Strona główna » Lekka burza wokół reprezentacji Polski siatkarek? Dlaczego kluczowe zawodniczki odmawiają gry w kadrze? Głos ze sztabu

Lekka burza wokół reprezentacji Polski siatkarek? Dlaczego kluczowe zawodniczki odmawiają gry w kadrze? Głos ze sztabu

polsatsport.pl

fot. Volleyball World / Polsat Sport

Reprezentacja Polski kobiet nie wywalczyła awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów, ale rozpoczęła już przygotowania do mistrzostw Europy. Jak się okazuje, brak awansu to niejedyny problem wokół kadry – selekcjoner Stefano Lavarini już przed rozpoczęciem sezonu musiał mierzyć się z licznymi odmowami ze strony powoływanych zawodniczek. Sprawa wywołała gorącą dyskusję wśród ekspertów i przedstawicieli reprezentacji w studiu telewizji Polsat Sport.

Decydująca porażka i ciąg kontrowersji

Reprezentacja Polski do ostatniego spotkania fazy interkontynentalnej Ligi Narodów walczyła o udział w turnieju finałowym. W decydującym spotkaniu lepsze okazały się jednak Japonki. Polki prowadziły w tym meczu już 2:0, jednak ostatecznie uległy rywalkom po pięciosetowej batalii (2:3).

Szybko wyszło jednak na jaw, że problemy zespołu sięgają głębiej niż tylko dyspozycji na boisku. Trener Stefano Lavarini, który w kwietniu ogłosił szeroki skład na sezon 2026, zdradził, że część siatkarek po prostu nie przyjęła jego zaproszenia na zgrupowanie.

Eksperci pytają o nieobecne gwiazdy

Kwestia powołań stała się głównym tematem dyskusji w studiu Polsatu Sport po turnieju finałowym Ligi Narodów. Ekspert Jakub Bednaruk zwrócił uwagę na brak w kadrze kilku znaczących nazwisk, takich jak Centka-Tietianiec, Smarzek, Górecka, Nowicka czy Różański. Przypomniał również wcześniejsze, głośne wypowiedzi Joanny Wołosz dotyczące rezygnacji z gry w narodowych barwach.

Wyobraźmy sobie tylko, jak wyglądałaby reprezentacja, gdyby te pięć gotowych do gry zawodniczek było w kadrze – zauważył Bednaruk, zastanawiając się nad brakiem czołowych siatkarek w zespole.

Szokująca reakcja kierownika kadry: „Klub ważniejszy niż reprezentacja?”

Do sprawy bezpośrednio odniósł się kierownik reprezentacji, Szymon Szlendak, który nie ukrywał swojego zaskakowania postawą części zawodniczek. Wskazał, że odmowy zdarzały się już wcześniej, podając przykład Dominiki Pierzchały, która nie zdecydowała się na udział w Uniwersjadzie, turnieju finałowym VNL czy mistrzostwach świata. – Nie chciałbym wrzucać wszystkich do jednego worka, bo wiadomo, że powody bywają różne. Przyznam jednak, że ja, jako młody kierownik zespołu, byłem zszokowany. Kiedy na przykład chcieliśmy w zeszłym sezonie powołać Dominikę Pierzchałę, czy to na Uniwersjadę, czy na finały Ligi Narodów i mistrzostwa świata, i słyszałem odmowę, to po prostu nie wiedziałem, jak się zachować – powiedział i zastanawiał się nad zmianą priorytetów u niektórych siatkarek, u których występ w klubie zaczął przeważać nad reprezentowaniem kraju.

Byle były to powody zdrowotne…

W podobnym tonie wypowiedziała się była reprezentantka Polski, Joanna Podoba-Malicka. Zwróciła uwagę, że po okresie, w którym zawodniczki chętnie przyjeżdżały na zgrupowania, powrócił trend odmów.

Jako byłej reprezentantce pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że te odmowy są podyktowane kwestiami zdrowotnymi lub naprawdę ważnymi względami. Po prostu nie wyobrażam sobie, że zawodniczki, które normalnie trenują i są gotowe do gry, odmawiają występów w kadrze – skomentowała Podoba-Malicka.

PlusLiga