Reprezentacja Polski siatkarzy ma za sobą pierwszy mecz w mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni zgodnie z planem pokonali niżej notowaną Portugalię, przez cały czas kontrolując boiskowe wydarzenia. – Przez całe spotkanie trzymaliśmy emocje na wodzy, a nasza koncentracja stała na wysokim poziomie. Wynik dobrze to odzwierciedla – podsumował pierwszy pojedynek rozgrywający, Marcin Komenda.
Zgodnie z planem
Reprezentacja Polski zanotowała wysoce spodziewane zwycięstwo w swoim pierwszym meczu mistrzostw Europy. Siatkarze znad Wisły szybko, łatwo, przyjemnie i bez większych problemów pokonali Portugalię 3:0.
Na trybunach nie zabrakło polskich kibiców, na co zwrócił uwagę debiutujący w mistrzostwach Europy Bartłomiej Bołądź. – Podobała mi się ta hala, jest bardzo fajna. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż tak licznej obecności polskich kibiców na trybunach. Możemy im jedynie podziękować za wsparcie i zaprosić na kolejne spotkania – mówił atakujący.
Przyznał jednak, że kluczowe w starciu z Portugalią okazało się skupienie polskiego zespołu. – Najważniejsze w tym meczu było to, że nie pozwoliliśmy Portugalczykom się rozwinąć. Od samego początku byliśmy w pełni skoncentrowani – i choć zdarzyło nam się popełnić kilka prostych błędów, najważniejszy pozostaje końcowy wynik i wygrana 3:0 – podkreślił bombardier biało-czerwonych.

Uniknęli nerwowości
W bardzo podobnym tonie wypowiadał się Marcin Komenda. Rozgrywający reprezentacji Polski miał swoje obawy przed inauguracyjnym meczem. – Spotkania otwarcia zawsze bywają nieco tajemnicze i specyficzne. Nie do końca wiemy, czego spodziewać się po przeciwniku, choć wiemy, na co stać nas samych. W pierwszych meczach w nowej hali i nowym mieście w szeregi zespołów zawsze może wkraść się lekka nerwowość – mówił siatkarz.
Podopieczni Nikoli Grbicia nie ulegli jednak nerwowości, a od pierwszej do ostatniej piłki kontrolowali wydarzenia na boisku w Sofii. – Wydaje mi się jednak, że nam się to dzisiaj nie przytrafiło – przez całe spotkanie trzymaliśmy emocje na wodzy, a nasza koncentracja stała na wysokim poziomie. Wynik dobrze to odzwierciedla – analizował Komenda.
Polacy co prawda nie uniknęli prostych błędów, ale ostatecznie nie miały one zbyt dużego przełożenia na końcowy wynik spotkania z Portugalią. – Zdarzały się momenty, w których koncentracja nieco spadała, co wynikało też z dobrej postawy Portugalczyków, ale ogólnie możemy być optymistami przed kolejnymi starciami. Chcieliśmy wygrać 3:0, dopięliśmy swego i nie mamy powodów do narzekań – skwitował Marcin Komenda.
Oczekiwanie na trudnego rywala
Reprezentacja Polski dopiero rozpoczęła zmagania w mistrzostwach Europy, a na swoje pierwsze, poważne wyzwanie będzie musiała jeszcze poczekać. Wszystko przez to, że dopiero w ostatnim pojedynku fazy grupowej zagra z wicemistrzami świata i gospodarzami turnieju – Bułgarami. Kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie natomiast Izrael. Ten pojedynek odbędzie się w sobotę, 12 września o godzinie 15:00.









