Strona główna » Wilfredo Leon zrobił co trzeba! Zbombardował Słoweńców zagrywką. „Oni widzieli, że nie mają z nami szans”

Wilfredo Leon zrobił co trzeba! Zbombardował Słoweńców zagrywką. „Oni widzieli, że nie mają z nami szans”

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Reprezentacja Polski bardzo szybko awansowała do finału Siatkarskiej Ligi Narodów. W półfinale w niespełna półtorej godziny odprawiła Słowenię, nie oddając jej nawet jednego seta. Polacy dominowali na boisku, a liderem szczególnie w polu serwisowym nie po raz pierwszy był Wilfredo Leon. – Jestem zadowolony, bo myślałam że będziemy potrzebować więcej czasu. Dokładnie tak, oni chyba widzieli, że nie mają z nami szans – tak przyjmujący podsumował występ naszej kadry. Polska czeka teraz na finałowego rywala.

Szybko, gładko i przyjemnie!

Polacy od pierwszych piłek spotkania półfinałowego przeciwko reprezentacji Słowenii narzucili rywalom swoją grę. W ataku ponownie świetnie radził sobie Bartłomiej Bołądź, lider meczu z Ukrainą. Z kolei z pola serwisowego bombardował Wilfredo Leon. Przyjmujący reprezentacji Polski w tym meczu posłał aż 6 asów serwisowych. Był też najlepiej punktującym całej drużyny. Zapisał na swoim koncie 16 oczek (8 w ataku, 2 blokiem i 6 zagrywką). Z kolei atakujący naszej kadry dołożył 15 punktów. Biało-czerwoni wygrali mecz w trzech krótkich setach.

Podopieczni Nikoli Grbicia spodziewali się bardziej zaciętego spotkania. Wilfredo Leon zwrócił uwagę na to, że Słowenia w pewnym momencie chyba zdała sobie sprawę, że przegra ten pojedynek. – No właśnie myślałem że będzie trochę krócej (śmiech) – zażartował lider kadry Polski. – Nie, nie, nie myślałam, że naprawdę będzie 3:1. Nie myślałem, że nas stać na 3:0. Jestem zadowolony, bo sądziłem, że będziemy potrzebować więcej czasu. Dokładnie tak, nawet oni chyba w końcu widzieli że nie mają z nami szans – przyznał Leon.

„Postawiliśmy kropkę nad i”

Z poziomu, jaki w sobotę zaprezentowała drużyna, zadowolony był też Maksymilian Granieczny, który oglądał to spotkanie z kwadratu dla rezerwowych graczy. – Myślę, że weszliśmy na wysoki poziom w tym meczu. Oczywiście jak w każdym spotkaniu były jakieś chwilowe przestoje, ale bardzo szybko po nich wracaliśmy. I raczej to my zdobywaliśmy punkty seriami i potem trzymaliśmy wynik – wspomniał libero reprezentacji Polski. Polacy wychodzili na kilkupunktowe prowadzenie w początkowych fazach setów, a potem tracili kilka punktów z rzędu. Jednak końcówki zdecydowanie należały już do biało-czerwonych.

Siatkarz podkreślił rangę i wysoki poziom rywali, niezależnie w jakim zestawieniu przychodzi im grać. W Chinach brakuje między innymi braci Sternów, ale młodzi zawodnicy do tej pory świetnie dawali sobie radę. – Cieszy wygrana i i to bardzo, bo Słowenia jest zawsze mocna, niezależnie jakim składem przyjedzie. Zawsze jest to drużyna, która dobrze broni i która nigdy się nie poddaje. Niezależnie od tego jaki jest tam wynik, to trzeba być uważnym i czujnym, bo oni mogą ten mecz odwrócić. Dzisiaj to my postawiliśmy „kropkę nad i” w tym półfinale i jutro walczymy o złoto – zapowiedział Maksymilian Granieczny. 

Finał Ligi Narodów zaplanowano w niedzielę, 02.08 o godz. 13:30 czasu polskiego. Na razie nie wiadomo, z kim zmierzą się Polacy. W drugim półfinale zagrają Japończycy i Amerykanie. Zwycięzca będzie finałowym przeciwnikiem reprezentacji Polski.

Zobacz również:
Liga Narodów siatkarzy – wyniki turnieju finałowego

PlusLiga

  • Tobias Brand znalazł nowy klub w Polsce

    Tobias Brand znalazł nowy klub w Polsce

  • Warto mieć też jakiś filar. ChKS Chełm z dwoma cennymi przedłużeniami

    Warto mieć też jakiś filar. ChKS Chełm z dwoma cennymi przedłużeniami

  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z nowym przyjmującym! To dla niego powrót do ekstraklasy

    ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z nowym przyjmującym! To dla niego powrót do ekstraklasy