Strona główna » Po Węgierkach czas na drugie outsiderki. Paulina Damaske uczula koleżanki

Po Węgierkach czas na drugie outsiderki. Paulina Damaske uczula koleżanki

inf. własna

fot. Michał Szymański

Reprezentacja Polski siatkarek w sobotę rozegrała inauguracyjne spotkanie mistrzostw Europy. Biało-czerwone pokonały Węgierki 3:0. Teraz odpoczywają, aby w poniedziałek być w pełni gotowości na spotkanie z Łotyszkami. To jedna z tych drużyn, po której nie wiadomo czego oczekiwać, co dobitnie spuentowała Paulina Damaske. – „Spodziewaj się niespodziewanego” — jak to kiedyś powiedział mi jeden z trenerów – skomentowała.

Godzinka z prysznicem?

Polskie siatkarki w sobotę rozegrały pierwszy mecz w tegorocznych mistrzostwach Starego Kontynentu. Podopieczne Stefano Lavarini’ego, z drobną zadyszką w drugim secie, pokonały Węgierki 3:0.

Teraz biało-czerwone czeka dzień przerwy, gdzie nie ma mowy o intensywnym treningu. Grupa ma zaplanowane zajęcia na siłowni, a poza tym 'rozrywek’ brak.

Nie trenujemy dziś na hali, ale mamy zaplanowaną siłownię, więc jesteśmy coraz bliżej powrotu na parkiet (śmiech). Trener zapowiedział, że zajęć w hali dzisiaj nie będzie i raczej nie zapyta w ostatniej chwili, czy są chętni – przyznała z uśmiechem Paulina Damaske, dodając.

Poranek miałyśmy spokojny, udało się wyspać. Jeśli któraś z dziewczyn miała ochotę wyjść do kawiarni lub coś zobaczyć, to miała okazję, chociaż w najbliższej okolicy nie ma zbyt wielu atrakcji. Dlatego chyba połowa drużyny wybrała po prostu sen do 11:00. Wieczorem rozpoczynamy już przygotowania pod kolejnego przeciwnika

Koncentracja i przed siebie

Jeszcze przed turniejem włoski szkoleniowiec zaznaczał, że sytuacja Polek jest bardzo dobra. Mają one ten komfort, że z każdym meczem poprzeczka będzie szła nieco w górę, aż na finiszu grupy czeka je starcie z Turczynkami. Kluczem do dobrego rozstawienia jest nie stracenie punktów po drodze w błahy sposób. Na mistrzostwach Europy żadna z drużyn nie znalazła się bez przyczyny. Awans trzeba było wywalczyć, a marzenia ma każdy… nawet uchodząca za młodą i nieznaną reprezentacja Łotwy.

– „Spodziewaj się niespodziewanego” — jak to kiedyś powiedział mi jeden z trenerów. Osobiście nigdy nie grałam przeciwko Łotwie i nie robiłyśmy jeszcze szczegółowej analizy tej drużyny. Wiem jednak, że każdy zespół, który przyjechał na ten turniej, jest na swój sposób groźny. Wiele zależy od naszego podejścia. Musimy utrzymać pełną koncentrację i nie pozwolić przeciwniczkom rozwinąć skrzydeł – powiedziała reprezentacyjna przyjmująca, starając się scharakteryzować kolejne oponentki.

Taka właśnie rola outsiderów

Niezależnie od tego, kto stanie po drugiej stronie siatki, biało-czerwone muszą dać z siebie wszystko i zagrać swoją najlepszą siatkówkę. To one mają coś do udowodnienia. Łotyszki jedynie mogą sprawić niespodziankę, a jak wiadomo – rola outsidera często bywa korzystna, bowiem nie ma się nic do stracenia.

– Dokładnie tak. Nie możemy ani na sekundę stracić czujności. Tego typu drużyny łapią swoje szanse, nakręcają się dobrą grą, a my w takich momentach musimy zachować spokój i na nowo narzucić swój rytm. Myślę jednak, że wychodzi nam to coraz lepiej. Wczorajsze spotkanie wyraźnie pokazało, jak kluczowa jest pełna mobilizacja od pierwszej do ostatniej akcji – dodała na zakończenie Damaske.

Spotkanie Polek z Łotyszkami zaplanowano na poniedziałek – 24 sierpnia. Pierwszy gwizdek ma wybrzmieć o godzinie 15:00. Później biało-czerwone zagrają jeszcze ze Słowenkami, Niemkami oraz Turczynkami.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek

PlusLiga