PGE Projekt Warszawa był blisko historycznego sukcesu. W turnieju finałowym Ligi Mistrzów w Turynie stołeczni prowadzili już 2:1 w meczu o brąz. Ziraat Bankkart Ankara był jednak w stanie doprowadzić do tie-breaka, a w nim przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, również w kontrowersyjnych okolicznościach. – Myślę, że gdyby – kolokwialnie mówiąc – rywal wyjaśnił nas 3:0, to by bolało mniej. Ale byliśmy bardzo blisko i to boli. Jestem dumny z tych chłopaków. Myślę, że ci, dla których był to debiut, wznieśli się na wyżyny swoich możliwości – powiedział po porażce trener ekipy z Warszawy, Kamil Nalepka.
Nimir się przebudził w tie-breaku
PGE Projekt Warszawa był bardzo blisko brązowego medalu Ligi Mistrzów. W Turynie siatkarze znad Wisły prowadzili z naszpikowanym gwiazdami Ziraatem Ankara 2:1, w czwartej partii wygrywając bardzo wysoko, 25:13. Turecka ekipa podniosła się jednak po tym nokaucie i doprowadziła do tie-breaka. W nim od początku nie brakowało kontrowersji i zdecydowanie zbędnych emocji przy niektórych decyzjach sędziów. To wyraźnie pobudziło Ziraat, zwłaszcza Nimira Abdel-Aziza, który świetnie rozegrał tę decydującą partię. – Nie chcieliśmy ich prowokować, bo wiedzieliśmy, że jak się sprowokuje chociażby Nimira, to mogą być kłopoty. To nam się udawało, bo nie my ich pobudziliśmy, tylko sędziowie. Nie chcę się wypowiadać na temat pracy sędziów – uciął dyskusję trener Kamil Nalepka. W język nie gryzł się natomiast Damian Wojtaszek.
Bolesna lekcja
Szkoleniowiec nie ukrywał, że na razie trudno mu mówić o tej porażce. – Teraz się czuję bardzo źle, muszę to sobie przepracować. Mam nadzieję, że zrobię to bardzo szybko – podsumował Nalepka.
Po przegranym 0:3 sobotnim półfinale Ligi Mistrzów z Perugią, siatkarze z Warszawy mieli trochę lepsze humory. – Myślę, że gdyby – kolokwialnie mówiąc – rywal wyjaśnił nas 3:0, to by bolało mniej. Ale byliśmy bardzo blisko i to boli. Jestem dumny z tych chłopaków. Myślę, że ci, dla których był to debiut, wznieśli się na wyżyny swoich możliwości i byliśmy bardzo blisko, żeby wygrać. Ale trochę zabrakło – chwalił swoich podopiecznych Kamil Nalepka.
Zobacz również:
Tomasz Fornal nadal bez złota. Odważna deklaracja gwiazdy









