Sir Susa Scai Perugia w środę zmierzyła się z Cucine Lube Civitanova w trzecim meczu rywalizacji o mistrzostwo Włoch. Spotkanie od początku było niezwykle wyrównane, a o wyniku decydowały detale. Ostatecznie po czterech setach ze z wygranej i złotych medali mogli cieszyć się siatkarze z Perugii, którzy zamknęli finał w zaledwie trzech spotkaniach. Reprezentant Polski – Kamil Semeniuk przyłożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. To trzeci tytuł w historii tego klubu.
Sir Susa Scai Perugia przed środowym starciem była tylko o krok od wywalczenia trzeciego w historii klubu tytułu. W finałowej rywalizacji do trzech zwycięstw prowadziła 2-0. W pierwszym meczu na własnym parkiecie siatkarze z Perugii pokonali Cucine Lube Civitanova 3:0. Drugie spotkanie, które zostało rozegrane na boisku rywali, ekipa Kamila Semeniuka i Wassima Ben Tary wygrała z kolei 3:1. Kolejnych pojedynków już nie będzie. Tytuł mistrza Włoch w sezonie 2025/2026 trafił do zespoły z Perugii po trzecim zwycięstwie.
Walka do samego końca
Początek trzeciego meczu o złoto ligi włoskiej był wyrównany. Gra toczyła się punkt za punkt (4:4). Po asie Oleha Płotnickiego zespół z Perugii odskoczył na 2 oczka (6:4). Cucine Lube Civitanova nie odpuszczała. Świetnie w mecz wszedł Aleksandar Nikolov i to goście na chwilę wyszli na prowadzenie – 9:8. Z obu stron trwała mocna wymiana ciosów. Kamil Semeniuk popisał się asem, a skuteczny atak z 2. linii dołożył Wassim Ben Tara i ponownie to gospodarze odskoczyli na 2 punkty (12:10).
Ekipa z Perugii szła za ciosem. Sebastian Sole nie dał się oszukać na siatce i dał trzypunktowe prowadzenie swojej drużynie (14:11). Mimo dużej waleczności Cucine, szczególnie w obronie, egzekutorem ponownie był Semeniuk (17:12). Wtedy na zagrywce pojawił się Mattia Bottolo, który podgonił wynik dzięki wymagającej zagrywce (15:17). Goście trzymali się blisko, skuteczny był Bottolo (21:20). Pod koniec arcyważnego asa posłał Mattia Bonifante, co dało doprowadzenie do remisu (22:22). Końcówka seta była niesamowicie wyrównana. Gra toczyła się na przewagi (25:25). Ostatni cios zadał Nikolov (27:25).
Ależ powrót Sir Susa Scai Perugii!
Drugą partię lepiej rozpoczęli gracze z Perugii. Na starcie prowadzili 3:1. Cucine chwilę później doprowadziło do wyrównania po 6. Żaden zespół nie mógł odskoczyć na kilka punktów do przodu. Po stronie gości wysoką skuteczność w ataku utrzymywał Nikolov. Z kolei w ekipie gospodarzy swoje robił Płotnicki (10:10). Wtedy dobry moment gry złapało Cucine Lube. Bronili ataki rywali i kapitalnie zagrali blokiem. Po skutecznym uderzeniu Bottolo zrobiło się – 14:11 dla gości. Zespół Z Civitanovy szedł za ciosem. Asa posłał Erick Loeppky (18:14).
Wydawało się, że set powoli zmierza ku końcowi. Kanadyjczyk utrzymywał świetną dyspozycję serwisową. Przewaga wynosiła już 5 oczek (20:15). Wtedy gospodarze wzięli się do odrabiania strat. Punktował Płotnicki i Ben Tara (19:22). Przyjezdni mieli już piłkę setową po błędzie Agustina Losera. Gospodarze walczyli jednak do końca. Simone Giannelli popisał się blokiem, a Semeniuk pokazał co to znaczy być liderem. Najpierw doprowadził do wyrównania (24:24), a potem zdobył najważniejszy punkt silnym uderzeniem ze skrzydła (26:24).
Kamil Semeniuk liderem zespołu
Mocne wejście w trzecią partię zaliczyli zawodnicy Lube. Po bloku Bottolo na Semeniuku prowadzili 5:3. Perugia nie dawała za wygraną. Skutecznie zaatakował Płotnicki, co pozwoliło doprowadzić do wyrównania po 6. Do stanu 11:11 gra była wyrównana. Oba zespoły kończyły swoje akcje. Wtedy w polu serwisowym pojawił się Ben Tara, który posłał dwa asy z rzędu (14:12). To dało pozytywny impuls jego drużynie. Zdobyli 4 oczka w serii. Po kolejnej punktującej zagrywce Semeniuka prowadzili już 18:14. Ekipa gości się nie poddała i odrabiała po dwa punkty. Po skutecznym bloku Santiago Orduny na Płotnickim doszli rywali na jedno oczko (20:19). W końcówce seta zdecydowanym liderem Perugii był Semeniuk, do którego szło najwięcej piłek. Wywiązał się z tej roli znakomicie. Dał swojej drużynie pierwszą piłkę setową (24:21). Ostatni punkt w tym secie zapewnił z kolei Wassim Ben Tara (25:22).
Gra zespołowa kluczem do zwycięstwa
Gracze Perugii z impetem weszli w kolejną partię. Asa posłał Płotnicki, a kilka błędów z rzędu popełnił Loeppky, co dało gospodarzom prowadzenie 5:3. Swoje uderzenia po stronie Perugii kończyli Płotnicki i Loser (8:5). Gospodarze prezentowali coraz pewniejsze zagrania. Na kontrze popisał się Ben Tara (12:8). Drużyna z Perugii była nakręcona i pewna siebie. Miała coraz większą kontrolę nad sytuacją na boisku. Roberto Russo zablokował Marco Podrascanina (14:10). Gracze Cucine Lube nie mogli skończyć swoich ataków.
Giovanni Gargiulo został zablokowany przez Losera, co dało już siedmiopunktową przewagę (18:11). Gościom udało się odrobić parę oczek, dzięki heroicznej postawie Nikolova i błędzie z zagrywki Yukiego Ishikawy (20:15). Po stronie drużyny z Civitanovy pod koniec punktował już tylko Bułgar, ale to gospodarze pewnie zmierzali do zwycięstwa i zdobycia kolejnego mistrzostwa Włoch (22:18). Piłkę meczową zapewnił atakiem z drugiej piłki Gannelli (24:19). Pojedynek zakończył się zagrywką w siatkę Matii Bonifante (25:20). To dało trzeci tytuł w historii klubu z Perugii.
MVP finałów: Massimo Colaci
Sir Susa Scai Perugia – Cucine Lube Civitanova 3:1
(25:27, 26:24, 25:22, 25:20)
Składy zespołów:
Perugia: Giannelli (5), Ben Tara (18), Sole (4), Semeniuk (13), Russo (4), Płotnicki (14), Colaci (libero) oraz Dzavoronok, Ishikawa, Loser (4), Argilagos
Lube: Gargiulo (4), Loeppky (15), Boninfante (1), Nikolov (25), Podrascanin (7), Bottolo (16), Balaso (libero) oraz Bisotto, Tenorio, D’Heer (1), Orduna (1), Duflos-Rossi (1)
Stan rywalizacji do trzech zwycięstw 3–0 dla Sir Susa Scai Perugii.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi włoskiej siatkarzy sezon 2025/2026









