Strona główna » Zupełnie nowa Francja. Trevor Clevenot o tym, co było najtrudniejsze

Zupełnie nowa Francja. Trevor Clevenot o tym, co było najtrudniejsze

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Francji powalczy o złoty medal mistrzostw Europy w starciu z reprezentacją Polski. Doświadczony przyjmujący trójkolorowych i mistrz olimpijski, Trévor Clévenot, w rozmowie przed meczem podsumował proces budowania nowej tożsamości francuskiego zespołu, odniósł się do kwestii ewentualnego rewanżu za igrzyska w Paryżu oraz ocenił potencjał biało-czerwonych. – Najtrudniejsze było stworzenie nowej tożsamości zespołu – powiedział siatkarz.

Szacunek do rywala i starcie przyjacielskie

Francuzi w półfinale pewnie pokonali rewelacyjną Finlandię, przypieczętowując swój awans do decydującej rozgrywki. W finale po drugiej stronie siatki staną Polacy na czele z Tomaszem Fornalem, z którym Clévenot świetnie zna się z boisk ligowych.

– Tomek jest fantastycznym człowiekiem. Cieszę się, że będę miał okazję zagrać przeciwko niemu. To będzie dla nas bardzo trudny mecz, ponieważ Polska jest obecnie prawdopodobnie najlepszą drużyną na świecie. Zobaczymy jednak, co się wydarzy. Na pewno będzie to świetne spotkanie – przyznał francuski siatkarz. – Może przed meczem trochę pożartujemy z Tomkiem, ale przede wszystkim pozostaniemy maksymalnie skupieni na samym pojedynku – dodał z uśmiechem.

Rewanż za Paryż? „Dla nas to po prostu kolejny mecz”

Dla wielu kibiców i ekspertów finał w Mediolanie ma podtekst rewanżu za finał Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Clévenot stanowczo jednak odcina się od takiego postrzegania niedzielnego starcia. – Być może Polacy tak to odbierają. Dla nas to po prostu kolejny mecz. Mamy nową drużynę, nową tożsamość i jesteśmy zupełnie innym zespołem niż wcześniej. Jeśli takie są ich odczucia, to jest to ich perspektywa, nie nasza. My będziemy grać swoją siatkówkę i zobaczymy, jaki będzie rezultat – mówił jeden z zaledwie trzech graczy francuskiej kadry, którzy grali w olimpijskim finale. Oprócz niego to Antoine Brizard oraz Theo Faure.

Szacunek dla Finów i trudne początki sezonu

Przed półfinałowym starciem Francuzi musieli zachować pełną czujność, bowiem ich rywal – Finlandia – wcześniej sprawiła ogromną sensację, eliminując z turnieju mistrzów świata, Włochów.

fot. CEV

– Przede wszystkim musieliśmy skupiać się na sobie. Skoro Finowie znaleźli się w półfinale, oznaczało to, że są bardzo dobrą drużyną. Bardzo solidnie przygotowaliśmy się do tego spotkania, ponieważ grali naprawdę dobrą siatkówkę. Pokonanie Włochów wiele mówiło o ich jakości. Rozegraliśmy jednak dobry mecz przeciwko mocnemu przeciwnikowi i cieszyliśmy się z awansu.

Przyjmujący przypomniał również, jak wyboista była droga Francuzów do tegorocznego finału, biorąc pod uwagę plagę kontuzji w Lidze Narodów.

– Zaczęliśmy pracę w maju z całkowicie nową drużyną. Przed Ligą Narodów nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu na wspólną pracę, a podczas samych rozgrywek mieliśmy wiele problemów zdrowotnych i kontuzji. Najtrudniejsze było stworzenie nowej tożsamości zespołu, nowego stylu gry oraz nauczenie się wzajemnego rozumienia – zarówno na boisku, jak i poza nim. Bardzo intensywnie przygotowywaliśmy się do mistrzostw Europy i teraz naprawdę dobrze czujemy się na boisku.

Nowa rola w zespole i cel: Los Angeles 2028

Jako jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w przebudowanej kadrze Andrei Gianiego, Clévenot musiał wejść w rolę mentora dla wchodzącej do reprezentacji młodzieży.

– Gra w tym zespole jest teraz trochę inna, ponieważ trzeba zwracać większą uwagę na młodszych zawodników, wspierać ich i dawać im pozytywną energię. W bardziej doświadczonej drużynie nie jest to aż tak potrzebne. Jednak sposób, w jaki ci młodzi gracze teraz się prezentują, jest imponujący. To bardzo przyjemne doświadczenie, bo ta drużyna ma już swoją własną, naturalnie kształtującą się tożsamość.

Trévor Clévenot podkreśla, że awans do finału EuroVolley 2026 to dopiero początek dłuższego procesu, którego kulminacja ma nastąpić za dwa lata.

– Nie da się zbudować czegoś wielkiego w ciągu czterech miesięcy. Myślimy w perspektywie dwóch lat, a naszym głównym celem są igrzyska w Los Angeles. Wydaje mi się, że wszystkie czołowe drużyny pracują właśnie z taką perspektywą. To wymaga czasu, ale cieszymy się, że już teraz jesteśmy w finale, bo to oznacza, że nasz projekt rozwija się we właściwym kierunku. W finale damy z siebie wszystko – podsumował reprezentant Francji.

REKLAMA | 18+ | Hazard wiąże się z ryzykiem | Graj odpowiedzialne

PlusLiga