Strona główna » „Wasza Julka”. Szczurowska podsumowała sezon, są podziękowania

„Wasza Julka”. Szczurowska podsumowała sezon, są podziękowania

Julia Szczurowska – Instagram

fot. volleyballworld.com/ Julia Szczurowska – Instagram

Julia Szczurowska przebojem weszła w szeregi reprezentacji Polski prowadzonej przez Stefano Lavarini. Atakująca wreszcie została doceniona po fantastycznych sezonach w tureckiej ekstraklasie. Dla 25-latki gra w koszulce z orzełkiem na piersi to spełnienie marzenia, o które walczyła przez ostatnie lata. Teraz „partnerka w zbrodni” Magdaleny Stysiak podsumowała to wyjątkowe lato, które stanowi dla niej motywację do dalszego rozwoju sportowego.

Szansa wykorzystana na 100%

Polskie siatkarki w ubiegłą niedzielę zakończyły sezon reprezentacyjny. Biało-czerwone nie zdołały awansować do finałów Ligi Narodów, zerując serię trzech brązowych krążków z rzędu. Znacznie lepiej było w mistrzostwach Europy. Tam podopieczne Stefano Lavarini’ego zajęły 4. miejsce.

Jedną z bohaterek minionych miesięcy była Julia Szczurowska, dla której był to pierwszy taki sezon kadrowy. Choć o powołaniu dla atakującej i sprawdzeniu ją w boju mówiło się od paru lat, to duet Magdalena Stysiak Malwina Smarzek, wydawał się niezagrożony. Pod nieobecność tej drugiej szansę dostała Szczurowska. 25-latka na przeprowadziła drużynę przez pierwszy tydzień VNL. Potem była znakomitą zmienniczką dla Magdaleny Stysiak.

Największe wygrane

Gdy na parkiecie meldowała się Szczurowska, to nie było mowy o lekkim klepaniu piłki, tak w ataku i na zagrywce. Podwójne z jej udziałem zwykle przynosiły zamierzony efekt. Wchodząc na zmianę 1:1 potrafiła brać na siebie ciężar, bo gdy Stysiak nie szło, to rewelacyjny dzień zdawała się mieć 25-latka. Tak też było chociażby w wygranym niedawno meczu z Turczynkami – 3:2.

Obok Mai Koput, 25-latka wydaje się największą wygraną zamkniętego przed momentem sezonu. O reprezentowaniu biało-czerwonych barw na poziomie seniorskim marzyła od dawna, z sezonu na sezon coraz wyżej mierząc w tureckiej Sultanlar Lidze. Teraz we wzruszającym wpisie podziękowała kibicom za te magiczne miesiące, opisując towarzyszące jej w trakcie zmagań emocje.

Klub, a potem znowu kadra?

Czwarte miejsce w Europie pozostawia pewien niedosyt. Z drugiej strony pokazuje, jakim wciąż niewykorzystanym potencjałem dysponuje reprezentacja Polski. Choć w chłodnych słowach podsumował całość trener Lavarini, którego słowom jeszcze lepiej oddał sens prezes PZPS, Sebastian Świderski, to zawodniczki zdają się podchodzić do procesu bardziej optymistycznie.

Usłyszałyśmy, że ciężko będzie znowu grać o medale, że nie ma przed nami większej przyszłości. Jednak należy pamiętać, że te same osoby nigdy nie wierzyły że możemy wygrać z wielką reprezentacją Turcji czy pokazać, że możemy walczyć z Włoszkami. To pozostawia jeden wniosek. Wszystko jest “niemożliwe” dopóki tego nie zrobisz – pisała Szczurowska, wtórujący tym samym Magdalenie Stysiak, która też uważa, że najlepsze dopiero przed zespołem.

– Ta porażka to dla mnie wielka motywacja do pracy. To pierwszy krok na drodze, gdzie trzeba zdecydować czy się z tym pogodzić czy pracować jeszcze 10 razy ciężej żeby w przyszłych latach być w lepszym miejscu – dodała 25-letnia atakująca, która przebojem wkradła się do biało-czerwonej drużyny.

Zobacz również:

Wicemistrzynie w komplecie. DevelopRes Rzeszów pozyskał reprezentantkę

PlusLiga