Reprezentacja Włoch już w niedzielę powalczy o mistrzostwo Starego Kontynentu. Naprzeciwko podopiecznych Julio Velasco staną Turczynki, a finał zapowiada się wyśmienicie. Pochodzący z Argentyny szkoleniowiec po meczu z reprezentacją Polski jest na ustach wszystkich. 74-latek, to żywa legenda siatkówki i pierwszy trener, który zdołał wprowadzić do finału czempionatu Europy reprezentację zarówno siatkarek, jak i siatkarzy.
Złota kadencja
Wybór Julio Velasco na selekcjonera Włoszek z perspektywy czasu okazał się strzałem w dziesiątkę. Argentyńczyk z włoską siatkówką – z małymi przerwami, jest związany od 1983 roku. To właśnie wtedy zdecydował się ruszyć w świat, wiążąc się z Latte Tre Valli Jesti oraz Panini Modena. Jego warsztat szybko zyskał uznanie w Serie A, a obecnie 74-letni Velasco w 1989 roku związał się z reprezentacją Włoch siatkarzy. Za jej osiągnięcia odpowiadał do 1996 roku, po czym na parę miesięcy objął pieczę nad siatkarkami. Ta przygoda nie była udana, lecz Argentyńczyk dalej pracował na swoje nazwisko.
Obecnie Julio Velasco uznawany jest za jednego z najwybitniejszych siatkarskich szkoleniowców w dziejach. W 2023 roku został on ponownie trenerem włoskich siatkarek, dając początek złotej erze. Format z Davide Mazzantim już dawno się wyczerpał, a Argentyńczyk tchnął w zespół nowe życie, dokonując nowego podziału ról w zespole.

Szybo przełożyło się to na sukcesy. Włoszki już w 2024 roku w Paryżu sięgnęły po złoto olimpijskie. Przed rokiem z kolei wywalczyły mistrzostwo globu. Jednocześnie prowadzona Velasco kadra wygrała 29 oficjalnych meczów z rzędu, co jest rekordem. Łącznie przełożyło się to na 421 dni bez porażki… i tak też było do tegorocznej Ligi Narodów.
Rekord za rekordem
Wspomniane wyżej osiągi, to nie jedyne rekordy na koncie Argentyńczyka. Na tle innych wyróżnia go to, że zarówno z reprezentacją pań, jak i panów wywalczył mistrzostwo świata. Z Włochami po tytuł sięgał w 1990 i 1994 roku, a z Włoszkami w 2025 roku.
Nie od dziś wiadomo jednak, że najciężej jest coś ugrać na Starym Kontynencie, co jest kwestią wysokiego poziomu sportowego. To jednak nie zniechęciło 74-latka, który w sobotę został pierwszym trenerem w dziejach, który wprowadzał do finału czempionatu kontynentu zespoły żeńskie i męskie. Pod jego okiem reprezentacja Włoch siatkarzy wywalczyła mistrzowski tytuł w latach 1989, 1993 i 1995. Z Włoszkami na tym gruncie jeszcze nie triumfował. Sam finał jest nie lada wyzwaniem, a zmienić może się to już w niedzielę.
Spotkanie finałowe Turczynek z Włoszkami zostanie rozegrane 5 września. Początek o godz. 18:00. Punkt 15:00 na parkiet wybiegną z kolei biało-czerwone, które z Serbkami zagrają o brąz czempionatu.
Strefa Siatkówki, już teraz, zaprasza na relacje punkt po punkcie z obu meczów.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









