Strona główna » Biało-czerwoni z drugą wiktorią! Skradanie rywalom nic nie dało

Biało-czerwoni z drugą wiktorią! Skradanie rywalom nic nie dało

inf. własna

fot. PressFocus

Reprezentacja Polski siatkarzy wygrała swoje drugie spotkanie w ramach tegorocznych mistrzostw Europy. Biało-czerwona ekipa pokonała Izrael 3:0. Było to znakomite spotkanie Orłów, a trener Nikola Grbić dał pograć niemal całej drużynie. Już w niedzielę Polacy zagrają z Macedończykami.

Godzinka z prysznicem?

Biało-czerwoni w mecz weszli z wysokiego ‘C’, mimo, że całość otworzył niezastąpiony Shay Liberman. Parę oczek dołożył od siebie Ilai Haver, ale VI strefa miała jednego bohatera i był nim Kamil Semeniuk. Błędów po stronie Izraelczyków było co nie miara, stąd też przerwa na żądanie ich trenera przy stanie 9:4 dla Polaków. Nic to jednak nie dało. Wciąż błyszczał na parkiecie Semeniuk, któremu wtórował Wilfredo Leon – 14:7. Rytmu szukał natomiast powracający po urazie Kewin Sasak, który skończył parę ładnych wymian, lecz jego skuteczność pozostawiała sporo do życzenia. Z czasem przewaga biało-czerwonych wzrosła do 10 oczek – 20:10. Bardzo dobrą zmianę dał potem Bartłomiej Bołądź, a seta własnym błędem zakończyła ekipa nominalnych gości, dając Polakom prowadzenie 1:0 – 25:16.

Ot intensywny trening i nic więcej…

Na wciąż panujących mistrzów Starego Kontynentu nie było mocnych także w drugim secie. Ze spokojem przyglądał się wszystkiemu Nikola Grbić, testując sobie niemal każdego gracza. Zaczęło się też punktowanie blokiem. Po takiej siatkarskiej czapie ze strony Jakuba Nowaka i Kewina Sasaka grę przerywał natychmiast trener Stein – 5:1. Asa upolował potem Semeniuk, a w ataku zapunktował sobie nawet Marcin Komenda. Przeciwny zespół chciał jeszcze podjąć rękawice, którego siłą był osamotniony Shay Liberman, blokiem z kolei popisał się Ilia Goldrin – 9:7.

Potem goście momentalnie stanęli i przy stanie 14:7 znów zażądano przerwy. Kąsać starał się jeszcze Wiaczesław Baczkala, niemniej na posterunku był wchodzący z ławki Tomasz Fornal. Ponownie przewaga była na dystansie porażająca – 17:10, 22:14. Prowadzenie 2:0 było formalnością, a decydujące oczko dołożył ze środka Nowak – 25:17.

Oczko do oczka

Do znudzenia tendencyjni Izraelczycy w trzeciej, a zarazem ostatniej części, znów dołożyć zdołali jeden dodatkowy punkt. Tym razem więcej czasu na wykazanie się miał Jan Firlej, który chętnie stawiał na Szymona Jakubiszaka. Wciąż z pełną mocą atakował Shay Liberman, co dawało jego drużynie kontakt – 3:3, 6:5. Potem wynik zaczął się sukcesywnie rozjeżdżać. Dwoma asami popisał się Tomasz Fornal – 14:9. Już wtedy było wiadomo, że pozostaje seta dograć do końca i cieszyć się z wygranej. Na parkiecie miejsce zagrzał również Aleksander Śliwka, a różnica rosła dalej – 20:13, 22:13. Całość domknął atakiem po skosie kapitan polskiej kadry, dopisując na konto biało-czerwonych drugi komplet punktów w turnieju – 25:18.

Polska – Izrael 3:0
(25:16, 25;17, 25:18)

Składy zespołów
Polska: Komenda (20, Leon (5), Semeniuk (8), Jakubiszak (4), Sasak (8), Nowak (7), Popiwczak (libero) oraz Śliwka (5), Szalpuk, Granieczny (libero), Fornal (10), Bołądź (4), Firlej (1)
Izrael: Baczkala (5), Goldrin (6), Ariel, Maron (5), Haver (5), Liberman (14), Roitman (libero) oraz Chański, Peleg, Alon (1), Roitman, Halachmi, Grybauskas

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy

PlusLiga