalisz (TVP Sport) powiedział z czym się zmaga na co dzień. 32-latek kurczowo trzyma się rozgrywek klubowych, niewiadomą z kolei pozostaje jego ponowny w drużynie narodowej.

Będzie powtórka z Marcina Janusza?

Kontuzje, te drobne, jak i bardziej poważne, są nieodzownym elementem życia zawodowego sportowca. Wie o tym doskonale Mateusz Bieniek, którego problemy zdrowotne w ostatnim czasie nie omijają. Środkowy reprezentacji Polski ma za sobą doskonały sezon klubowy. Jako kapitan Aluron CMC Warty Zawiercie poprowadził drużynę do historycznego mistrzostwa Polski. Jurajska Armia zdobyła także srebro Ligi Mistrzów i brąz Klubowych Mistrzostw Świata.

Kampania kadrowa jednak wystawiła 32-latka na kolejną próbę. Choć miał się on przygotowywać w Spale do późniejszego debiutu, to ostatecznie zdecydował się ogłosić, że w tym roku nie wspomoże biało-czerwonej drużyny. To już drugi sezon pauzy dla mistrza świata. Rok temu głównym problemem była noga, tym razem chodzi ponownie o plecy. Powodów do paniki nie ma… dopóki nie przypomnimy sobie, w jakich okolicznościach z kadrą pożegnał się Marcin Janusz…

– Miałem i nadal mam dwie przepuklinki w kręgosłupie. Nie są one na szczęście na ten moment operacyjne, ale to właśnie przez nie musiałem się poddać leczeniu. Mam nadzieję, że przyniesie ono oczekiwany skutek – powiedział w rozmowie z Sarą Kalisz (TVP Sport) Mateusz Bieniek.

Spokój był, ale do czasu

Problemy z kręgosłupem są niezwykle bolesne i trudne do wyleczenia. To skutek wieloletniego uprawiania sportu, ale w grę wchodzi tu także wzrost. Pół biedy, gdy uraz odnawia się sporadycznie i nie jest wcale poważny, ale w przypadku Bieńka problemy te zaczęły dawać o sobie znać również w życiu codziennym.

– (…) Przykład? Raz schylałem się, żeby w drodze na mecz rozłożyć w autokarze materac. To było wtedy, gdy jechaliśmy na finałowe spotkanie do Lublina. Wykonałem ten ruch i… nie byłem w stanie zrobić późniejszego popołudniowego treningu – opowiadał 32-latek, który zdecydował się zdradzić również, że nie są to żadne nowe problemy, a doskonale znane mu dolegliwości, które położył mu plany kadrowe także w zeszłym roku.

– Rok temu również się z tym mierzyłem. Wtedy przerwę od gry w kadrze wykorzystałem między innymi do tego, by zadbać o to, aby w przyszłości przepukliny nie dawały o siebie znać. W sumie się to udało, bowiem większość zmagań klubowych rozegrałem w miarę spokojnie. Dopiero pod koniec sezonu przypomniałem sobie o tym bólu (…) – dodał.

Los Angeles jest dalej na horyzoncie…

Mateusz Bieniek w biało-czerwonej koszulce gra już ponad dekadę. Jego debiut miał miejsce w 2015 roku. W tym czasie wywalczył z drużyną m.in. złoto i srebro mistrzostw świata, dwa brązy mistrzostw Europy… i ten najcenniejszy – srebrny medal igrzysk w Paryżu. Osiągnięć 32-latkowi nie brakuje, lecz głód wygrywania wciąż w nim drzemie, podobnie zresztą jak tęsknota za zespołem.

– Zawsze tęsknię za kadrą. Takie jest jednak życie, niestety. Zobaczymy, jak to potoczy się dalej. Z trenerem Grbiciem nasze stosunki są w porządku. Wiem, że nie było dla niego łatwe, że swoją decyzję przekazałem mu w ostatnim momencie. Wszystko mamy jednak wyjaśnione – wyjaśniał Mateusz Bieniek, który ma nadzieję, na to, że rozdział pt. kadra jeszcze dla niego nie dobiegł końca. Choć ominęły go mistrzostwa świata i ominie go tegoroczny czempionat Starego Kontynentu, to i tak wszystko sprowadza się do występu na igrzyskach w Los Angeles w 2028 roku.

– Poczekajmy z takimi deklaracjami do kolejnego wywiadu. Kiedy zadzwonisz do mnie w czerwcu przyszłego roku, to wtedy ci powiem (śmiech) – zakończył utytułowany kadrowicz.

Zobacz również:

Michał Kubiak ma nowy klub. Ależ kierunek i te nazwiska w drużynie!

PlusLiga

  • Talent na dłużej w Cuprum Stilon Gorzów. Trener Henno da mu szansę?

    Talent na dłużej w Cuprum Stilon Gorzów. Trener Henno da mu szansę?

  • W ofensywie CHKS Chełm idzie młodość

    W ofensywie CHKS Chełm idzie młodość