Reprezentacje Francji i Finlandii zmierzyły się w drugim półfinale mistrzostw Europy. Chociaż spotkanie zakończyło się w czterech setach, to było mniej wyrównane niż pojedynek Polska – Słowenia. Francja – faworyt spotkania pokonała rewelację turnieju 3:1 i zagra z reprezentacją Polski w wielkim finale mistrzostw Europy.
Reprezentacja Polski swój półfinał ze Słowenią wygrała 3:0 i czekała spokojnie na swojego rywala. Choć hala w Mediolanie wyraźnie sprzyjała Finlandii, to jednak z roli faworytów wywiązali się Francuzi.
Gra punkt za punkt tylko na początku
Od początku spotkania gra toczyła się punkt za punkt. Co prawda nie brakowało drobnych niedokładności, to sporo było również widowiskowych wymian (5:5). Po jednej stronie siatki pewnym punktem był Mathis Henno, po drugiej nie zawodził Joonas Jokela oraz Luka Marttila (11:10). Kiedy jednak do gry włączył się Theo Faure, przewaga Francji zaczęła wzrastać. Atakujący dołożył jeszcze asa (16:12) i rywale byli na to w stanie odpowiedzieć jedynie pojedynczymi akcjami (16:21). Do piłki setowej doprowadził blok, a premierową partię zakończył Henno.
Joonas Jokela show
W szeregach Finlandii świetnie spisywał się Joonas Jokela, a nie zawodzili również bracia Marttila. Błędy natomiast przytrafiały się trójkolorowym (10:13). Finlandia spokojnie prowadziła swoją grę, choć nie wystrzegała się pomyłek. Punktowała także z pola zagrywki (16:12), a Jokela potrafił nie tylko mocno uderzyć, ale i zagrać pląsem (19:15). W końcówce niewiele się zmieniło i akcja Luki Marttili z Vi strefy dała remis.
Francja poszła po swoje
W trzecim secie dość szybko swój styl gry narzucili podopieczni Andrei Gianiego. Udane akcje notował Trevor Clevenot, a niezawodny wręcz był Theo Faure (12:5). Do tego mistrzowie olimpijscy grali także blokiem, a Faure raz po raz kończył swoje ataki z prawej flanki (20:14). W ostatniej fazie seta już niewiele się zmieniło i to atakujący zakończył tę odsłonę.
Swoją dobrą grę kontynuowali także w kolejnej partii. Cały czas imponująco skuteczny był Faure, a widowiskowy blok zapisał na swoim koncie Antoine Brizard. Finom nie można było odmówić woli walki, ale do bólu skuteczni skrzydłowi trójkolorowych byli nie do zatrzymania (19:12). Francja spokojnie kontrolowała boiskowe wydarzenia, mocny atak po ciasnym skosie Henno dał piłkę meczową (24:15), a chwilę później dzieło zwieńczył Clevenot.
Finlandia – Francja 1:3
(17:25, 25:18, 18:25, 15:25)
Składy zespołów:
Finlandia: Marttila L. (4), Haapaniemi (7), Jokela (12), Savonsalmi (1), Marttila N. (13), Ivanov, Koykka (libero) oraz Valimaa (2), Suihkonen, Ronkainen (1) i Lindqvist (5)
Francja: Brizard (3), Henno (21), Clevenot (7), Faure (20), Heutz (5), Magnin (9), Diez (libero) oraz Gueye (2) i Duflos-Rossi (1)
Zobacz również:
mistrzostwa Europy: wyniki fazy pucharowej









