Strona główna » Reprezentacja Polski kontra święta trójca. Kto powalczy o medale ME?

Reprezentacja Polski kontra święta trójca. Kto powalczy o medale ME?

inf. własna

fot. PZPS/ fot. Yasar Yilmaz/ CEV

Mistrzostwa Europy 2026 siatkarek wchodzą w decydującą fazę. Już w środę startują ćwierćfinały, gdzie w grze pozostało zaledwie osiem drużyn. Wśród nich jest też reprezentacja Polski, która w czwartek zagra o strefę medalową z Holandią. Złoty tercet Starego Kontynentu pozostał nietknięty, a do tytułu największej niespodzianki pretendują Grecja i Szwecja.

Tercet bez potknięć

Mistrzostwa Europy 2026 są już o krok od rozstrzygnięć. W stawce zostało wyłącznie osiem zespołów, i choć Stary Kontynent siatkówką stoi, to każdorazowo jest grupa drużyn, które od początku są stawiane w gronie murowanych faworytów do podium. Już od wielu lat jest to standardowy tercet – Turcja, Włochy, Serbia. Swoje ambicje mają też pozostałe zespoły, a wielu kibiców trzyma kciuki za czarnego konia, który mieszać będzie do końca.

Wracając jednak do tercetu, to na czoło wysuwają się Turczynki, które bronią historycznego złota zdobytego trzy lata wcześniej. Podopieczne Daniele Santarelli’ego są niemal nie do zdarcia, chcąc ponownie wdrapać się na szczyt. Zespół przegrał w fazie grupowej wyłącznie z reprezentacją Polski, ustawiając się tak, aby w półfinale uniknąć Włoszek. W 1/8 finału czempionki zagrały z Azerkami, miażdżąc je na dystansie – 3:0. Jak zawsze, znakomicie zagrała Melissa Vargas. Miała ona do pomocy Hande Baladin oraz Zehrę Gunes. Świetnie zaprezentowała się też Eda Erdem, dla której są to dziesiąte mistrzostwa w karierze.

Tutaj też nie ma mowy o wtopach…

Zęby na kolejny sukces ostrzą sobie również mistrzynie z Paryża i mistrzynie świata. Włoszki kroczą od trofeum do trofeum, z przerwą w tegorocznej Lidze Narodów. Podopieczne Julio Velasvo mają w tym sezonie swoje problemy, lecz i tak nikt nie chce na nie trafić. W fazie grupowej reprezentacja Włoch wygrała wszystkie mecze, oddając oponentkom wyłącznie seta. Rewelacyjnie czuje się Ekatarina Antopova, która jest frontmenką zespołu, odciążając tym samym Paolę Egonu. Dużo spokoju na parkiet wprowadza Alessia Orro, a z włoskim blokiem niewielu chce zadzierać. W 1/8 finału łupem czempionek globu padło jednostronne starcie z Bułgarkami – 3:0.

Europejską świętą trójcę domykają Serbki, które od pięciu mistrzostw Starego Kontynentu wracają każdorazowo z medalem. Po powrocie na ławkę Zorana Terzicia apetyty znów są spore, a pożegnać z kadrą sukcesem chce się też Maja Ognjenović, dla której to także dziesiąta taka impreza w CV. Choć nie jest to już ta Serbia, to zespołu nigdy nie można pomijać. Na mistrzostwa do składu wróciła też Mina Popović. Ofensywnie ekipę ciągnie ku górze największa gwiazda – Tijana Bosković, której asystuje Aleksandra Uzelac. W ostatnim etapie Serbki wypunktowały Chorwatki – 3:1.

Są i one – biało-czerwone!

O medale dalej chcą się bić również reprezentantki Polski. Biało-czerwone wciąż mogą poszczycić się czystym kontem, awansując z grupy z 1. miejsca. Podopieczne Stefano Lavarini’ego niemrawo weszły w turniej. Orlice same widziały, że dalej mają rezerwy, a w pierwszym etapie pokonały Węgierki – 3:0, Łotyszki – 3:1, Słowenki – 3:0, Niemki – 3:0, oraz Turczynki – 3:2. W 1/8 finału utarły one nosa portugalskim siatkarkom – 3:0, choć i te miały swoje momenty. Fantastycznie zagrała Magdalena Stysiak, lecz gdy nie ma ona dnia, to z ławki wchodzi niezawodna Julia Szczurowska i robi swoje.

Dobrze wygląda lewa flanka w składzie – Monika Lampkowska, Julita Piasecka, Martyna Czyrniańska oraz Paulina Damaske. Bez względu na to, która z nich zamelduje się na parkiecie, to poziom i tak jest wysoki. Wraz z sezonem na jakości zyskuje Magdalena Jurczyk, która pod swoimi skrzydłami ma perełkę w postaci Mai Koput. Całością zwykle dyryguje Katarzyna Wenerskalecz zespół musi sobie radzić bez swojej kapitan. Aleksandra Szczygłowska przedwcześnie wróciła do Polski.

Teraz na biało-czerwone czekają Holenderki i tutaj już zaczyna się poważne granie. Obie strony nie odpuszczą, zaś Oranje w tym sezonie są szalenie trudne do rozczytania. W pamięci polskich kibiców pozostają również obrazki z zaciętych bojów obu drużyn z ostatnich lat.

Niespodzianka?

Po raz drugi w ćwierćfinale mistrzostw Europy zagrają również szwedzkie siatkarki. Skandynawki mają przede wszystkim atut w postaci kapitalnej Isabelle Haak. Klubowa koleżanka Joanny Wołosz, już dawno gra sama ze sobą. W jednym z meczów największa gwiazda swojej drużyny zdobyła aż 52 punkty, a siatkówka nagle zyskała na popularności w całym kraju. To drużyna, która awans do Ligi Narodów ma już niemal na wyciągnięcie ręki. Łupem Szwedek ostatnio padło spotkanie z Czeszkami – 3:0. Teraz z kolei czeka je arcytrudne wyzwanie – Włoszki, gdzie większość z zawodniczek zna też doskonale Haak.

Największą niespodzianką pozostaje obecność w 1/4 finału Greczynek! Tego niewielu się spodziewało, lecz ekipa z południa Europy udowodniła, że zespołowości nie zastąpią żadne indywidualności. Przepustkę do ćwierćfinału Greczynkom dała wygrana nad Francuzkami, i to 3:0!

Ćwierćfinały ME 2026 siatkarek

data i godzina meczuzespół Azespół B
środa, 02/09, godz. 16:00SerbiaGrecja
środa, 02/09, godz. 19:00WłochySzwecja
czwartek, 03/09, godz. 15:00PolskaHolandia
czwartek, 03/09, godz. 18:00NiemcyTurcja

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek

PlusLiga