Strona główna » Polacy znów zagrają z sąsiadami! To hit, który zadecyduje o losach grupy B?

Polacy znów zagrają z sąsiadami! To hit, który zadecyduje o losach grupy B?

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Reprezentacja Polski siatkarzy w mistrzostwach Europy 2026 jest nie do zatrzymania. Biało-czerwona drużyna wygrała trzy spotkania, nie oddając rywalom ani seta. Po Portugalczykach, Izraelczykach i Macedończykach poprzeczka pójdzie mocno w górę. Już we wtorek – 15 września podopieczni trenera Grbicia zmierzą się z Ukraińcami. To okazja do wielu TAURON Ligowych (dawniej PlusLiga) pojedynków. Ostatnie dwa spotkania obu zespołów zakończyły wygranymi Polaków 3:2 i 3:1, a jak będzie tym razem?

Otwarcie godne mistrzów!

Biało-czerwone Orły nie obniżają swojego lotu! Reprezentacja Polski przed tygodniem rozpoczęła zmagania w mistrzostwach Europy, gdzie radzi sobie znakomicie. Nikola Grbić spokojnie obserwuje wszystko z boju, jawnie mówiąc otwarcie o celach.

Celem nr 1 jest powtórzenie sukcesu sprzed trzech lat i obronienie tytułu. Cel nr 2, to już teraz zapewnienie sobie przepustki na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku, a tę otrzymają wyłącznie zwycięzcy. Łakomych na te kąski nie brakuje. W gronie murowanych faworytów do podium – obok Polaków, są Włosi oraz Francuzi. Wysoko mierzą również Bułgarzy, Belgowie, Ukraińcy, Niemcy, czy Słoweńcy.

Reprezentanci Polski mają za sobą już trzy mecze. W ramach grupy B ich łupem padły pojedynki z Portugalczykami, Izraelczykami oraz Macedończykami. Wszystkie te mecze zakończyły się też stanem 3:0. Tym samym biało-czerwona ekipa jest jedyną, która dotychczas nie oddała przeciwnikom ani jednego seta. To spore wyróżnienie, choć poziom oponentów dotychczas nie był za wysoki. Dopiero teraz poprzeczka idzie w górę, a trener Grbić zapewne nie będzie już z taką lekkością rotować składem.

Sześciu ma złoto w pamięci

Doskonale w tych pierwszych meczach prezentuje się Tomasz Fornal, niejednokrotnie biorąc na siebie ciężar gry. Szalenie wysoki poziom trzymają również Wilfredo Leon i Kamil Semeniuk. To natomiast jest lewa flanka. Na prawej stronie karty rozdaje Bartłomiej Bołądź, który po raz pierwszy w karierze jest pełnoprawną reprezentacyjną 'jedynką’ i przez całe lato prezentuje się wyśmienicie.

Rewelacją jest również Bartłomiej Lemański, który wraca do kadry po siedmiu latach nieobecności. W obliczu pauzy trzech polskich królów środeczka siatki, to on zawiaduje tę formacją. Radzi sobie bardzo dobrze, a jego 217 cm wzrostu z automatu budzi respekt po stronie przeciwników.

Część z biało-czerwonych pamięta smak złota z 2023 roku. Wówczas po tytuł czempionatu Starego Kontynentu sięgnąć udało się Aleksandrowi Śliwce, Tomaszowi Fornalowi, Kamilowi Semeniukowi, Jakubowi Popiwczak, Bartłomiej Bołądź oraz Wilfredo Leon, wybrany wtedy MVP turnieju. Oni wszyscy mają nadzieję na kolejne złoto, zwłaszcza po tak udanej pierwszej części sezonu, gdy wybroniono już złoto Ligi Narodów.

Sąsiedzkie porachunki

Po drugiej stronie barykady we wtorek pojawią się Ukraińcy. Część z nich jest doskonale znana polskim kibicom. Wszystko to za sprawą Barkomu-Każany Lwów, który od paru lat występuje na poziomie krajowej TAURON Ligi (dawniej PlusLiga). Inni rozsiani są po różnych klubach, a gwiazdą światowego formatu jest Ołeg Płotnicki, który po przerwie wraca do kadry. Na co dzień przyjmujący jest klubowym kolegą Kamila Semeniuka, występując w Sir Susa Monini Perugia. Całość spaja trenerska legenda, w Polsce owiana szczególną sympatią i szacunkiem. Raul Lozano odmienił Ukrainę, dodając drużynie sporo jakości.

W tegorocznym czempionacie Europy reprezentacja naszych wschodnich sąsiadów spisuje się rewelacyjnie. Na ich drodze do awansu z 1. miejsca stoją wyłącznie Polacy, a wszystko to za sprawą niespodziewanej wygranej z Bułgarami – 3:1. Płotnickiemu i spółce udało się zatrzymać wicemistrzów globu, a przede wszystkim braci Nikołow – Aleksandara i Simeona. Mecze z Izraelczykami oraz Macedończykami były spacerkami. W przeciwieństwie do biało-czerwonych Ukraińcy nie mieli w poniedziałek wolnego, a za nimi pojedynek z Portugalczykami – 3:0.

Jeśli już mowa o znajomych twarzy, to tych faktycznie nie brakuje. W szeregach PGE Projektu Warszawa po medale mistrzostw Polski sięga Jurij Semeniuk. Ze lwowskim klubem, który teraz wystartuje pod sztandarem Jastrzębie Barkom związani są Wasyl Tupczij, Jarosław Pampuszko, Ilia Kowalow oraz Władysław Szczurow. W przeszłości na polskich parkietach grywał też Jewhenij Kisiluk.

Sąsiedzkie porachunki…

Polacy z Ukraińcami mierzą się regularnie, zwłaszcza od czasu awansu tych drugich do Ligi Narodów. Wcześniej natomiast wielokrotnie drużyny wspólnie sparingowały. W sezonie 2026 roku oba zespoły grały ze sobą już trzykrotnie. Najpierw w Katowicach w ramach Silesia Cup, i w tym towarzyskim starciu lepiej wypadła biało-czerwona ekipa – 3:1. Tendencję tę podtrzymano w Lidze Narodów. W fazie zasadniczej było 3:2 dla Polaków, a w ćwierćfinale – 3:1.

Wtorkowe spotkanie reprezentacji Polski i Ukrainy rozpocznie się o godzinie 15:00. Stawmką meczu będzie potencjalny awans z 1. miejsca z grupy B.

Strefa Siatkówki już teraz zaprasza na relację z tego meczu punkt po punkcie.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy

PlusLiga