Mistrzostwa Europy 2026 siatkarek już w niedzielę dobiegną końca. W finale imprezy zagrają Turczynki i Włoszki. Stambuł naturalnie kciuki będzie trzymać za gospodynie, które też bronią złota sprzed trzech lata. W półfinale Turczynki pokonały Serbki 3:0. Tuż po o refleksje pokusił się natomiast trener Daniele Santarelli. – (…) Znam wszystkie siatkarki, gram przeciwko nim całe życie i wiem, jakie mają atuty – powiedział w rozmowie z portalem volleyball.it.
Taktyka nie zawiodła, ale do ideału daleko
Już w niedzielę poznamy triumfatorki tegorocznej odsłony mistrzostw Starego Kontynentu. Przed szansą na obronę tytułu stoją Turczynki, które po drodze przegrały jedynie z reprezentacją Polski – 2:3. Motywy tej porażki są jednak podważane, a poza tym meczem czempionki są nie do zatrzymania. Awans do finału dało im zwycięstwko z Serbkami – 3:0, w którym oponentki ani razu nie przekroczyły bariery 20 punktów.

– Myślę, że dziś taktyka nas nie zawiodła, ponieważ dziewczyny mnie słuchały i zagrały niesamowity mecz. To dla nas wspaniały dzień. Zagramy kolejny finał, ale nie mamy zbyt wiele czasu na świętowanie, bo jutro czeka nas kolejny bardzo trudny mecz – podsumował półfinał Daniele Santarelli.
Liderką – jak zwykle, była Melissa Vargas. Kubanka zdobyła 18 punktów, choć w drugim secie gwiazda atakowała ze skutecznością 8%. To zdecydowany mankament zespołu, i to nad skutecznością w ataku muszą popracować Turczynki, bowiem nie wszystko nadgonią Eda Erdem oraz Zehra Gunes. – Jeżeli zagramy w ten sam sposób w ataku, to będziemy musieli wykonać znakomitą pracę we wszystkich pozostałych elementach, a jutro prawdopodobnie nie będzie tak łatwo. Musimy się poprawić przede wszystkim w ataku – powiedział szkoleniowiec w rozmowie z portalem volleyball.it.
Trener zna je na wylot…
Nie każdy wybitny szkoleniowiec klubowy jest wybitny na gruncie reprezentacyjnym. Tutaj ta reguła się jednak nie sprawdza, a po przejęciu przez Santarelli’ego schedy po Giovannim Guiedettim Turcja stale zwyżkuje.
W finale imprezy wciąż panujące mistrzynie Starego Kontynentu zagrają z Włoszkami. Przygotowanie taktyczne będzie tutaj kluczem, a atut w postaci trenera, który zna każdą z przeciwniczek na wylot może być wielce pomocne.
– Spodziewam się bardzo silnych Włoszek. Znam oczywiście wszystkie siatkarki, gram przeciwko nim całe życie i wiem, jakie mają atuty. My też jesteśmy bardzo silni, ale moim zdaniem Włochy są faworytem. Nie mówię tego, żeby nie zapeszyć, po prostu wyrażam swoją opinię. (…) Zmianie uległ system gry, ale drużyna pozostaje mniej więcej taka sama – przyznał klubowy trener Joanny Wołosz, wypowiadając się w samych superlatywach o debiutującej na lewej flance Ekatarinie Antropovej.
– Wykazała się dużym poświęceniem, przyjmując trudną rolę i świetnie sobie z nią poradziła. Byłem przekonany, że da radę.
Nie samą Vargas Turcja żyje
Nieuprzejmości w sporcie nie brakuje, a krytycy reprezentacji często uderzają w Melissę Vargas. Wielu uważa, że gdyby nie Kubanka z tureckim paszportem, to ogólny progres nie byłby realny. Rzeczywistość jest jednak jaka jest, a statystyki nie kłamią. Turczynki wygrały Ligę Narodów. Vargas została MVP cyklu, ale armat i indywidualności Turcja ma na pęczki – choć poza grą dalej jest Ebrar Karakurt.
– Gdy wygramy w finale, to będzie to niesamowite, ale to co robimy od jakiegoś czasu – mam tu na myśli VNL, mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata. To pokazuje jedno, nie jest to wyłącznie zasługa przybycia Vargas. Tutaj zadziać musiało się wiele rzeczy – tłumaczył Włoch.
Spotkanie finałowe Turczynek z Włoszkami zostanie rozegrane w niedzielę – 5 września. Początek o godz. 18:00. Punkt 15:00 na parkiet wybiegną z kolei biało-czerwone, które z Serbkami zagrają o brąz czempionatu.
Strefa Siatkówki, już teraz, zaprasza na relacje punkt po punkcie z obu meczów.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









