Strona główna » Boska Bella napsuła krwi Włoszkom! Sukces Serbek, ale z dramatem w tle

Boska Bella napsuła krwi Włoszkom! Sukces Serbek, ale z dramatem w tle

inf. własna

fot. volleyballworld.com

W mistrzostwach Europy 2026 siatkarek coraz mniej znaków zapytania. Ćwierćfinały, to już nie przelewki i wiedzą o tym Włoszki i Serbki. To właśnie siatkarki tych dwóch kontynentalnych gigantów zagrają o medale. O krok od niespodzianki była jednak grupa Szwedek, która na pokładzie z Isabelle Haak walczyła z czempionkami, i to jak równy z równym. Spacerek mają za sobą natomiast Serbki, a mecz ten kontuzją okupiła jedna z Greczynek.

Serbska machina na chodzie

Mistrzostwa Europy 2026 siatkarek wkraczają w decydującą fazę. Tutaj nie ma już miejsca na żadne błędy, bowiem popełnienie jakiegokolwiek z nich kończy się dla pokonanych odpadnięciem z zawodów, i to bezpośrednio przed strefą medalową. W grze też dalej są reprezentantki Polski. Biało-czerwone już w czwartek – 3 września, zagrają o półfinał z Holenderkami.

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe natomiast rozegrano już w środę, a etap 1/4 finału otworzyły Serbki i Greczynki. Faworyt był jeden, bowiem serbska drużyna, to jedna z kontynentalnych hegemonów. Po powrocie na ławkę Zorana Terzicia gra Serberk wygląda coraz lepiej, a na parkiecie, obok młodszych talentów i Bosković obecne są też legendy pokoju Mai Ognjenović.

Nic więc dziwnego, że zespół, który z ostatnich pięciu mistrzostw Europy wracał do kraju z medalem, dalej chce sukcesów. Ich formę potwierdza też mecz z największym outsiderem 1/4 finału – Grecją. Zgodnie z przewidywaniami serbskie siatkarki mogły na parkiecie robiąc co chcą, notując imponujące zwycięstwo – 3:0 (25:14, 25:20, 25:17).

Pecha niewątpliwie miała Loula Angelpoulou, która w tak ważnym meczu złapała kontuzję. Jej koleżanki natychmiast zalały się łzami, a siatkarka opuściła halę na noszach. W cały meczu karty rozdawała Tijana Bosković, autorka 17 punktów. Miała ona do pomocy równie skuteczną Aleksandrę Uzelac, a swoje oczka dołożyła też Branka Tica. W obozie Greczynek, najwięcej – po 9 punktów, zdobyły Elpida Tikmaniou oraz Martha Anthouli.

Jedną nogą za burtą…?

Do sensacyjnych rozstrzygnięć mogło natomiast dojść w drugim pojedynku pomiędzy Włochami a Szwecją. Faworytkami oczywiście były diamenty Julio Velasco. Mistrzynie z Paryża i mistrzynie świata absolutnie zdominowały w ostatnim czasie siatkówkę, krocząc od tytułu do tytułu. Zespół dotychczas był niepokonany, tracąc zaledwie seta. Szwecja natomiast dopiero po raz drugi wywalczyła awans do ćwierćfinału czempionatu Starego Kontynentu, nie chcąc zmarnować szansy na pokazanie się z dobrej strony. W istocie – tak też było, i na nic zdało się to, że niemal wszystkie Włoszki doskonale znają styl gry Isabelle Haak.

Pierwszy set padł łupem szwedzkich siatkarek i to z paropunktowym zapasem. Nie mogło byś jednak kolorowo do samego końca. Czempionki w końcu wzięły się w garść, odpierając ofensywę rywalek. Kolejne partie były na styku, gdzie wiele się mogło zdarzyć. Końcowo sama Haak – choć była blisko, nie ugrała po raz kolejny całego meczu, a z wygranej cieszyły się Włoszki – 3:1 (21:25, 26:24, 25:21, 25:23).

Tak jak w całych mistrzostwach, tak i teraz, nie do zatrzymania była Isabelle Haak. Klubowa koleżanka Joanny Wołosz w meczu z Włoszkami zdobyła aż 42 punkty, a łącznie, w całym turnieju – przeszło 250. Przyszło się jej pojedynkować naturalnie z dwoma mistrzowskimi armatami. Mowa tutaj o Paoli Egonu, która zakończyła zmagania z 27 oczkami na koncie, oraz Ekatarinie Antropovej, autorce 22 punktów.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek

PlusLiga

  • Oficjalnie! Francuski talent zamyka kadrę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

    Oficjalnie! Francuski talent zamyka kadrę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

  • Jastrzębie Barkom ma swoje cele na sezon. W tle troska o markę

    Jastrzębie Barkom ma swoje cele na sezon. W tle troska o markę

  • Jastrzębie Barkom wzmacnia się Polakami. Jeden z nich wraca z Czech

    Jastrzębie Barkom wzmacnia się Polakami. Jeden z nich wraca z Czech