Za nami kolejny dzień zmagań w mistrzostwach Europy. Reprezentacja Polski wygrała swoje starcie z Izraelem pewnie, ale w sobotę nie brakowało niespodzianek, a jedną z największych było zwycięstwo Finlandii nad Belgią. Także Ukraina mogła cieszyć się z wygranej nad gospodarzami turnieju – Bułgariami, a Szwecja do samego końca biła się o triumf z wyżej notowanymi Czechami.
Szwedzi walczyli do końca
Już pierwszy mecz w grupie A pokazał, że to może być ciekawy dzień w mistrzostwach Europy. Szwecja walczyła z czwartym zespołem ubiegłorocznych mistrzostw świata – Czechami. Ci co prawda wygrali dwa pierwsze sety, ale kolejne dwa padły już łupem Skandynawów. Ci mieli swoje szanse nawet na zwycięstwo w całym spotkaniu, jednak lepsza gra na siatce w kluczowych momentach pomogła podopiecznym Jiriego Novaka w wygranej. W szwedzkiej ekipie prym wiódł Axel Enlund, a po czeskiej stronie siatki – Lukas Vasina.
W drugim spotkaniu “włoskiej” grupy gospodarze musieli się napocić, aby pokonać Greków. Ci w dwóch pierwszych setach postawili wysoko poprzeczkę, ale w najważniejszych momentach to podopieczni Ferdinando de Giorgiego przechylali szalę na swoją korzyść. Sporo problemów stwarzał im Alexsandros Rapits, jednak duet Daniele Lavia i Yuri Romano był w stanie poprowadzić swoją ekipę do trzysetowego zwycięstwa.
Zobacz również:
Mistrzostwa Europy, grupa A: wyniki i tabela
Ukraina najgroźniejszym rywalem Polaków?
Reprezentacja Polski w 100% wywiązała się ze swojego zadania w swoim drugim meczu mistrzostw Europy. Szybko, łatwo i przyjemnie rozprawiła się z Izraelem, w żadnym z setów nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Spotkanie trwało zaledwie 72 minuty, a trener Nikola Grbić ponownie nie bał się rotować składem. Najlepiej punktującym graczem po polskiej stronie siatki został Tomasz Fornal, który wywalczył 10 oczek.

W ramach małej niespodzianki można natomiast traktować wynik innego meczu grupy B. Gospodarze – Bułgarzy, musieli uznać wyższość Ukraińców. Kadra prowadzona przez Raula Lozano wygrała 3:1 i prezentowała bardziej poukładaną siatkówkę. Spory udział w ważnym zwycięstwie miał Oleh Płotnicki. Gwiazda ukraińskiej kadry posłała na stronę rywala 7 asów serwisowych, a w sumie wywalczył 23 oczka. Bułgarom nie pomogło 27 oczek Aleksandara Nikołowa i wiele wskazuje, że o trzy najlepsze miejsca w grupie B te drużyny będą walczyć z reprezentacją Polski.
Zobacz również:
Mistrzostwa Europy, grupa B: wyniki i tabela
Holandia zawodzi
Dzień niespodzianek miał natomiast miejsce w fińskim Tempere. Tam najpierw Dania bez straty seta pokonała Holendrów. Podopieczni Joela Banksa nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, gorzej zagrali w ofensywie. Silvester Meijs oraz Tom Koops mieli po 10 oczek na swoim koncie, ale to było za mało na występ chociażby Ulrika Dahla, który dla Danii wywalczył 18 punktów. Tym samym Holendrzy są na ostatnim miejscu w tabeli.
Ze zwycięstwa z wyżej notowanym rywalem mogli cieszyć się również siatkarze Finlandii. Przy ponad 12 tysiącach swoich fanów pokonała w tie-breaku Belgię. Mecz był wyrównany, a pierwsze skrzypce grali Joonas Jokela oraz Luka Marttila, którzy zdobyli odpowiednio 24 i 23 punkty. W ekipie z Belgii prym wiódł Sam Deroo z 25 oczkami na swoim koncie. Zwycięstwo sprawiło, że Finowie to zaskakujący liderzy grupy C, a za nimi plasują się Belgowie.
Zobacz również:
Mistrzostwa Europy, grupa C: wyniki i tabela
Gospodarze walczą
Większych emocji nie przyniosło starcie Francji z Turcją. Od początku do końca swoją wyższość udowadniali mistrzowie olimpijscy. Dobre zawody rozegrał Theo Faure, który ze zdobyczą 16 punktów był najlepiej punktującym siatkarzem w swojej ekipie. Trójkolorowi dominowali głównie w ofensywie, zasłużenie triumfując 3:0.
O wiele ciekawsze okazało się starcie niepokonanej reprezentacji Niemiec z gospodarzami – Rumunią. Co prawda podopieczni Massimo Bottiego wygrali dwie pierwsze odsłony, ale potem do głosu doszli Rumuni. Głównie za sprawą doskonale znanego z polskich ligowych parkietów Daniela Chitigoia. Były przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów wywalczył 21 oczek.
Wszystko miało rozstrzygnąć się w tie-breaku, ale w nim minimalnie lepsi okazali się siatkarze z Niemiec. Zachowali w kluczowym momencie więcej zimnej krwi, a zespół do zwycięstwa poprowadził Erik Rohrs.
Zobacz również:
Mistrzostwa Europy, grupa D: wyniki i tabela









