W Rzeszowie od czwartku trwa turniej VW Beach Pro Tour Futures Rzeszów. To pierwsza edycja tych zawodów, a w turnieju głównym pań grają cztery biało-czerwone duety. Trzy pary wieczorem zagrają o awans z grupy z 1. miejsca. Mowa tutaj o dwójkach Kropidłowska/Łodej, Radelczuk/Okła, oraz Kielak/Kudlik. Smakiem musiały obejść się Michalska i Kruczek, choć i one mają jeszcze szanse na awans.
Start na malutki minus
Turniej główny w Rzeszowie wystartował. Czwartkowe eliminacje nie należały do reprezentantów gospodarzy, a w piątek jako pierwsze na placu boju zameldowały się Zuzanna Michalska i Maja Kruczek, które swoje mecze rozgrywają w ramach grupy C. Tam na start początek czekało ich starcie z Ukrainkami – Makhnk In./Makhno Ir. Siostrzany duet niejednym już reprezentantkom Polski napsuł krew w tym sezonie i tak też było tym razem.
Początek spotkania w wykonaniu biało-czerwonych nie był wcale zły. Patrząc na końcowy wynik śmiało można powiedzieć, że duet do końca szarpał, mając nadzieję na wygraną. Na prowadzeniu znalazły się jednak Ukrainki, które trzymały gospodynie na dystans – 21:18 (1:0). Postawione pod ścianą reprezentantki Polski w drugim secie wspięły się na wyżyny. Sportowa złość działa cuda i tak też było i tym razem – 21:14 (1:1). Najbardziej wyrównanie było w tie-breaku, lecz tutaj finalnie lepsze była siostrzana para z Ukrainy – 15:13, a tymczasem polską dwójkę czeka w sobotę mecz o wszystko.
Makhno In./Makhno Ir. (UKR) – Michalska/Kruczek (POL) 2:1
(21:18, 14:21, 15:13)
Jedne za drugimi…
O awans z grupy A walczą Katarzyna Kropidłowska i Marta Łodej. Ta dwójka weszła w turniej z przytupem, choć ma za sobą wymagający bój z Belgijkami – Coens/Van Snick. Do szalenie wyrównanych należała pierwsza partia. Oba zespoły szły łeb w łeb, mając po swojej stronie wiele argumentów. Żadna z prób ucieczki nie miała racji bytu, a set zwieńczyła gra na przewagi. Końcowo po zwycięstwo sięgnęły biało-czerwone, wysuwając się na prowadzenie – 24:22 (1:0). Tak intensywne otwarcie obu parom dała się mocno we znaki. Lepiej w tym wszystkim poradziły sobie reprezentantki Polski, które finalnie dopięły swego, zwyciężając 21:18.
Kropidłowska/Łodej (POL) – Coens/Van Snick (BEL) 2:0
(24:22, 21:18)
Po wygraną w dwóch setach sięgnęły również Julia Radelczuk i Natalia Okła. Polskie siatkarki w ramach grupy D spotkały się z Japonkami – Miharu/Ohba. Choć w meczu karty rozdawały biało-czerwone, to było to bardzo intensywne starcie. Mecz obfitował w dłuższe wymiany, a Azjatki… jak to Azjatki – w obronie prezentowały się bardzo dobrze. W pierwszym secie Radelczuk i Okła odskoczyły, co dało im spokojny finisz – 21:17. W drugiej odsłonie biało-czerwone do końca znajdowały się pod presją, ale mecz i tak udało im się domknąć wynikiem 2:0 – 21:19.
Radelczuk/Okła (POL) – Miharu/Ohba (JPN) 2:0
(21:17, 21:19)
3:1 i szanse na bezpośredni awans
Jako ostanie zmagania rozpoczęły Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, które swoje mecze rozgrywają w grupie B. Ta dwójka także znajduje się w gronie faworytek, co udało im się potwierdzić już na starcie, mierząc się z Litwinkami – Rudkovskaja/Krizanauskaite. To spotkanie akurat należał do dość jednostronnych. Gościnie biało-czerwonym zdołały się postawić jedynie w pierwszym secie, ale różnica na dystansie i tak była widoczna gołym okiem. Za moment na prowadzeniu były już Kielak i Kudlik – 21:18, które nie miały zamiaru zwalniać. Druga partia, to już ich samodzielny koncert. Duet w końcówce zwolnił, co pozwoliło Litwinkom odrobić parę oczek, ale 2:0 było formalnością – 21:13.
Trzy duety, które wygrały swoje mecze w porannej sesji jeszcze w dziś powalczą o awans z grupy z 1. miejsca. W piątek popołudniu startuje też turniej główny panów. Tam również biało-czerwone barwy bronią cztery duety. Są to: Wołoszuk/Szczepanik, Dymczyk/Witkowski, Beta/Wanat, oraz Czachorowski/Krzemiński.
Rudkovskaja/Krizanauskaite (LTU) – Kielak/Kudlik (POL)
(18:21, 13:21)
Zobacz również:
Historyczne światowe granie na Podkarpaciu! Siatkówka plażowa zawita do Rzeszowa









