Kamil Semeniuk już zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiej siatkówki. Z Sir Sicoma Monini Perugia sięgnął właśnie po drugie złoto Ligi Mistrzów z rzędu. Dla niego samego to już czwarty tytuł tych europejskich rozgrywek. On sam jednak przyznał, że czekał właśnie na takie złoto jak w Turynie. – Rok temu też wygraliśmy, ale byłem trochę z boku. Bardzo czekałem na to, aby wygrać Ligę Mistrzów dla Perugii, będąc na boisku – powiedział Strefie Siatkówki fenomenalny Semeniuk.
Na takie złoto czekał
Kamil Semeniuk po raz czwarty w swojej karierze wywalczył złoty medal Ligi Mistrzów i tym samym jest wśród liderów takiego zestawienia. Zrównał się w tym osiągnięciu z Wilfredo Leonem. – Bardzo jestem szczęśliwy, bo naprawdę dużo dla mnie to znaczy – powiedział siatkarz.
Jego Sir Sicoma Monini Perugia po raz drugi z rzędu sięgnęła po tytuł klubowych mistrzów Europy, ponownie w finale pokonując Aluron CMC Wartę Zawiercie. – Rok temu też wygraliśmy, ale byłem trochę z boku. Bardzo czekałem na to, aby wygrać Ligę Mistrzów dla Perugii, będąc na boisku – wspominał przyjmujący.

Tegoroczny finał Ligi Mistrzów w Turynie był dość jednostronnym widowiskiem. Tylko premierowa partia była zacięta. – Nie spodziewałem się, że ten finał się aż tak potoczy po naszej myśli. Pokazaliśmy klasę, pokazaliśmy, jaki poziom potrafimy osiągnąć na boisku. Pierwszy set był naprawdę zacięty, mogło się to skończyć inaczej, ale wydaje mi się, że w kolejnych partiach my utrzymaliśmy nasz poziom gry. Byliśmy naprawdę ogromnie skoncentrowani na tym, co mamy zrobić – analizował Semeniuk i dodał: – Myślę, że Warta Zawiercie chyba chciała trochę bardziej ryzykować, próbować innych rozwiązań, ale im się to nie udawało – podsumował.
Cztery na pięć
Perugia w tym sezonie wygrała prawie wszystko: Ligę Mistrzów, mistrzostwo i Superpuchar Włoch oraz Klubowe Mistrzostwa Świata. – Chyba nie mieliśmy słabych punktów w tym sezonie. Jedynie w Pucharze Włoch powinęła nam się noga. Wróciliśmy jednak na swoje dobre tory, do tego niektórzy wracali po kontuzji. Na przykład Agustin Loser miał poważny uraz, a w Turynie zagrał fenomenalnie. Moim zdaniem byliśmy naprawdę kompletną drużyną, bez słabych punktów – ocenił siatkarz.
Wywiad z Kamilem Semeniukiem przerwał prezes klubu z Perugii, Gino Sirci, wychwalając swojego gracza. Przyjmujący podkreślił, że presia ze strony lekko szalonego włodarza była, ale nawet on zdaje sobie sprawę, że nie da się wszystkiego wygrać. – W tym sezonie wygraliśmy cztery z pięciu tytułów, więc chyba nie jest tak źle (śmiech). Ja jestem naprawdę zadowolony, myślę, że prezes również. Z pewnością będziemy mieć uroczystą kolację i wymyślę, co nowego można zrobić w klubie – zakończył szczęśliwy Kamil Semeniuk.


![Transfery siatkarskie 2026/2027 [18.05.2026] Pierwszoligowcy brylują, zagraniczne ruchy](https://siatka.org/wp-content/uploads/2025/12/IMG_2282-blok-pilka-siatkowka-plusliga-375x250.jpg)






