Strona główna » Włoszki obalą Vargas i paczkę? Kapitan: Mam nadzieję, że ktoś mnie wkurzy

Włoszki obalą Vargas i paczkę? Kapitan: Mam nadzieję, że ktoś mnie wkurzy

volleyball.it

fot. volleyballworld.com

To już dziś! Dokładnie w niedzielę wieczorem poznamy triumfatorki tegorocznych mistrzostw Europy, a w finale imprezy naprzeciwko siebie staną Włoszki i Turczynki. Podopieczne Julio Velasco w 1/2 finału pokonały reprezentacje Polski – 3:1. Teraz drużyna chce obalić panujące na kontynencie gospodynie turnieju. Po półfinałowym pojedynku rozmowy portalowi volleyball.it nie odmawiały, m.in. Anna Danesi oraz Paola Egonu.

Finały i takie niedociągnięcia…?

Włoskie siatkarki już w niedzielę zagrają w finale mistrzostw Europy. Podopieczne Julio Velasco nie przegrały w turnieju ani razu, a teraz przed nimi starcie z broniącymi historycznego złota sprzed trzech lat Turczynkami.

Poprzeczka poszła więc w górę diametralnie, a bezpośrednie pojedynki obu zespołów zawsze rozgrzewają do czerwoności. W półfinale Włoszki pokonały z kolei reprezentacje Polski – 3:1. Nie było to spotkanie idealne w wykonaniu mistrzyń olimpijskich i mistrzyń świata. Najważniejsze jednak, aby trafić z 'dyspozycją dnia’ na niedzielę.

– Jestem zadowolona z całego meczu i z tego, jak wszystkie grałyśmy, ale był też jeden moment, który nie może się powtórzyć. Nie mówię tutaj o lekceważeniu, ale zawsze w trzecim secie tracimy koncentracje. To nie powinno zdarzyć się w półfinale, a tym bardziej jutro, kiedy czeka nas bardzo ważny mecz – mówiła w rozmowie z portalem volleyball.it kapitan włoskiej drużyny, Anna Danesi.

Szwecja i Polska już za nimi

Polska, a wcześniej Szwecja, udowodniły, że z drużyną czempionek momentami da się grać, jak równy z równym. Choć Isabelle Haak w pojedynkę próbowała wyrzucić z turnieju swoje włoskie koleżanki, to zespołowość wzięła górę nad wszystkim. Sama Anna Danesi natomiast nie zagrała w 1/4 finału dobrze… a winna temu dodatkowa motywacja?

– To czego brakowało w meczu ze Szwecją było dziś widoczne. Nadal miałyśmy parę momentów, w których osiadłyśmy na laurach. Były też sytuacje trudniejsze, ale nasi przeciwnicy też istnieją. (…) Nie wymagałam zmiany, też wtedy byłam zła z tego powodu i dzięki temu odzyskałam siły. Zwykle gram dobrze, kiedy ktoś mnie denerwuje, więc mam nadzieję, że jutro ktoś mnie wkurzy – dodała z uśmiechem kapitan Włoszek.

Liderka 'na zawołanie’?

Problemy, po intensywnym sezonie klubowym, miewała na przestrzeni całego sezonu Paola Egonu. Liderka Włoszek w mistrzostwa Europy też weszła z opóźnieniem. Początkowo prym w ekipie Velasco wiodła przesunięta na lewą flankę Ekatarina Antropova. Atakująca natomiast zaufała procesowi i w przededniu finałowego pojedynków znów olśniewa swoja grą.

– Na początku turnieju wciąż musiałam szukać formy i własnego rytmu. Teraz jestem szczęśliwa, że mogę dołożyć swoją cegiełkę. Przede wszystkim cieszy również to, że mogę pomóc koleżankom z drużyny dzięki temu, co doświadczam w klubie – tłumaczyła gwiazda drużyny.

Pełna hala? Standard

Ściany w Stambule będą przeciwko Włoszkom. Te jednak nie mają zamiaru sobie nic z tego robić. Zespół, który w ostatnich latach zdominował światową siatkówkę nie może ulegać byle presji. Stawka zawodów jest wysoka, o czym wiedzą doskonale również Turczynki.

– To nie żart. Będzie pełna hala, ale pamiętamy też, jak często kończą się mecze przy komplecie publiczności. Mam nadzieje, że to będzie wspaniały mecz z mocną drużyną, która też udowodniła, że zasługuje na ten finał – zakończyła Danesi.

Finał mistrzostw Europy z udziałem Włoszek i Turczynek zostanie rozegrany w niedzielę – 6 września. Początek o godz. 18:00.

– Podejdę do tego meczu starając się być obecna, wiedząc, że ciężko pracowałyśmy na to, aby tu dotrzeć. Dam z siebie wszystko! – deklarowała Paola Egonu.

Wcześniej – bo o 15:00, na parkiet wybiegną reprezentantki Polski, które z Serbkami zagrają o brąz kontynentalnego czempionatu.

Strefa Siatkówki już teraz zaprasza na relację z obu meczów punkt po punkcie.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek

PlusLiga