Strona główna » Mistrzynie Europy idą jak burza! Bułgaria i Hiszpania już bez błysku

Mistrzynie Europy idą jak burza! Bułgaria i Hiszpania już bez błysku

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Kolejne mecze mistrzostw Europy 2026 siatkarek za nami. Żelazną ręką konkurencje trzymają Turczynki, Włoszki czy Serbki. Pretendentki do tytułu mkną przed siebie, a kolejnego blamażu uniknęły Niemki. Tak dobrze, jak na inauguracje, nie prezentują się już Bułgarki czy Hiszpanki. Co to wszystko znaczy dla reprezentantek Polski?

Ozłocona trójca

Mistrzostwa Starego Kontynentu czy mistrzostwa świata od paru lat są zdominowane przez trzy europejskie nacje – Włochy, Turcję i Serbię. Wiele wskazuje na to, że obecnie trwający czempionat nie zerwie z tą zasadą. W grupie A, w której swoje mecze rozgrywają też biało-czerwone, prym wiodą Turczynki. Podopieczne Daniele Santarelli’ego na start pokonały Łotyszki – 3:0, teraz dołożyły do tego wygraną nad Słowenkami – 3:1 ( 25:21, 22:25, 25:17, 25:16). Tutaj był potencjał na trzysetowe spotkanie, gdyby nie to, że broniące historycznego złota sprzed trzech lat Turczynki nie przysnęły, czując dużą pewność siebie. Znów nie do zatrzymania była Melissa Vargas, autorka 19 punktów, która po drugiej stronie miała godną przeciwniczkę w postaci Loreny Lorber Fijok, która zdobyła zaledwie 2 oczka mniej.

Grupa B, to już bezkonkurencyjne Serbki, które pod wodzą Zorana Terzicia i z duetem Tijana BoskovićMaja Ognjenović chcą znów wspiąć się na sam szczyt. Na ten moment radzą sobie świetnie, a po wygranej z Austriaczkami – 3:0, nosa utarły Czeszką – 3:1 (25:19, 25:17, 16:25, 25:17). Choć do końca walczyły Michaela Mlejnkova i Monika Brancuska, to z Bosković nie miały szans. Liderka Serbek była też wspomagana przez Aleksandrę Uzelac oraz Brankę Ticę.

Złotą trójcę domykają Włoszki, które mimo problemów, nie mają sobie równych na gruncie grupy D. Mistrzynie świata mają na koncie już trzy wygrane, uprzednio punktując Chorwatki i Czarnogórzanki. W niedzielę dołożyły do tego zwycięstwo nad Szwedkami – 3:0 (25:18, 25:23, 25:14). Choć siostry Anna i Isabelle Haak zdobyły razem aż 25 punktów, to nic to nie dało. Bezkonkurencyjna na lewej flance była Ekatarina Antropova, kończąc zmagania z 18 oczkami na koncie, a także para Paola Egonu i Sarah Fahr – innymi słowy Alessia Orro miała w kim wybierać.

Czarnego konia dalej brak…

W pierwszej rundzie błysnąć udało się także Bułgarkom i Hiszpankom, lecz teraz siatkarki obu drużyn narodowych mają na koncie po jednej porażce. Grające w grupie B Bułgarki mają za sobą fatalny występ w Lidze Narodów. Udało im się przełamać na mistrzostwach, ale w drugim meczu lepsze okazały się Greczynki – 3:1 (25:20, 21:25, 25:18, 25:23). Choć meczu w szóstce nie zaczęła Iva Didova, to właśnie ona ciągnęła Bułgarki ku górze, zdobywając aż 23 punkty. Na boisku rządziło jednak trio Anthouli – Tikmanidou – Bakodimou.

To samo tyczy się Hiszpanek, które na inaugurację były blisko pokonania Belgijek, przegrywając dopiero w tie-breaku. Tym razem zespół z grupy C nie spisał się już tak dobrze. Siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego musiały uznać wyższość goszczących je Azerek, przegrywając – 0:3 (16:25, 22:25, 15:25). Osamotniona na placu boju Julia Viana de Paula nic nie mogła zrobić, podczas gdy świetnie zagrały Yelizaveta Ruban i Polina Rahimova.

Z kompletu wygranych cieszą się natomiast Francuzki, które mają nieszczęście dzielenia grupy z Włoszkami, wciąż będąc przed spotkaniem z czempionkami. Nie zmienia to jednak faktu, że podopieczne Cesara Hernandeza Gonzaleza pokonały Chorwatki – 3:0 (25:16, 25:17, 25:22). Z kolei namiano bohaterki solidnie zapracowała Cyrielle Depie, w pojedynkę zdobywając 19 punktów.

Na właściwych torach…?

Na właściwe tory wraca dwójka wykolejeńców, która ma za sobą początkowe blamaże. Po pierwsze są to Belgijki, które niemal przegrały z Hiszpankami. Teraz jednak zespół stanął na wysokości zadania, przełamując się w meczu z Portugalią – 3:0 (25:16, 25:22, 25:11). Derby mikroregionu okazały się więc czystym spacerkiem. Między sobą wszystko rozstrzygnęły niezastąpione Pauline Martin i Britt Herbots, punktując kolejno po 16 i 14 razy.

Punktują także w końcu Niemki, które z biało-czerwonymi miały się bić o 2. miejsce w grupie A. Drużyna jednak przegrała ze Słowenkami – 0:3, notując jeden z najbardziej bolesnych falsartów ostatnich lat. Teraz siatkarki z kraju znad Odry pokonały własne słabości, w bezpośrednim starciu piętnując każde niedociągnięcie Łotyszek – 3:1 (25:15, 25:18, 13:25, 25:15). Trener Giulio Bregoli może więc odetchnąć z ulgą, zwłaszcza widząc, co wyprawiają Lina Alsmeier oraz Leana Grozer. Sama Marta Levinska, choć zdobyła aż 24 oczka, to niewiele mogła.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek

PlusLiga