Reprezentacja Polski awansowała do półfinału mistrzostw Europy! Biało-czerwone w czwartek po zaciętym boju pokonały Holenderki – 3:1. Na miano bohaterek zasłużyły zmienniczki, które na finiszu były kwintesencją jakości. Dwa sety z kolei skończyła niezastąpiona Paulina Damaske. O finał polskie siatkarki zagrają z Włoszkami.
Lanie na początek!
Biało-czerwone dość nieśmiało weszły w ćwierćfinałowe starcie, oddając pałeczkę Holenderkom. Po jednym z bloków było już 4:1 dla Oranje. Zastój ten nie trwał długo, bowiem piłkę zgasiła na siatce Maja Koput dając drużynie remis po 4. Od tej pory, to reprezentacja Polski dyktowała tempo, raz po raz blokując Jolien Knollemę.
Po dwóch takich blokach Magdaleny Jurczyk było już 11:7, a grę przerwał Felix Koslowski. Sama Marrit Jasper niewiele mogła zdziałać, za to biało-czerwone parły przed siebie – 15:10, 18:12. Bawić zaczęła się rozegraniem Wenerska, a o asa pokusiła się Monika Lampkowska – 21:14. Wygrana Polek w tym secie była czystą formalnością. Poprawkę na nieudaną akcję wzięła Julita Piasecka i już na tablicy było 1:0 – 25:16.
Oranje nie odpuszczą…
Wiadomym było, że tak ten mecz nie może się skończyć. Holandia, to nie byle jaka drużyna, więc w końcu musiała zacząć grać. Już na początku drugiej części asem popisała się Katarzyna Wenerska. Regularnie oczka dokładała Magdalena Stysiak, jednak wynik wciąż oscylował wokół remisu – 6:6. Na parkiecie po holenderskiej stronie siatki została Helena Kok, która uprzednio dała świetną zmianę. Chwilę pograła na wysokim poziomie Elles Dambrink, choć biało-czerwone były wyśmienicie przygotowane na jej popisowe zagrania. Oba zespoły szarpały się na dystansie niemal do końca – 14:14, 18:18. Parę błędów później odetchnąć z ulgą mogły Holenderki, sprawnie doprowadzając do remisu – 25:20 (1:1).
Jeszcze jeden!
Faworyzowane biało-czerwone znów wzięły się w garść w trzecim secie. Na dobre rozegrała się Julita Piasecka, z którą Wenerska mogła grać z niemal każdego miejsca na boisku. Wobec tego wszystkiego zagrożeniem nie był wcale as Britte Stuut, a przy stanie 8:5 dla Polek grę ponownie przerwał trener Koslowski. Po czasie nominalne gospodynie nie miały zamiaru zwalniać. Raz po raz swoje szanse wykorzystywała dwójka Magdalena Jurczyk oraz Maja Koput.
Oranje nie były w stanie nawiązać kontaktu – 13:8, 14:10, za to na placu boju zameldowała się Nicole Van de Vosse.Po ataku Laury Jansen strata Holenderek wynosiła 2 oczka – 17:15. Na wysokości zadania stanęła jednak Julia Szczurowska, a seta dwoma blokami zamknęła tryskająca pozytywną energią Paulina Damaske – 25:20.
Czego nie skończy Szczurowska, to domknie Damaske
Czwarta partia znów obfitowała w długie wymiany, a po obu stronach siatki nie brakowało niedokładności. Mimo wszystko lepiej w seta weszły gościnie. Znów kończyć zaczęła Elles Dambrink, zaś asa upolowała Damaske. Wszystko natomiast dalej było na styku – 6:6, 10:10, w czym mocno pomagał oponentkom zastój Magdaleny Sysiak. Nie do zatrzymania na krótkich była z kolei Magdalena Jurczyk.
Niespodziewanie z wyniku 17:14 dla biało-czerwonych zrobiło się po 17, a czasy zażądał Stefano Lavarini. Będące pod ścianą Holenderki złapały w końcu rytm, a drużynie przodowała Marrit Jasper. W tym newralgicznym momencie Włoch postawił na zmienniczki. Asem odwdzięczyła mu się Martyna Czyrniańska. Świetne wejście odnotowała Julia Szczurowska, będąc ofensywnym pewniakiem, a mecz zamknęła Paulina Damaske – 25:23. Tym samym to biało-czerwone zagrają w Stambule w półfinale, w którym od wczoraj czekają na nie Włoszki.
Polska – Holandia 3:1
(25:16, 20:25, 25:20, 25:23)
Składy zespołów
Polska: Stysiak (14), Piasecka (14), Lampkowska (8), Wenerska (1), Koput (11), Jurczyk (13), Łysiak (libero) oraz Szczurowska (8), Łyduch, Czyrniańska (1), Grabka, Damaske (6)
Holandia: Knollema (3), Van Aalen (1), Baijens (11), Jasper M. (15), Stuut (6), Dambrink (18), Jasper H. (libero) oraz Jansen (3), Bongaerts (1), Van de Voose (4), Kok (8)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









