Aleksandra Szczygłowska przedwcześnie zakończyła przygodę z mistrzostwami Europy 2026 siatkarek. Kapitan reprezentacji Polski zmogły problemy zdrowotne. Libero musiała wrócić do Polski, a jej miejsce zajęła Klaudia Łyduch. Paręnaście godzin przed półfinałem z Włoszkami 28-latka opublikowała w mediach społecznościowych krótki wpis. – (…) Dużo jeszcze miałam do zrobienia, ale wciskam pauzę i trzymam kciuki za dziewczyny! #jazdababy.
Kapitańskie oko konia tuczy!
Polskie siatkarki mkną przed siebie i są już w półfinale mistrzostw Europy 2026. Powodów do dumy zatem nie brakuje, zwłaszcza, że biało-czerwone na znalezienie się w czwórce czempionatu Starego Kontynentu musiały czekać ponad 2500 dni. Uczestniczyć bezpośrednio w tych wydarzeniach nie może Aleksandra Szczygłowska. Kapitan Polskiej kadry rozegrała pierwszy mecz z Węgierkami, wygrany 3:0.
Potem 28-latkę zmogły problemy zdrowotne. Jakiekolwiek decyzje długo nie zapadały, a defensorkę zaczęła zastępować na parkiecie Justyna Łysiak. Była to zmian 1:1, która nie wpłynęła na jakość gry drużyny. Szczygłowska jednak nie wróciła już do składu meczowego. Tuż przed ostatnim meczem fazy grupowej z Turczynkami zapadła w końcu decyzja. Wycieczkę do Stambułu urządziła sobie Kluadia Łyduch, która na miejscu zastąpiła koleżankę. Ta z kolei, musząc skupić się na zdrowiu wróciła do kraju – tuż po przylocie zabierając głos.
Pora na złapanie oddechów
Od tego czasu biało-czerwone wciąż nie przegrały żadnego meczu. W 1/8 finału kadrowiczki wyrzuciły z gry portugalskie siatkarki – 3:0. W ćwierćfinale czekały na nie Holenderki. Poprzeczka poszła więc w górę, ale reprezentantki Polski stanęły na wysokości zadania, zwyciężając 3:1. Aleksandrze Szczygłowskiej pozostaje obserwować wszystko z kanapy, stawiając na własne zdrowie, gdzie do teraz nie wiadomo, co tak w zasadzie dolega defensorce.
Na parędziesiąt godzin przed półfinałem kapitan biało-czerwonej drużyny zdecydowała się jednak przemówić. Raz jeszcze uspokoiła kibiców, przekazując wyrazy wsparcia swoim koleżankom. O finał podopieczne Stefano Lavarini’ego zagrają z Włoszkami. Poprzeczka nie mogła zatem wyżej pójść w górę. W końcu mistrzyń olimpijskich i panujących czempionek globu uniknąć chciały nawet broniące tytuły Turczynki…
Nie widomo, jak długo frontmenek Polek będzie pauzować. Sezon klubowy u niej rozpocznie się z kolei z opóźnieniem. Siatkarka po paru sezonach spędzonych w szeregach KS-u DevelopRes Rzeszów zdecydowała się na zmiany. Kampanię 2026/2027 miała spędzić za oceanem, grając w amerykańskiej LOVB. Kibicom obecnie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki z 28-latkę, życząc jej nie stania w kwadracie dla rezerwowych w kolejnym sezonie, do czego przyzwyczajone były Magdalena Jurczyk oraz Iga Wasilewska.
Spotkanie półfinałowe Polek z Włoszkami zostanie rozegrane w sobotę – 5 września. Pierwszy gwizdek wybrzmi o godz. 18:00.
Strefa Siatkówki, już teraz, zaprasza na relację z tego meczu punkt po punkcie.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









