Reprezentacja Polski siatkarzy już w niedzielę powalczy o obronę tytułu w Lidze Narodów. To nie lada wyczyn, bowiem tegoroczny poziom zawodów był astronomiczny. Biało-czerwoni zmierzą się w finale z Amerykanami, a wygraną swojej drużyny ze Słowenią skomentował po meczu Nikola Grbić. Zadaniem szkoleniowca jeden element był szczególnie ważny i może też decydować w niedzielnym spotkaniu. Co to takiego?
Wilfredo „bomba” Leon?
Polscy siatkarze już w niedzielę powalczą o kolejne złoto Ligi Narodów. To szansa dla podopiecznych Nikoli Grbicia, na trzeci triumf w tych rozgrywkach, a także bezpośrednią obronę zdobytego przed rokiem tytułu. Na powitanie z chińskim Ningbo biało-czerwone Orły pokonały Ukraińców – 3:1. W półfinale z kolei drużyna zmierzyła się z odwiecznym rywalem, Słowenią. To spotkanie wyjątkowo nie należało do 'najtrudniejszych’, a zwycięstwo w trzech setach mówi samo za siebie. To jednak była zasługa rewelacyjnej gry Polaków. Fantastycznie zaprezentował się duet Tomasz Fornal i Wilfredo Leona, który całkiem zdominował pole serwisowe. Bombom nie było końca, choć i jego koledzy starali się nie pozostawać w tyle.

– Wydaje mi się, że graliśmy bardzo, bardzo dobrą siatkówkę, na bardzo wysokim poziomie – specjalnie na zagrywce. Oczywiście wtedy łatwiej było nam zorganizować obronę, ale myślę, że zagraliśmy bardzo fajny mecz – wskazał na klucz do sukcesu w sobotnim spotkaniu szkoleniowiec Polaków.
Taki sam poziom czy może szczebelek wyżej?
Takie mecze nie zdarzają się często. Choć reprezentacja Polski to top światowy, to tym razem niemal wszystko wyglądało na perfekcyjne, przemyślane i z góry zaplanowane. Wspiąć się na jeszcze większe wyżyny będzie niesamowicie ciężko, zwłaszcza, że w finale nie ma miejsca na kalkulacje. Mecz ze Słowenią, zdaniem Serba, to dobre przetarcie, jest on jednak przekonany, że w finale atmosfera będzie sięgać zenitu, a to może wymagać wskoczenia na podobny poziom, co dziś.
– Potrzebowaliśmy takiego spotkania ze Słowenią, to zespół który gra bardzo dobrze i cierpliwie w obronie. Byliśmy gotowi na bardzo długi mecz, lecz jestem niesamowicie szczęśliwy, że jednak tak nie było. Teraz oczywiście resetujemy wszystko, zaczynamy od zera i musimy się starać powtórzyć jakość, którą mieliśmy dzisiaj. Będzie to bardzo trudne, ale mam nadzieję, że zostaniemy na podobnym poziomie – zaznaczył w pomeczowym wywiadzie Nikola Grbić.
Tutaj trzeba wygrywać z każdym
Po meczu ze Słowenią nie było pewnym jeszcze, z kim Polacy zagrają o złoto. Teraz już jednak wiadomo, że będą to Amerykanie, pokonujący Japończyków 3:2. Będzie to zatem znakomita okazja dla Kowbojów Karcha Kiraly’ego na rewanż za Chicago.

– Nie ma znaczenia z kim zagramy. Oczywiście, są to zespoły z zupełnie inną charakterystyką gry. My się będziemy musieli zaadaptować, ale z każdym będzie trudno – zakończył szkoleniowiec.
Mecz finałowy z udziałem Polaków i Amerykanów zostanie rozegrany w niedzielę – 2 sierpnia. Początek o godz. 13:30.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026









