Sir Sicoma Monini Perugia zgodnie z planem awansowała do finału Ligi Mistrzów. Włoska drużyna nie miała problemu, aby pokonać PGE Projekt Warszawa. Podopieczni Kamila Nalepki dopiero w trzecim secie nawiązali walkę. Ostatnia partia zakończyła się grą na przewagi. Triumfatorzy Pucharu Europy z 2025 roku zdołali zachować zimną krew do samego końca i mogli cieszyć się z końcowego awansu do finału. Nie obyło się bez drobnej kontuzji. W drugim secie Kamil Semeniuk pechowo dostał piłką, co szczegółowo opowiedział tuż po spotkaniu.
Obrona tytułu za rogiem
Siatkarze Sir Sicoma Monini Perugii są o krok od powtórzenia triumfu w Lidze Mistrzów sprzed roku. Ekipa prowadzona przez Angelo Lorenzettiego potrzebowała zaledwie trzech setów, aby awansować do finału tych prestiżowych rozgrywek. PGE Projekt Warszawa próbował za wszelką cenę postawić się włoskiej ekipie. Niestety doświadczeni Włosi pokazali, że są bardzo mocni, o czym boleśnie się przekonali siatkarze Kamila Nalepki.
Pechowa piłka
Kamil Semeniuk kontra Kevin Tillie 😅#CLVolleyM pic.twitter.com/rBcmZPgdmq
— Ola Chmielowska ⚡️ (@OlaChmielowska) May 16, 2026
Nie obyło się bez pechowych piłek. Ofiarą jednej akcji był Kamil Semeniuk. Siatkarz „przyjął” jedną z piłek prosto na twarz. Wszystko opisał ze szczegółami w rozmowie z dziennikarzami tuż po meczu.
– Widzieliście, jak dostałem w nos? Strasznie! Kevin [Tillie przyp. red.] tak uderzył po bloku i piłka prosto w twarz mnie uderzyła. Taka fontanna leciała, że szok. Na szczęście wytrzymałem. Chociaż ten trzeci set trzeba przyznać, że byliśmy chyba zbyt pewni siebie i daliśmy pole do popisu Warszawie – przekazał „Semen”.
PROBLEMY ZDROWOTNE KAMILA SEMENIUKA 😥
— Polsat Sport (@polsatsport) May 16, 2026
📺 Polsat Sport 1, PS Extra 2, Super Polsat
📲 Polsat Box Go #CLVooleyM pic.twitter.com/QsRaHZCJEs









