Strona główna » Wasyl Tupczij nie przebiera w słowach! Będą gwizdy na trybunach?!

Wasyl Tupczij nie przebiera w słowach! Będą gwizdy na trybunach?!

tsn.ua

fot. tauronliga.pl

Wasyl Tupczij, to jeden z frontmenów Barkomu Każany Lwów, który w sezonie 2026/2027 będzie występować w TAURON Lidze (dawniej PlusLiga) pod szyldem Jastrzębie Barkom. Atakujący, choć reprezentacyjnie ma co robić, to najwyraźniej nowych przeciwników nie przestaje sobie szukać. W rozmowie dla TCH Ukrainiec przyznał, że nie czuje się już w Polsce tak dobrze, jak dawniej…

Tendencja?

Barkom Każany Lwów w sezonie 2026/2027 wystartuje w TAURON Lidze (dawniej PlusLiga) pod szyldem Jastrzębie Barkom. To owoc współpracy upadłego JSW Jastrzębskiego Węgla, który ma infrastrukturę i 'know how’, z ukraińskim zespołem, który ma licencję i dalej może występować w ekstraklasie.

Nie każdemu to się podoba, lecz Lwowianom każdorazowo udawało się wywalczyć utrzymanie w rozgrywkach, więc poziom sportowy za tym klubem przemawiał. Reguły z kolei są jakie są, a gdy w poprzednim sezonie Ukraińcom palił się grunt pod nogami, to rozważano przenosiny do Bundesligi.

Za projekt Jastrzębie Barkom odpowiadać będzie wynikowo trener Andrzej Kowal, który jako jedyny ostał się z multimedalisty mistrzostw Polski. Jednym z frontmenów drużyny będzie z kolei Wasyl Tupczij, który zostaje w Polsce, a obecnie wraz z drużyną Raula Lozano przygotowuje się do mistrzostw Europy. Atakujący nie cieszy się w kraju znad Wisły sympatią. Teraz natomiast siatkarz dołożył do pieca.

– (….)Tak, rzeczywiście jest nam ostatnio ciężko w Polsce. Zwłaszcza ostatnio ta tendencja coraz bardziej się nasila – powiedział w rozmowie z TCH Wasyl Tupczij, argumentując swoją myśl o nową rzeczywistością Barkomu.

– Poza tym w zespole, z którym niedawno się połączyliśmy, jest dyrektor klubu kibica, który nie jest do nas pozytywnie nastawiony. Stwierdził on wręcz, że klub kibica nie będzie nas wspierać, ponieważ nie jest to polski klub. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak tam będziemy grać.

Z pustego to i Salomon nie naleje

Realia 34-latkowi nie pasują, a i on sam nie dostał zadowalającej propozycji z innego klubu – spoza Polski. Wielu topowych graczy jest rozchwytywanych, lecz do Wasyla Tupczija najwyraźniej los się nie uśmiechnął. W związku z czym zostaje on w Polsce, gdzie może spodziewać się niezbyt optymistycznych powitań w halach w całej Polsce.

– Rozważałem rozwiązanie umowy, ale miałem już z nimi podpisany kontrakt a sytuacja z tym związana też nie jest prosta. Ukraińcy nie są obecnie traktowani w TAURON Lidze jako obcokrajowcy, co wiąże się z tym, że mamy okazję do grania – dodał atakujący reprezentacji Ukrainy.

Na wulgaryzm czy agresję nigdy nie było i nie będzie przyzwolenia. Frontmen lwowskiej drużyny przyznał, że sytuacja nie jest łatwa, a on i jego koledzy muszą stawiać czoła uprzedzeniom. Jednocześnie prawoskrzydłowy uchylił rąbka tajemnicy, co do swojej przyszłości.

– (…) Zdarzały się w drużynie przypadki, że uszkadzano samochody i przyklejano napisy „Wracaj do Ukrainy”. Oczywiście, że to nieprzyjemne. Komu by się to miało niby podobać? Myślę, że to mój ostatni sezon w klubie w Polsce – zakończył.

Zobacz również:

Duże nazwisko dołącza do CHKS Chełm! To dwukrotny mistrz olimpijski!

PlusLiga