Strona główna » Powrót do Polski był marzeniem. Roberto Piazza z pokorą: „Nie jestem magikiem”

Powrót do Polski był marzeniem. Roberto Piazza z pokorą: „Nie jestem magikiem”

tauronliga.pl

fot. PressFocus

Roberto Piazza powraca do dawnej PlusLigi. Dla Włocha było to marzenie, by ponownie poprowadzić polski zespół. „Wiele razy mówiłem, że dla mnie praca w polskiej lidze była wspaniałym przeżyciem i świetnym doświadczeniem” – powiedział w rozmowie dla oficjalnego portalu polskich rozgrywek. Włoch zdradził także cele, jakie stawia przed sobą na nadchodzący sezon.

Powrót marzenie!

Po siedmiu latach do polskiej ekstraklasy powróci jeden z najlepszych trenerów siatkarskich. Roberto Piazza, który w przeszłości zdobywał mistrzostwo Polski i dwa Superpuchary ze Skrą Bełchatów, teraz postara się przywrócić dawny blask PGE Projektowi Warszawa.

Dla włoskiego szkoleniowca będzie to trzeci polski klub. Wcześniej szkolił również Jastrzębski Węgiel. W rozmowie dla portalu tauronliga.pl przyznał, że bardzo chciał wrócić do pracy w Polsce. – Moim marzeniem od dawna było wrócić do Polski. Wiele razy mówiłem, że dla mnie praca w polskiej lidze była wspaniałym przeżyciem i świetnym doświadczeniem (…) Uwielbiam Polaków, uwielbiam polskie rozgrywki, ale przez te siedem ostatnich lat jakoś nie miałem okazji nawiązać bliskiej współpracy z żadnym klubem w Polsce. Czasami ktoś do mnie dzwonił, ale byłem w trakcie sezonu i realizowania kontraktu albo nie był mi proponowany długoterminowy projekt. 

PressFocus

PGE Projekt Warszawa kontra gigantyczne transfery

Roberto Piazza podpisał kontrakt z klubem ze stolicy. Oficjalnie wiadomo o tym od czerwca, choć pierwsze informacje pojawiały się już w lutym.

Rynek transferowy rządzi się swoimi prawami. Szkoleniowiec przyznał, że nie miał zbyt dużego wpływu na budowę składu, ale widzi w nim duży potencjał. – Kiedy podpisałem kontrakt z klubem, to prawda jest taka, że nie mogliśmy zbyt wiele zmienić, bo w Polsce wszystko dzieje się naprawdę szybko, a rynek transferowy działa tutaj prawie 12 miesięcy w roku. Wiedziałem więc, że na przykład Jakub Kochanowski, który wcześniej grał w Warszawie, opuści drużynę. Dla mnie nie była to dobra wiadomość, ale z drugiej strony, włodarze klubu podpisali kontrakt z Bartkiem Lemańskim, który spisał się w tym sezonie w VNL niesamowicie. Mogę więc powiedzieć, że skład drużyny jest na pewno bardzo dobry. Musimy jednak szanować pozostałych przeciwników, który mocno pracowali nad transferami, jak Zawiercie czy Lublin. Zawiercie to wspaniały klub, który pozyskał dodatkowo Tomasza Fornala, Jakuba Kochanowskiego i Kamila Rychlickiego. To naprawdę robi wrażenie.

„Nie jestem magikiem”

PGE Projekt Warszawa w ostatnich sezonach trzykrotnie zdobywał brązowe medale mistrzostw Polski. I choć należy to traktować jako duże osiągnięcie, to niejednokrotnie stołeczni musieli przełknąć gorzką pigułkę. Liga Mistrzów zupełnie nie szła po ich myśli, a straconych szans w tym turnieju było mnóstwo.

Jaki jest więc cel na najbliższą kampanię? – Dla mnie najważniejsze jest, żebyśmy najpierw jeszcze raz dotarli do półfinału, w każdych rozgrywkach, w których weźmiemy udział. Potem musimy wspólnie pokonywać kolejne etapy i przełamywać bariery. Będzie to jednak możliwe nie dzięki mnie, absolutnie nie, tylko dzięki zawodnikom. Ja jestem tu tylko po to, żeby im pomagać. Jestem narzędziem w rękach zawodników. Naprawdę. Z całą pewnością nie jestem żadnym magikiem, który jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki będzie w stanie coś odmienić. Nie na tym to polega. Tutaj kluczową rolę odgrywają zawodnicy – wyjaśnił trener Piazza.

Nikola Grbić – od niego może się wiele nauczyć

Włoch docenia, że w Polsce ceni się jego kunszt trenerski. Sam jednak podkreśla, że nieustannie się uczy. Wspomniał o wzorcach wśród trenerów, nie zapominając o Nikoli Grbiciu.

– Obejrzałem ostatnio finały VNL i od razu napisałem wiadomość do Nikoli Grbicia i Kamila Nalepki, bo oczywiście polscy gracze, ale też Nikola i jego sztab, w tym Kamil Nalepka, spisali się niesamowicie. Myślę, że powinni być naprawdę zadowoleni ze swojej pracy, bo pokazali z polskim zespołem, że są na samym szczycie. Muszę się więc uczyć od Nikoli Grbicia, który zresztą był w przeszłości moim zawodnikiem, ale było to już dawno temu. Razem przegraliśmy jeden finał Ligi Mistrzów w Omsku i to o mały włos w tie-breaku. Bardzo dobrze to pamiętam i naszą wspólną pracę w Cuneo. Zresztą Nikola zawsze świetnie sobie radził w siatkówce i muszę się od niego uczyć, podobnie jak od Karcha Kiraly’ego czy Fefe De Giorgi’ego – powiedział Piazza.

Z prawą ręką trenera Grbicia, czyli Kamilem Nalepką, Piazzy przyjdzie wkrótce pracować. Polak zastąpił przecież na stanowisku pierwszego trenera Projektu Warszawa zwolnionego pod koniec maja Piotra Grabana. Teraz wróci do swojej poprzedniej profesji i wesprze Włocha jako asystent trenera.

Zobacz również:
PGE GiEK Skra Bełchatów z pierwszym medalem w sezonie. „Dowieźliśmy”


PlusLiga