Strona główna » Wieczór, to nie poranek. Biało-czerwone w Rzeszowie są już pod ścianą

Wieczór, to nie poranek. Biało-czerwone w Rzeszowie są już pod ścianą

inf. własna

fot. Kamil Pastusiak

Biało-czerwone nie poszły za ciosem w turnieju głównym VW Beach Pro Tour Futures w Rzeszowie. Choć przełamać udało się Zuzannie Michalskiej i Mai Kruczek, to pozostałe, wcześniej zwycięskie pary, zaznały goryczy porażki. Mimo wszystko komplet polskich dwójek wciąż walczy, a w sobotę przyjdzie pora na bój w rundzie 12.

Dalej są w grze!

Po rundce panów do gry powróciły znowu biało-czerwone Panie, dla których poranek był owocny. Tak dobrze nie było pod wieczór, choć dalej wszystkie cztery pary pozostają w grze. Jako pierwsze na piasku znów zameldowały się Zuzanna Michalska i Maja Kruczek Reprezentantki Polski w pierwszym meczu przegrały, stąd też w drugim zagrały o wszystko.

Pod ścianą były też Czeszki – Brinkova/Rudicka, które podobnie były na minusie. Nie zmienia to jednak faktu, że biało-czerwone rozegrały znakomite zawody. W pierwszym secie już na początku uciekły przeciwniczkom, trzymając potem je na dystans, co dało im prowadzenie 1:0 – 21:15. Wysoka wygrana wcale nie uśpiła czujności Polek. Czeszki dalej grały przeciętnie, a reprezentantki gospodarzy po prostu dopięły swego – 21:15.

Michalska/Kruczek (POL) – Brinkova/Rudicka (CZE) 2:0
(21:15, 21:14)

Mecze pełne skrajności…

Następnie na boisko wybiegły Katarzyna Kropidłowska i Marta Łodej, które dla odmiany wygrały pierwsze spotkanie fazy grupowej, mając szansę na awans z 1. miejsca. Tak się jednak nie stało, bowiem chrapkę na taki drobny sukces miały też Holenderki – Spaansen/Verbeek. Ta dwójka od początku prezentowała się znakomicie, mając nadzieję na powalczenie w Rzeszowie o medale.

W tym spotkaniu nic nie było pewne, a oba zespoły popadały ze skrajności w skrajność. Doskonale w mecz weszły biało-czerwone, zaś presja wywierana blokiem i świetnym czytaniem gry rywalek dała Polkom szansę na ucieczkę. To z kolei para wykorzystała, prowadząc 1:0 – 21:12. Pójść za ciosem gospodyniom się jednak nie udało. Postawione pod ścianą Holenderki wzięły się w garść i tym razem to one triumfowały do 12 (1:1). Tie-break, to już sportowa loteria, lecz tym razem grano na żyletki. Po krótkiej grze na przewagi górą były Holenderki – 17:15.

Kropidłowska/Łodej (POL) – Spaansen/Verbeek (NED) 1:2
(21:12, 12:21, 15:17)

Od zwycięstwa do zwycięstwa przestały też kroczyć Julia Radelczuk i Natalia Okła, które również miały na koncie już jedną wygraną. W drugim meczu grupy B biało-czerwone starły się z Greczynkami – Tsopoulou/Kalamaridou, a stawką pojedynku, tak jak wyżej, był awans z 1. miejsca.

Siatkarki z południowej Europy podyktowały lokalnym trudne warunki. W pierwszej części żadna ze stron nie była wstanie na dłuższą metę uciec, wypracowując sobie bezpieczną przewagę. To z kolei dostarczyło kibicom emocji na finiszu, a szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Greczynek – 24:22. Tak mocne otwarcie mocno dało się we znaki biało-czerwonym. Niesione sukcesem przeciwniczki z kolei nie miały zamiaru odpuszczać. Dało im to zwycięstwo – 21:16, a kluczem okazała się tutaj mocna ofensywa.

Tsopoulou/Kalamaridou (GRE) – Radelczuk/Okła (POL) 2:0
(24:22, 21:16)

Pozostaje niedosyt

Dzień domknął występ pary Julia Kielak i Zuzanna Kudlik. Ta para także zmagania w głównej drabince rozpoczęła z wysokiego 'C’, pokonując swoje oponentki w dwóch setach. Szansy na awans z 1. miejsca biało-czerwonym nie udało się jednak wykorzystać, bowiem znów lepsze od kolejnej lokalnej pary okazały się Holenderki – Negenman/Hogenhout. Reprezentantki Polski niewiele miały do powiedzenia, dwukrotnie zostając w tyle na dystansie. W pierwszym secie Holenderki zwyciężyły do 17, a w drugim zwiększyły tempo, triumfując przy stanie 21:13.

Żadna polska para nie wywalczyła bezpośredniego awansu, ale wszystkie duety dalej są w grze. W rundzie 12 miejsca na błędy nie będzie. O 12:30 para Kielak/Kudlik zagra z Hiszpankami – Carro M./Serrano F. Następnie o 13:20 swój mecz rozegrają Kropidłowska i Łodej, które zmierzą się z Litwinkami – Rudkovskaja/Krizansauskaite. O tej samej porze w siostrzanym pojedynku naprzeciwko siebie staną duety Radelczuk/Okła oraz Michalska/Kruczek.

Negenman/Hogenhout (NED) – Kielak/Kudlik (POL) 2:0
(21:17, 21:13)

Zobacz również:

Historyczne światowe granie na Podkarpaciu! Siatkówka plażowa zawita do Rzeszowa

PlusLiga