Reprezentacja Polski na razie zgodnie z planem wygrała dwa pierwsze mecze mistrzostw Europy. Biało-czerwoni bez straty seta pokonali Portugalię i Izrael. Niewiele ponad 24 godziny po poprzednim spotkaniu, czeka ich kolejne starcie – z Macedonią. Dla Kamila Semeniuka to jednak nie problem. – Dobrze się składa, że gramy dzień po dniu. Dłuższe przerwy między meczami sprawiają, że wkrada się nudna rutyna – powiedział przyjmujący polskiej kadry.
Koncentracja kluczowa
Reprezentacja Polski na razie bardziej musi walczyć ze swoim mentalem niż rywalami. Nie inaczej było w pojedynku z Izraelem, w którym Polacy od początku do końca dyktowali warunki na parkiecie. Pewnie wygrali 3:0 i nie pozwolili rywalom na dobrnięcia do granicy 20 oczek w żadnej z partii. – Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa 3:0. Utrzymanie pełnej koncentracji przez całe spotkanie nie jest łatwą sztuką przy tego typu rywalach. Z pełnym szacunkiem dla przeciwnika, różnica klas była widoczna na boisku i dobrze, że potrafiliśmy to udowodnić – podsumował spotkanie Kamil Semeniuk.
Trening czy mecz?
Biało-czerwoni doskonale zdawali sobie sprawę, że pierwsze mecze mistrzostw Europy nie będą dla nich zbyt wymagające pod względem rywala. Zarówno Izrael, jak i Portugalia to drużyny zdecydowanie niżej notowane. – W twierdzeniu, że wewnętrzne treningi dają nam czasami więcej niż niektóre mecze, jest sporo racji. Może to brzmieć nieco lekceważąco, ale prezentujemy bardzo wysoki poziom na treningach i gra 'sześć na sześć’ we własnym gronie daje nam w tym momencie więcej pod kątem zgrania. Nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż ważne mecze. Do każdego rywala podchodzimy z pełnym szacunkiem i bez względu na to, kto stoi po drugiej stronie siatki, wychodzimy na parkiet po zwycięstwo – przyznał natomiast środkowy polskiej kadry, Szymon Jakubiszak.

Kolejny łatwy rywal
Przed podopiecznymi Nikoli Grbicia jeszcze jeden mecz z zespołem z niższej półki. Na przygotowania Polacy nie będą mieli zbyt wiele czasu, bowiem z Macedonią zagrają już w niedzielę o godzinie 18:00. – Dobrze się składa, że gramy dzień po dniu. Dłuższe przerwy między meczami sprawiają, że wkrada się nudna rutyna. Im dalej wejdziemy w turniej, tym mecze będą ciekawsze i na wyższym poziomie – zapewnił Semeniuk i zdradził plany na dzień meczowy. – Przed kolejnym starciem z Macedonią Północną czeka nas rano trening siłowy, a po południu wyjdziemy na parkiet. To podobny schemat do tego, który realizowaliśmy na Memoriale Wagnera. Możemy sobie na to pozwolić – skoro sprawdzało się to w starciach z czołowymi drużynami świata, to przy zachowaniu szacunku dla Macedonii, zastosujemy ten sam plan. Rano doładujemy baterie, po południu zagramy mecz, a potem skupimy się na kluczowych spotkaniach o pierwsze miejsce w grupie – zapowiedział jeden z liderów polskiego zespołu.
Wiedzą, o co grają
Polacy to obrońcy tytułu mistrzów Europy sprzed trzech lat. Również w tym roku są jednym z faworytów do medali i tej najtrudniejsze mecze jeszcze przed nimi. Pomimo tego, że turniej dopiero się rozkręca, to biało-czerwonym motywacji nie brakuje od pierwszego gwizdka turnieju, a cel jest doskonale jasny. – Nikt z nas nie potrzebuje dodatkowej motywacji. Sam fakt, że występujemy w mistrzostwach Europy, w zupełności wystarczy. Mamy jasny cel – chcemy wygrać złoty medal. Żeby to osiągnąć, musimy zwyciężać we wszystkich spotkaniach, które przed nami staną. – zapewnił Jakubiszak.
On również nie ma problemu z tym, aby prawie z marszu rozegrać kolejne spotkanie turnieju. Środkowy polskiej kadry jest przekonany, że on i jego koledzy zdążą się zregenerować i przygotować do meczu z Macedonią. – Gra dzień po dniu nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Za nami luźniejszy czas, a przed kolejnym starciem z Macedonią Północną bez trudu zdążymy się w pełni zregenerować i będziemy gotowi do walki – powiedział Szymon Jakubiszak.









