Reprezentacja Polski siatkarek nie zdołała awansować do wielkiego finału mistrzostw Europy. W półfinałowym starciu Polki musiały uznać wyższość znakomicie dysponowanych Włoszek. Mimo trudnego momentu i ogromnego zmęczenia, polski zespół nie składa broni – już w niedzielę stanie przed szansą na wywalczenie brązowego medalu w starciu z reprezentacją Serbii. O przyczynach porażki, rosnącej presji oraz nastawieniu przed decydującym meczem opowiedziała atakująca reprezentacji Polski, Magdalena Stysiak.
Trudny początek i bariera fizyczna
Od pierwszych piłek półfinału Polska – Włochy widać było, jak wycieńczający był dotychczasowy turniej dla polskiej drużyny. Włoskie siatkarki narzuciły bardzo wysokie tempo, z którym Polki miały spore problemy.
– Zmęczenie było widać u nas w każdym elemencie. Dużo dały zmienniczki i tutaj wielkie gratulacje dla nich, bo weszły z nową energią i wygrały trzeciego seta, walczyły do końca. Aczkolwiek Włoszki postawiły się bardzo wysoko i to one zagrają o pierwsze miejsce – podsumowała Stysiak, doceniając postawę rezerwowych, które dały zespołowi impuls do walki w trzeciej partii.
Pytana o kluczowy moment przełamania w meczu, polska siatkarka wskazała na sytuację po drugim secie, kiedy losy spotkania wisiały na włosku. – Wtedy było już wiadomo: albo zaczniemy walczyć i grać dobrą siatkówkę, weźmiemy skądś siły, albo po prostu to się skończy w trzech setach. Wiedziałyśmy, że nie mamy już nic do stracenia.

Presja walki o finał i proste błędy
W grze polskiej karmy pojawiały się niedokładności i proste błędy, które na tym poziomie rozgrywek bywają bezwzględnie wykorzystywane przez rywalki. Stysiak nie ukrywała, że ważną rolę odegrała otoczka spotkania oraz stawka, o jaką toczyła się rywalizacja.
– Nerwy na pewno też były, to jest normalne i wiąże się naturalnie z graniem o finał. Dla wielu dziewczyn jest to coś zupełnie nowego. Presja była ogromna i niestety myślę, że przez to pojawiły się niektóre błędy – przyznała szczerze liderka naszej kadry.
Głowa do góry, cel pozostaje bez zmian
Mimo ogromnego rozczarowania porażką w półfinale, Polki nie mają czasu na rozpamiętywanie niepowodzeń. Już w niedzielę zagrają o brązowy medal z reprezentacją Serbii. Będzie to starcie niezwykle wymagające pod względem fizycznym i psychicznym, ale polska atakująca jest przekonana, że zespół zdoła powrócić na właściwy tor.
– To też nie będzie łatwy mecz, ale głowa do góry. Wyciągniemy dużo lekcji i na jutro wyjdziemy zmotywowane oraz dobrze przygotowane, bo wciąż jest jeszcze o co walczyć. Teraz jest chwila na przygotowanie się na Serbię, a jutro wychodzimy w pełni zmotywowane, by walczyć o medal – zakończyła Magdalena Stysiak.









