Strona główna » Reprezentacja Polski zna swoją wartość. Maksymilian Granieczny wprost

Reprezentacja Polski zna swoją wartość. Maksymilian Granieczny wprost

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Polski siatkarzy pewnie pokonała Łotwę 3:0 w meczu 1/8 finału mistrzostw Europy, meldując się w kolejnej rundzie turnieju. Biało-czerwoni skontrolowali przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej piłki. – Ten mecz przypominał nasze pierwsze trzy spotkania w grupie. Widzieliśmy, że jesteśmy dużo lepsi od przeciwnika, ale to trzeba było jeszcze pokazać na boisku – powiedział libero polskiej kadry, Maksymilian Granieczny. 

Reprezentacja Polski pewna siebie

Reprezentacja Polski zajęła 1. miejsce w grupie B mistrzostw Europy i w 1/8 finału zmierzyła się z Łotwą. Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami, Polacy nie pozostawili rywalom złudzeń, pewnie triumfując 3:0 i w żadnym z setów nie pozwalając im do dobrnięcie do granicy 20 oczek.  – Mecz z Łotwą przebiegł dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy. Kluczowa była dla nas własna gra. Chcieliśmy wejść w to spotkanie bardzo skoncentrowani i zmotywowani, żeby go nie przeciągać. Znamy swoją klasę i wiemy, jaką jesteśmy drużyną, ale znamy też potencjał Łotwy. Po prostu chcieliśmy to wygrać jak najszybciej – ocenił spotkanie atakujący reprezentacji Polski, Kewin Sasak

Siatkarze znad Wisły od początku do końca dominowali na boisku, ani na moment nie dając ekipie z Łotwy szans. A liderem z 20 oczkami na koncie był Tomasz Fornal.

Faza pucharowa potknięć nie wybacza

W podobnym tonie wypowiedział się libero polskiego zespołu – Maksymilian Granieczny, zwracając uwagę na specyfikę meczów w fazie pucharowej. – Ten mecz przypominał nasze pierwsze trzy spotkania w grupie. Widzieliśmy, że jesteśmy dużo lepsi od przeciwnika, ale to trzeba było jeszcze pokazać na boisku i dziś to zrobiliśmy – ocenił zawodnik i podkreślił jak istotna była postawa jego drużyny. – Ważne było, aby wygrać na jak najwyższym poziomie i potraktować to starcie jako przygotowanie do kolejnych wyzwań. Teraz każdy mecz jest już „o życie” – wygrywamy i idziemy dalej, albo przegrywamy i odpadamy. Cieszymy się z wygranej 3:0 i myślimy już tylko o ćwierćfinale. Jeśli skupimy się na sobie, wierzę, że wylądujemy we Włoszech –  podsumował libero biało-czerwonych. Jeśli Polacy wygrają także ćwierćfinał, czeka ich podróż do Włoch, gdzie rozegrane zostaną pólfinały oraz starcia o medale.

Rytm treningowy i dyspozycja fizyczna

Podopieczni Nikoli Grbicia mieli sporo czasu, aby po fazie grupowej odpowiednio przygotować się do kolejnych wyzwać turnieju. Poprzedni mecz, jedyny przegrany w tegorocznych mistrzostwach Europy, rozegrali w środę, 16 września. Wtedy stoczyli pięcioseowy bój z Bułgarią i po tie-breaky musieli uznać wyższość rywali. – Po trudnym meczu z Bułgarią mieliśmy chwilę na odpoczynek i czas, by spokojnie przygotować się do starcia z Łotwą. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Teraz oczekujemy na rywala i na pewno będziemy gotowi, bo przed nami kilka dni wolnego – powiedział Kewin Sasak. 

Zoptymalizowany proces regeneracji przed najważniejszymi meczami turnieju potwierdził także Granieczny. – Mimo że turniej trwa już długo, byliśmy do niego bardzo dobrze przygotowani. Fizycznie jest nam teraz nawet nieco łatwiej niż w trakcie ciężkich treningów przed czempionatem – zdradził Granieczny. – Chłopaki, którzy grają i skaczą więcej na boisku, mogą czuć pewne zmęczenie, ale wszyscy intensywnie współpracujemy z fizjoterapeutami, aby być w 100 procentach gotowymi na najważniejsze starcia –  zapewnił młody siatkarz. 

Polscy siatkarze mają teraz dwa dni przerwy przed meczem ćwierćfinałowym, w którym zmierzą się ze zwycięzcą pary Niemcy – Bułgaria.

Zobacz również:
Mistrzostwa Europy, faza pucharowa: wyniki i terminarz

PlusLiga

  • Sparing kandydatów do medali na remis

    Sparing kandydatów do medali na remis

  • AZS Olsztyn już sparuje. Pokonał ligowego rywala

    AZS Olsztyn już sparuje. Pokonał ligowego rywala

  • PGE GiEK Skra Bełchatów zaczęła mecze kontrolne. Pierwszy na plus

    PGE GiEK Skra Bełchatów zaczęła mecze kontrolne. Pierwszy na plus