Strona główna » Liga Narodów. Polacy znają już finałowego rywala! Będzie rewanż za Chicago?!

Liga Narodów. Polacy znają już finałowego rywala! Będzie rewanż za Chicago?!

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Liga Narodów siatkarzy 2026 już w niedzielę dobiegnie końca. Przed szasną obronienia tytułu sprzed roku stoi reprezentacja Polski. Drużyna Nikoli Grbica pokonała Słoweńców 3:0. Cięższą przeprawę miał drugi z finalistów. Amerykanie o zwycięstwo musieli walczyć do utraty tchu, wygrywając z Japończykami. Finał już w niedzielę o godz. 13:30.

Inauguracja pod znakiem zamiany ról

Spotkanie otworzył Ran Takahashi, a blok dołożył od siebie Yuji Nishida, już na wstępie dając Japończykom prowadzenie – 2:0. Z czasem różnica ta wzrosła do 5:2, ale rękawice podjął niesamowicie skuteczny i efektowny Jake Hanes, ciągnąc Amerykanów ku górze. Pościg nie był łatwy, bowiem siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni jeszcze parę razy odskakiwali – 10:7. Poziom z kolei nie zawodził, a mecz obfitował w długie akcje. Po asie Hanesa był reprezentacja USA była już w kontakcie – 12:11, zaś sprawy w swoje ręce wziął Matthew Anderson. Coraz skuteczniejszy był też Ethan Champlin, a przy stanie 17:15 dla Amerykanów grę przerwał Laurent Tillie. W samej końcówce Azjaci nie mieli nic do powiedzenia. Spotkanie na moment zwolniło, a po ataku w aut Yuki Ishikawy było 1:0 dla USA – 25:19.

Wychodzą na prostą!

Drugi set, to już inna bajka. Nie od dziś wiadomo, że Japończycy nigdy się nie poddają. Tak też było i tym razem. Sporo pracy miał teraz Erik Shoji. Na niesamowity poziom wskoczył Yuki Ishikawa, który dyktował tempo – 5:3, 7:4. Sygnał do ataku dał swoim kolegom blokiem Taylor Averill, a po asie Andersona był już remis po 7. Azjaci jednak nie odpuszczali – 12:9, zmuszając do wzięcia czasu Karcha Kiraly’ego. Dobrze w polu serwisowym spisał się Micah Ma’a, a siłą napędową nominalnych gości dalej był Jake Hanes. Mimo paru kolejnych szarż ekipa trenera Tillie trzymała nerwy na wodzy do końca seta. To z kolei dało im remis 1:1 – 25:23.

Jak się okazało, był to dopiero przedsmak. Trzecia partia, to dominacja Japończyków. Swoje od początku robił Ran Takahashi, a z niemal każdego miejsca był w stanie skończyć piłkę Yuki Ishikawa. Straszenie blokiem przez Merricka McHenry’ego Amerykanom nic nie dało – 5:5, 7:7, 13:11. Przede wszystkim reprezentanci USA popełniali za dużo błędów własnych. Bawił się zaś z nimi Hideomi Fukatsu – 19:15. Sama końcówka, to już koncert Nishidy, a za moment na prowadzeniu była już Japonia – 25:20 (2:1).

To nie miało prawa się tak skończyć!

Postawieni pod ścianą Amerykanie musieli iść już na całość, zwłaszcza widząc, że rywal nie odpuszcza – 2:4. Tempo podkręcił Matthew Anderson, którego współpraca z Micah Christensonem wyglądała wzorcowo. W końcu machina stanęła, a nic nie mógł skończyć ani Akihiro Yamauchi  ani Shoma Tomita, to natomiast do reszty pogrążyło Azjatów – 10:15. Pewni siebie goście nie mieli skrupułów, aby dalej punktować niedociągnięcia niewygodnego przeciwnika. Rękawice podjął jeszcze Takahashi. Po drugiej stronie swoje zrobił  Cooper Robinson. Uciec spod topora Amerykanom się udało, a decydujący okazał się atak Jeffrey’a Jendryka – 25:20.

Tie-break, to już gra na żyletki – 3:3. Później pałeczkę przejęła grupa Amerykanów – 7:4. Wciąż jednak mogło się tu wydarzyć wszystko. Sam Ran Takahashi nie był natomiast w stanie skończyć wszystkiego. Chwilę potem było po meczu, a w finale z Polakami zagra USA – 15:13.

Japonia – Stany Zjednoczone 2:3
(19:25, 25:23, 25:20, 19:25, 13:15)

Składy zespołów
Japonia: Nishida (19), Fukatsu, Yamauchi (7), Takahashi (13), Ishikawa (18), Larry (6), Ogawa (libero) oraz Miyaura (1), Otsuka, Tomita (2), Kai, Eiro
USA: Anderson (24), Christenson (4), Averill (9), Hanes (24), Champlin (7), McHenry (7), Shoji (libero) oraz Jendryk (2), Robinson (7), Ma’a, Hartke

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga

  • W ofensywie CHKS Chełm idzie młodość

    W ofensywie CHKS Chełm idzie młodość

  • Mistrz świata na pokładzie. Projekt Warszawa ogłosił oficjalnie swój hit transferowy!

    Mistrz świata na pokładzie. Projekt Warszawa ogłosił oficjalnie swój hit transferowy!

  • CHKS Chełm z kolejnym transferem. Dołączył doświadczony środkowy

    CHKS Chełm z kolejnym transferem. Dołączył doświadczony środkowy