Aluron CMC Warta Zawiercie po raz drugi z rzędu w finale Ligi Mistrzów przegrała z Sir Sicomą Monini Perugią. Tym razem Zawiercianie nie wygrali ani jednego, a do drużyny turnieju wybrany został między innymi doświadczony środkowy, Jurij Gladyr. Dla niego był to ostatni mecz w barwach klubu z Zawiercia, a może i ostatni w bogatej karierze.
Srebro po raz czwarty z rzędu
Turniej finałowy Ligi Mistrzów był ostatnim akcentem sezonu klubowego. Aluron CMC Warta Zawiercie ponownie sięgnęła po srebrny medal Ligi Mistrzów. Podobnie jak i w poprzednim sezonie, Zawiercianie w finale musieli uznać wyższość Sir Sicomy Monini Perugia.
Jurij Gladyr już po raz czwarty z rzędu kończy rozgrywki Ligi Mistrzów ze srebrem, a w tym sezonie znalazł się w drużynie turnieju.

fot. CEV
Koniec przygody
Jak przyznał po finale, dla niego to ostatni medal w barwach drużyny z Zawiercia. – Nie będzie w klubie z Zawiercia w przyszłym sezonie i to już to już nie jest żaden sekret. Takie jest nasze życie, raz jest raz jesteś tu, raz tam. Uważam jednak, że najważniejsze jest to, co po sobie zostawisz. Ja zostawiam kawał serducha, tytuły, które zdobywaliśmy razem z chłopakami – potwierdził doświadczony i utytułowany środkowy bloku.
O swojej drużynie, w której spędził dwa lata wypowiadał się w samych superlatywach. – Mogę podziękować każdemu i cieszę się, że przez dwa lata miałem zaszczyt współpracować z tak wybitną grupą ludzi – powiedział siatkarz.
Czy to koniec?
42-letni Gladyr ma na swoim koncie wiele medali, a od 2019 roku nieprzerwanie występuje w PlusLidze. Przed transferem do Zawiercia bronił barw Jastrzębskiego Węgla, a w Polsce po raz pierwszy zagrał w 2008 roku. Jak sam przyznał, finał Ligi Mistrzów mógł być jego ostatnim meczem w karierze. – Na razie jeszcze nie jestem zatrudniony w żadnym klubie i trochę skłaniam się ku temu, trochę może tak się wydarzyć, że ten sezon był ostatnim w mojej karierze – powiedział Jurij Gladyr.
Siatkarz dodał, że jego decyzja o ewentualnej kontyunacji gry będzie w dużej mierze zależeć od jego rodziny i tego, co będzie dla niej najlepsze.
Zobacz również:
PlusLiga: Karuzela transferowa
Czy Jurij Gladyr znajdzie nowy klub w PlusLidze?
- MUSI!
- Nie, może zagra zagranicą
- Chciałbym go jeszcze oglądać na polskich parkietach
0 Votes









