Strona główna » Reprezentacja Polski nie miała chwil zwątpienia. Lampkowska chwali koleżankę

Reprezentacja Polski nie miała chwil zwątpienia. Lampkowska chwali koleżankę

fot. CEV

Reprezentacja Polski kobiet w dobrym stylu rozpoczęła zmagania na mistrzostwach Europy. W swoim pierwszym meczu fazy grupowej rozegranym w Stambule podopieczne Stefano Lavariniego pokonały reprezentację Węgier 3:0. Choć rywalki prowadzona przez Alessandro Chiappiniego próbowały nawiązać walkę, biało-czerwone wykazały się dojrzałością w kluczowych momentach i zapisały na swoim koncie komplet punktów. Monika Lampkowska, jedna z liderek polskiej kadry podkreśliła ważne zagranie jednej ze swoich koleżanek – Maji Koput.

Kontrola meczu i nerwowa końcówka drugiego seta

Reprezentacja Polski rozpoczęła swoje pierwsze spotkanie w tegorocznych mistrzostwach Europy od pełnej dominacji, bardzo gładko zwyciężając w pierwszej partii. Drugi set przyniósł jednak więcej emocji, gdy Węgierki zaczęły odważniej bronić i odrabiać straty. Ostatecznie polskie siatkarki zachowały chłodną głowę i przypieczętowały wygraną w trzech odsłonach.

Po meczu zawodniczki nie ukrywały zadowolenia z zrealizowanego celu, wskazując jednocześnie elementy wymagające drobnej poprawy w kolejnych starciach.

Magdalena Jurczyk zwróciła uwagę na wagę pewnego otwarcia turnieju oraz chwile dekoncentracji, które wdarły się w grę polskiego zespołu:

– Na pewno wynik był taki, jakiego chciałyśmy i myślę, że to było dla nas najważniejsze – 3:0. Cieszy fakt, że w trudniejszych momentach potrafiłyśmy postawić kropkę nad «i». W pewnym momencie wdarła się jednak odrobina rozluźnienia. Początek pierwszego seta był dosyć gładki, więc myślałyśmy, że wygrana sama się ułoży, a przeciwniczki nie zaczną walczyć… a zacząły. Mimo trudniejszych momentów wierzyłyśmy, że zdobędziemy kluczowe punkty i tak się stało. Nie ma co jednak roztrząsać tego meczu – przed nami kolejne spotkania i na nich się skupiamy – mówiła środkowa polskiej kadry.

Aleksandra Suszek

Spokój w końcówkach i wzrastający poziom trudności

Reprezentantki Polski podkreślały po spotkaniu, że kluczem do przetrwania naporu rywalek w drugim secie była cierpliwość oraz dobra postawa w defensywie. Mimo że Węgierki zaczęły podbijać trudne ataki i napędzać swoje akcje, Polki zdołały opanować sytuację.

Monika Lampkowska w swojej pomeczowej wypowiedzi zaznaczyła, że drużyna zachowała opanowanie nawet w najbardziej stykowej fazie pojedynku:

Cieszy zwycięstwo w trzech setach, bo poza pierwszym, gdzie miałyśmy wszystko pod kontrolą, w drugim zrobiło się w końcówce nerwowo. Rywalki pomogły nam nieco domknąć tę partię, ale musimy popracować nad tym, by nie doprowadzać do takich sytuacji i nie psuć sobie nerwów. Nie robiłyśmy dużo błędów, po prostu przeciwniczki zaczęły nas skuteczniej podbijać, a nasze rozwiązania w ataku stały się bardziej czytelne. W takich momentach potrzeba jeszcze więcej cierpliwości. – mówiła jedna z liderek biało-czerwonych.

Nawet w nielicznych momentach,. w których to Węgierki prowadziły, w szeregi polskiej ekipy nie wkradła się nerwowość. – Osobiście czułam duży spokój w końcówkach – zwłaszcza widząc Maję Koput, która wchodzi na zagrywkę przy stanie 23:23 i serwuje asa. Zwycięstwa budują pewność siebie, więc oby było ich jak najwięcej – podsumowała przyjmująca.

Co czeka Polki w kolejnych dniach?

Wygrana nad Węgrami daje polskiej kadry doskonały komfort psychiczny przed następnymi pojedynkami grupowymi. Teren w Stambule okazuje się na razie łaskawy, a harmonogram gier sprawia, że poziom rywalek będzie rósł z każdym spotkaniem. – Chyba dobrze się składa, że trudność przeciwników będzie powoli rosnąć. Przed nami dzień przerwy, a potem mecz z Łotwą, przeciwko której nigdy w życiu nie grałam. Jutro czas na zasłużony odpust i pewnie trening na siłowni, a dokładny plan poznamy wieczorem – dodała Lampkowska.

Kolejny mecz podopieczne Stefano Lavariniego rozegrają w poniedziałek, 24 sierpnia o godzinie 15:00.

Zobacz również:
Mistrzostwa Europy siatkarek, grupa A: wyniki, tabela i terminarz

PlusLiga