To nie było dobre spotkanie w wykonaniu PGE Projektu Warszawa. Podopieczni Kamila Nalepki nie zdołali stanąć na wysokości zadania. Sir Sicoma Monini Perugia zgodnie z planem rozprawiła się z polskim zespołem i awansowała do finału Ligi Mistrzów drugi rok z rzędu. Po meczu nie zabrakło wypowiedzi kapitana warszawskiej drużyny – Damiana Wojtaszka na antenach „Polsatu Sport”.
Bolesna porażka
Emocji przed spotkaniem półfinałowym Projektu Warszawa – Sir Sicoma Monini Perugią nie brakowało. Nie jest tajemnicą, że polscy kibice w dużej mierze kibicowali siatkarzom ze stolicy. Po drugiej stronie siatki był jeden z przedstawicieli kadry Nikoli Grbicia – Kamil Semeniuk. Podopieczni Angelo Lorenzettiego cały czas grali bezbłędnie, a zawodnicy ze stolicy wydawali się grać na zaciągniętym „hamulcu”. Najbliżej ekipa pod wodzą Kamila Nalepki była w trzecim secie. Po kilku akcjach odrobili straty kilku punktów, a końcówka rozstała rozegrana na przewagi. Niestety Włosi postawili kropkę nad „i” przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Zryw w ostatnim secie
Po meczu nie mogło zabraknąć wypowiedzi Damiana Wojtaszka. Kapitan PGE Projektu Warszawa przekazał na antenach „Polsatu Sport”, jaki był plan na ten mecz od samego początku.
– Staraliśmy się przez dwa pierwsze sety wprowadzić atmosferę, żeby znaleźć ten punkt zaczepienia. W trzecim secie wprowadziliśmy trochę luzu, uśmiechu. Przede wszystkim zaczęliśmy lepiej zagrywać. Potrafiliśmy ruszyć linię przyjęcia Perugii. Udało nam się obronić jedną z piłek. Skończyliśmy ważną akcję i to nam pomogło się nakręcić. To co nas cały sezon wyróżniało. Wiemy, jaka jest Perugia – klasowa. Na pewno końcówka trzeciego seta należała do nas – powiedział libero.
TAK PERUGIA AWANSOWAŁA DO FINAŁU LIGI MISTRZÓW🏆#CLVolleyM pic.twitter.com/3Pe3gxRRgP
— Polsat Sport (@polsatsport) May 16, 2026









