Polskie siatkarki kończą mistrzostwa Europy 2026 na 4. miejscu. To dobra lokata, choć pozostawia w biało-czerwonych spory niedosyt. W meczu o brąz zespół przegrał z Serbią 1:3. Teraz przed podopiecznymi Stefano Lavarini’ego sezon klubowy, a po nim znów przyjdzie pora na reprezentację. – Głowa do góry i pracujemy, bo myślę, że ta reprezentacja w przyszłości naprawdę będzie zdobywać wielkie rzeczy – mówiła po finale B Magdalena Stysiak.
Duma przede wszystkim
Biało-czerwone oficjalnie kończą sezon reprezentacyjny. Mimo nieudanego występu w Lidze Narodów polskie siatkarki dały z siebie wszystko. W halach przygotowywały się do imprezy docelowej, którą były mistrzostwa Europy.

Te skończyły się w niedzielę, a drużyna pozostawała niepokonana aż do półfinału. Schody zaczęły się w meczu z Włoszkami. Czarę goryczy natomiast przelała przegrana w meczu o brąz z Serbkami – 3:1.
– Jest wielka szkoda, ale cieszę się, że walczyłyśmy. Jestem dumna absolutnie z każdej dziewczyny, która tu była. To trzeba podkreślać, bo czy my, czy zmienniczki, dałyśmy naprawdę zawsze maksa. Starałyśmy się walczyć do ostatniej piłki. Wyszłyśmy z grupy bez żadnej przegranej – skomentowała udział w turnieju biało-czerwonej kadry Magdalena Stysiak, która pod nieobecność Aleksandry Szczygłowskiej pełniła rolę kapitana.
Europejski top = globalny top?
Magdalena Stysiak jest jedną z tych zawodniczek, które na przestrzeni całego sezonu szukały swojego tempa. Nie trzeba daleko patrzeć, bo z tym samym zmagała się chociażby Paola Egonu. Ostatnie spotkania czempionatu obnażyło deficyty biało-czerwonych, a one same nie tak wyobrażały sobie rundę finałową.
Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno w meczu z Włoszkami, jak i Serbkami podopieczne trenera Lavarini’ego ugrały po jednym secie. Siłą samą w sobie jest też w końcu to, aby w trudnych momentach podnieść się i wykorzystać słabość oponentek. Polscy sympatycy sportu czekają na krążek mistrzostw Starego Kontynentu już 17 lat, ale – już teraz, powodów do zadowolenia nie brakuje!
– Tak jak powtarzam przy innych rozmowach – grałyśmy z siatkarskimi potęgami, więc tyle doświadczonych dziewczyn, które dziś naprzeciwko nas grały, po prostu one pokazały swoje doświadczenie i wygrały. My jednak i tak musimy być dumne – uzupełniała reprezentacyjna atakująca, dodając jeszcze.
– Wygrałyśmy seta i wiedziałyśmy, że kolejnego seta też trzeba zagrać. I my dalej walczyłyśmy. To nie tak, że my się poddałyśmy .
Pora ułożyć sobie to w głowie
Sezon reprezentacyjny w drużynie pań dobiegł już końca. Do gry wkraczają teraz siatkarze, a ich koleżanki pomału będą rozjeżdżać się po klubach. To moment na złapanie oddechu i spojrzenie na wydarzenia kadrowe z boku. Miesiące jednak umykają bardzo szybko. Siatkarki zanim się zreflektują, to ponownie będą zakładać już reprezentacyjne trykoty.
– Głowa do góry i pracujemy, bo myślę, że ta reprezentacja w przyszłości naprawdę będzie zdobywać wielkie rzeczy. Mamy ogromne już teraz fundamenty pod to, żeby naprawdę było lepiej – zakończyła pełna optymizmu Stysiak, która po paru sezonach w tureckiej ekstraklasie przenosi się do Kraju Kanarków.
Kolejna kampania kadrowa nie będzie łatwa. Polskie siatkarki muszą iść na całość i spoglądać w ranking światowy, bowiem w grze będą kolejne przepustki na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









