Strona główna » Warta Zawiercie nie świętowała tak, jak chciała, ale to może być jej atut

Warta Zawiercie nie świętowała tak, jak chciała, ale to może być jej atut

inf. własna

fot. plusliga.pl

Aluron CMC Warta Zawiercie niecały tydzień temu wywalczyła upragnione mistrzostwo Polski. To jednak nie koniec sezonu dla świeżo upieczonych złotych medalistów PlusLigi. W Turynie Zawiercian czeka jeszcze walka o medale Ligi Mistrzów. – Dla nas znaczy to, że nie mogliśmy tak świętować mistrzostwa, jak chcieliśmy [śmiech]. A tak poważnie – to pokazuje, że idziemy dobrą drogą, że po raz kolejny jesteśmy w najlepszej czwórce Europy. Jest to dla nas mega ważne – powiedział kapitan ekipy z Zawiercia, Mateusz Bieniek.

Jedno złoto już jest

Aluron CMC Warta Zawiercie drugi raz z rzędu zagra w Final Four Ligi Mistrzów. Rok temu stanęła na drugim stopniu podium, w finale przegrywając z Sir Sicoma Monini Perugia. Jednak jeszcze kilka dni temu ekipa z Zawiercia skończyła wymagający sezon PlusLigi, zwieńczony złotym medalem. – Dla nas znaczy to, że nie mogliśmy tak świętować mistrzostwa, jak chcieliśmy [śmiech]. A tak poważnie – to pokazuje, że idziemy dobrą drogą, że po raz kolejny jesteśmy w najlepszej czwórce Europy. Jest to dla nas mega ważne. Rok temu drogę do Final Four mieliśmy łatwiejszą, bo w ćwierćfinale graliśmy ze słabszym zespołem niż my. W tym roku trafił nam się zdecydowanie trudniejszy przeciwnik, a mimo to po raz kolejny pokazaliśmy, że po prostu zasługujemy na to, żeby tu być – wspominał rywalizację z Cucine Lube Civitanova, Mateusz Bieniek.

Mistrzowie i nie tylko

W turnieju finałowym Ligi Mistrzów nie ma już słabych drużyn. Trzy z nich zostały mistrzami swoich krajów i każda ma swoje mocne strony. – Nasz skład nie przeszedł zbyt wielu zmian. Trzon drużyny i trener od kilku lat są niezmienni. To na pewno daje nam przewagę – przyznał kapitan ekipy z Zawiercia. Ta w półfinale zmierzy się z tureckim Ziraatem Ankara. – Ziraat pokazuje to, że tureckie zespoły po latach słabszego okresu odradzają się. Mają zbudowany zespół z trzech świetnych obcokrajowców, którzy grają w pierwszej szóstce, i z najlepszych Turków na swoich pozycjach – analizował doświadczony środkowy.

Bieniek pokusił się również o ocenę drugiej pary półfinałowej Ligi Mistrzów. – Jeśli chodzi o Projekt Warszawa, no to wiadomo – Damian Wojtaszek. Teraz, jak zrobili go kapitanem, to w ogóle widać, że zespół wszedł na inny level – żartował siatkarz, ale szybko dodał: – Mają znakomitych zawodników. Kilku graczy w Warszawie, którzy mieli być zmiennikami, a dostali szansę, pokazało, że naprawdę potrafią grać świetnie w siatkówkę. Perugia to jest zespół, który od lat udowadnia, że jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym zespołem na świecie. W tym sezonie wygrali prawie wszystko, więc to naprawdę potęga – podsumował Bieniek.

Rytm meczowy

Warta Zawiercie jako ostatnia skończyła swoją rywalizację na ligowych podwórkach. To jednak może być przewaga podopiecznych Michała Winiarskiego. – Tak do tego staramy się podchodzić. Chociaż nie mieliśmy czasu na to, żeby odpocząć po ciężkiej rywalizacji w finałach, to dzięki temu nie zatraciliśmy rytmu meczowego i cały czas jesteśmy w treningu. Więc mamy nadzieję, że to będzie nasz atut – zapowiedział Mateusz Bieniek. Półfinał Warta Zawiercie – Ziraat Ankara w sobotę, 16 maja o godzinie 20:30.

Zobacz również:
Wyniki i terminarz Final Four Ligi Mistrzów Turyn 2026

PlusLiga

  • Kajetan Kubicki odchodzi z PGE GiEK Skry Bełchatów

    Kajetan Kubicki odchodzi z PGE GiEK Skry Bełchatów

  • Reprezentant Polski nadal Jurajskim Rycerzem

    Reprezentant Polski nadal Jurajskim Rycerzem

  • PGE GiEK Skra Bełchatów miała swoją zasadę. „Fajnie, że tak się skończyło”

    PGE GiEK Skra Bełchatów miała swoją zasadę. „Fajnie, że tak się skończyło”