Turniej VW Beach Pro Futures w Rzeszowie rozpędza się na dobre. Reprezentantki Polski mają za sobą już rundę 12, a trzy pary kontynuują swoją przygodę z Podkarpaciem. Z turniejem pożegnały się jedynie Julia Radelczuk i Natalia Okła, które przegrały w siostrzanym pojedynku z Zuzanną Michalską i Mają Kruczek (1:2). Mecze ćwierćfinałowe zostaną rozegrane późnym popołudniem w sobotę.
Ponownie w gazie
Reprezentantki Polski zmagania w Rzeszowie zaczęły z wysokiego 'C’. Poranna sesja zakończyła się wygranymi w grupach 3 z 4 par. Triumfatorki miały więc szansę na awans z grupy z 1. miejsca. Żaden z tych duetów z tej szansy nie skorzystał, przegrywając w swoich drugich meczach. Awans do rundy 12 nie był szczytem marzeń, ale dawał nadzieję na pozostanie w turnieju.
Jako pierwsze w sobotniej rundzie przegranej o marzenia powalczyły Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, którym przyszło się zmierzyć z Hiszpankami – Carro M./Serrano F. Siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego wcześniej już przegrały z polską parą. Miało to miejsce w pierwszym meczu zawodów, gdy lepsze były Kropidłowska i Łodej. Nic więc dziwnego, że Kielak i Kudlik chciały pójść w ślady reprezentacyjnych koleżanek. To im się udało, a pojedynek należał do dość jednostronnych. Biało-czerwonym jakości nie można było odmówić, co przełożyło się na wygraną w pierwszym secie – 21:18. W następnej części biało-czerwone znów błyszczały na dystansie. Teraz jednak było to jeszcze bardziej widoczne, a bezradne Hiszpanki pozostały daleko w tyle – 21:15 (2:0). Wygrana dała im awans do ćwierćfinału turnieju w Rzeszowie.
Kielak/Kudlik (POL) – Carro M./Serrano F. (ESP) 2:0
(21:18, 21:15)
Przypomniały sobie o poranku?
O pierwszym meczu w swoim wykonaniu na podkarpackim piasku przypomniały sobie również Katarzyna Kropidłowska i Marta Łodej. Dla odmiany w rundzie 12 zagrały one z Litwinkami – Rudkovskaja/Krizanauskaite. Wcześniej para w fazie grupowej w dwóch setach przegrały z dwójką Kielak/Kudlik.
Cała magia w tym meczu opierała się na skrajnościach. Obie pary miały swoje dobre, jak i tragiczne momenty, co od razu przekładało się na ucieczki. Lepiej w mecz weszły reprezentantki Polski, które od razu ruszyły do ofensywy. Doskonała zagrywka i wysoka skuteczność w ataku wystarczyły, aby parędziesiąt minut później dwójka cieszyła się z prowadzenia 1:0 – 21:12. Tak okazała wygrana na start sprawiła, że biało-czerwone przysnęły nieco w drugiej części. To natomiast zakończyło się ucieczką Litwinek i remis 1:1 – 21:13. O losach spotkania zadecydował tie-break, w którym Kropidłowska i Łodej nie dały sobie wyrwać awansu do 1/4 – 15:10.
Rudkovskaja/Krizanauskaite (LTU) – Kropidłowska/Łodej (POL) 1:2
(12:21, 21:13, 10:15)
Siostrzane starcie na domknięcie
Drabinka nie była łaskawa dla dwóch kolejnych biało-czerwonych duetów, które skrzyżowały ze sobą miecze w rundzie 12. Wiadomo było, że szczęście jednych będzie oznaczać niefart drugich i gorzkie pożegnanie z Rzeszowem. Faworytkami były Julia Radelczuk i Natalia Okła, lecz pozytywnie zaskoczyły Zuzanna Michalska i Maja Kruczek, które po niemrawym początku turnieju wyszarpały awans do ćwierćfinału.
Pierwsze minuty w dużej mierze ukształtowały przebieg pierwszego seta. W newralgicznym momencie Radelczuk i Okła po prostu stanęły w miejscu. Presja wywierana przez ich reprezentacyjne koleżanki przyniosła im dużo korzyści, a za moment nominalne gościnie cieszyły się z prowadzenia 1:0 – 21:16. Tak szybko ten pojedynek nie mógł się skończyć. Nie chodzi tu już o sam awans, ale zawsze dobrze wygrać z koleżankami z kadry, dlatego też para 'gospodyń’ wzięła się w garść. Tym razem to Michalskiej i Kruczek zabrakło argumentów i dość szybko na tablicy pojawił się wynik 1:1 – 21:12. Sam tie-break grano na żyletki. Po grze na przewagi z ulgą odetchnęły Zuzanna Michalska i Maja Kruczek, zwyciężając 18:16.
Mecze ćwierćfinałowe z udziałem Polek zostaną rozegrane późnym popołudniem w sobotę.
Radelczuk/Okła (POL) – Michalska/Kruczek (POL) 1:2
(16:21, 21:12, 16:18)
Zobacz również:
Ukraińcy i Łotysze pogromcami Polaków. Dwie pary żegnają się z Rzeszowem









