Strona główna » Gino Sirci dał show! Kamil Semeniuk w pełni doceniony! [wideo]

Gino Sirci dał show! Kamil Semeniuk w pełni doceniony! [wideo]

inf. własna

fot. CEV / Olga Chmielowska

Kamil Semeniuk po raz czwarty został złotym medalistą Ligi Mistrzów. Ostatnie dwa tytuły zdobył w barwach Sir Sicoma Monini Perugia, której barw broni od 2022 roku. Reprezentant Polski jest bardzo ceniony w Perugii, co doskonale potwierdziło zachowanie ekscentrycznego prezesa klubu z Umbrii – Gino Sirciego. 

Wielki sukces po raz drugi 

Sir Sicoma Monini Perugia od lat znajduje się w czołówce europejskich drużyn. Pomimo sporego budżetu po raz pierwszy po złoto Ligi Mistrzów sięgnęła dopiero rok temu, a w 2026 powtórzyła sukces. W wielkim finale rozgrywek w Turynie 3:0 pokonała ponownie Aluron CMC Wartę Zawiercie. 

Będę cię nazywał fenomen Semeniuk! 

Jednym z bohaterów Perugii jest w ostatnich latach Kamil Semeniuk. Polski przyjmujący świetnie wpasował się w zespół, z którym związany jest kontraktem jeszcze na kolejny sezon. Swojego przyjmującego w pełni docenił Gino Sirci. –“To nie jest wielki zawodnik! To jest FENOMENALNY SIATKARZ!” – głośno krzyczał w mixed żonę Gino Sirci, przerywając wypowiedź jednego ze swoich graczy. – Teraz ja nie będę cię już nazywał „Pan Kamil”, „Pan Semeniuk”. Będę cię nazywał „Fenomen Semeniuk”. Mogę? – mówił wniebowzięty prezes klubu z Perugii. 

Vice versa

O swoim prezesie miłych słów nie szczędził sam Semeniuk. – Nawet jest prezes super [śmiech].Z jednej strony wczoraj mówił, że nie można wszystkiego wygrywać, bo jest się za bardzo agresywnym wtedy. Co innego nam mówił w Perugii, jak wyjeżdżaliśmy na turniej finałowy. Była presja, że musimy wygrać. Ostatecznie jest jednak zadowolony, bo on również bardzo przeżywa wszystkie nasze sukcesy czy porażki. Ja też się bardzo cieszę jak jak on się cieszy – mówił uradowany Semeniuk. 

Siatkarz nie ukrywał, że jego zespół czuł presję, ale nie była ona toksyczna. – Lekka presja była, ale ja myślę, że nawet jeżeli byśmy nie wygrali, dla niego dużo już by znaczyło. Prezes już jest trochę przyzwyczajony do tego, że nie zawsze da się wygrać – zdradził przyjmujący. – Oczywiście my robimy wszystko, żeby tak było, ale w sporcie różnie bywa. W tym sezonie nie udało nam się wygrać wszystkiego, ale cztery na pięć możliwych trofeów wcale nie jest złe – powiedział Kamil Semeniuk, nawiązując do Pucharu Włoch, które były jedynymi rozgrywkami, w których brała udział Perugia i nie skończyła ich z najwyższym laurem. 

PlusLiga