Jastrzębie Barkom od czasu oficjalnego powstania zasypuje wiadomościami transferowymi. Tylko w sobotę potwierdzono zakontraktowanie Bartosza Firszta i Kamila Szymury. W niedzielę do tego grona dołączył Sebastian Adamczyk. Środkowy przenosi się na Górny Śląsk po wyjątkowo trudnym sezonie rozegranym w barwach Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa. Czy uda mu się stanąć na nogi?
Środek zabezpieczony?
Jastrzębie Barkom od paru dni prezentuje transfer za transferem. Najpierw huknęło o dołączeniu Andrzeja Kowala, który poprowadzi debiutujące na parkietach TAURON Ligi (dawniej PlusLiga) novum. Potem ogłoszono trzech kolejnych Polaków, a w niedzielę poinformowano, że umowę parafował także Sebastian Adamczyk. Pozyskanie 27-latka pozwoli trenerowi Kowalowi lepiej zabezpieczyć środek siatki. Gracz z kolei zmieni otoczenie, co może wyjść mu wyłącznie na dobre.

Sebastian Adamczyk siatkarsko raczkował w Skrze II Bełchatów. Do drużyny seniorów dołączył w sezonie 2017/2018, tuż po ukończeniu nauki w SMS-ie PZPS Spale. Następnie środkowy przeniósł się na zaplecze. Tam miał więcej szans do gry, a zapewniły mu to TS BBTS Bielsko-Biała oraz KPS Siedlce. W latach 2020-2023 gracz powrócił jeszcze do swojej bełchatowskiej macierzy. Potem była dwuletnia przygoda z GKS-em Katowice, a od sezonu 2024/2025 był ona związany ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa. Ostatnia kampania dla zespołu spod Jasnej Góry była tragedią. Zespół – choć personalnie prezentował się solidnie, to nie zdołał wywalczyć utrzymania w PlusLidze. Częstochowianie w sezonie 2026/2027 zagrają jednak w ekstraklasie, a to za sprawą wycofania się z rozgrywek upadłego JSW Jastrzębskiego Węgla.
27-latek zdecydował się jednak zmienić otoczenie i przenieść się właśnie na Górny Śląsk, gdzie dołączy do tworu stworzonego z połączenia Jastrzębian z ukraińskim Barkomem Każany Lwów. Siatkarz na dobre chce się odbudować, mając też nadzieję na kolejne powołania do reprezentacji Polski. Nikola Grbić regularnie powoływał do szerokiej kadry Adamczyka, a ten otrzymał swoją szansę na debiut.
Polsko-ukraińska mieszanka wybuchowa
Przyszła kampania dla Adamczyka będzie ósmą rozegraną na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce. Ma on na koncie występy w 107 meczach, w których łącznie punktował 648 razy (w tym 169 punktów blokiem). 27-latek ma więc czujkę, a w minionym roku w zespole z Częstochowy był wiodącą postacią. Środkowy pojawił się na parkiecie w 24 meczach, zdobywając 166 punktów. W ataku skończył 115 piłek, notując skuteczność w tym elemencie na poziomie 56%. Do tego dołożył 7 asów i 44 punkty blokiem.
W nowym klubie Adamczyk będzie miał sporo kolegów z doświadczeniem reprezentacyjnym. Ukraińców obecnie prowadzi Raul Lozano, a zespół stale robi postęp. Rywalami Polaka na środku siatki będą Władysław Szczurow, Andrj Rogożyn oraz Jakub Macyra.
Zobacz również:
Karuzela transferowa TAURON Ligi (dawniej PlusLiga) na sezon 2026/2027









