Strona główna » Legenda dalej we Włoszech. Wiadomo już, że pogra minimum do czterdziestki

Legenda dalej we Włoszech. Wiadomo już, że pogra minimum do czterdziestki

Allianz Milano – Instagram

fot. volleyballworld.com

Robertlandy Simon Aties na dobre zadomowił się we Włoszech. Legendarny Kubańczyk po sezonie 2025/2026 pożegnał się z Piacenzą. Teraz natomiast podpisał dwuletni kontrakt z Allianz Milano. Klub z Mediolanu aspiracje ma wysokie, a zakontraktowanie 38-latka, to bardzo duże wzmocnienie.

Włochy jego drugim domem

Allianz Milano nie oszczędza na transferach. Sezon 2026/2027 ma być wyjątkowy, a jednym z pozyskanych przez klub wzmocnień jest Robertlandy Simon Aties. Legendarny Kubańczyk we włoskiej Serie A czuje się, jak ryba w wodzie. Już teraz wiadomo także, że środkowy związał się z drużyną z Mediolanu dwuletnim kontraktem. Uspokaja to kibiców legendy, którzy mogą być pewni, że Kubańczyk szybciej niż przed czterdziestką nie zawiesi butów na kołek.

38-latek swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał w kubańskim Capitalinos de La Habana. Punktem zwrotnym w jego karierze okazał się pierwszy transfer do Włoch. W latach 2012-2014 związany był z Copra Elior Piacenza. Następnie zagrał w koreańskiej i brazylijskiej ekstraklasie, aby w 2018 znów wrócić do Włoch. Do sezonu 2021/2022 bronił barw Cucine Lube Civitanova. Od 2022 do 2026 roku związany był kontraktem z Gas Sales Bluenergy Piacenza, wracając do swojej zagranicznej macierzy. Teraz jednak pora na kolejne wyzwania i Allianz Milano.

Doświadczenie, którego nikt mu nie odmówi

Od czasu do czasu Kubańczyk robi sobie także zagraniczne wakacje. Jego celami podróży są Iran czy Indonezja. Ostatnio w barwach Jakarta Bhayangkara Presisi wywalczył złoto Klubowych Mistrzostw Azji. Klubowo 38-latek wygrał niemal wszystko, co było do wygrania, i to na trzech różnych kontynentach.

Reprezentacyjnie zaś zdołał się załapać na zmierzch kubańskiej ery. W 2010 roku wraz z kadrą wywalczył wicemistrzostwo świata. Choć dziś drużyna narodowa jest na zupełnie innym etapie, to 38-latek wciąż przyjeżdża na zgrupowanie, pomagając młodszym kolegom.

Zobacz również:

Ziraat Ankara miał zawojować Ligę Mistrzów. Rozczarowanie, ale z nutką zadowolenia

PlusLiga