Reprezentacja Polski pozostaje niepokonana w tegorocznych mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni nie stracili jeszcze ani jednego seta i chociaż ostatni rywal – Ukraina, postawił wysoko poprzeczkę, to faworyci do medalu byli w stanie zakończyć spotkanie w trzech partiach. – Kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania, choć Ukraińcy mieli swoje szanse i dobre momenty, w których mecz mógł przybrać różny obrót. Kluczowa okazała się nasza postawa w końcówkach – w pierwszym i trzecim secie utrzymaliśmy najwyższą jakość, narzucając trudne warunki – ocenił spotkanie rozgrywający polskiego zespołu, Marcin Komenda.
Poprzeczka wyżej, ale wynik ten sam
Reprezentacja Polski siatkarzy nadal nie straciła ani jednego seta w mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni mają za sobą cztery spotkania i o ile takich wyników można się było spodziewać w trzech pierwszych, to 3:0 z Ukrainą może robić wrażenie.
Zacięta walka trwała jednak w pierwszym i trzecim secie. – Kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania, choć Ukraińcy mieli swoje szanse i dobre momenty, w których mecz mógł przybrać różny obrót. Kluczowa okazała się nasza postawa w końcówkach – w pierwszym i trzecim secie utrzymaliśmy najwyższą jakość, narzucając trudne warunki. Drugą partię zgraliśmy koncertowo, co bardzo cieszy i potwierdza, że dysponujemy wysoką formą fizyczną, techniczną oraz mentalną – skomentował Marcin Komenda. Jego zespół całkowicie przejął kontrolę jedynie nad drugą partią, którą zagrał wręcz koncertowo.
Sprawdzian
Dla podopiecznych Nikoli Grbicia był to pierwszy poważny sprawdzian, poprzednie ekipy były znacznie niżej notowane. – To był niezwykle wartościowy sprawdzian. Trzeci set dał nam sporo materiału do analizy – przypomniał, że chwila dekoncentracji i proste błędy natychmiast dają rywalowi szansę na złapanie oddechu. Na szczęście domknęliśmy tę partię na naszą korzyść. Brawa dla całego zespołu za skrupulatne zrealizowanie przedmeczowych założeń – podkreślił rozgrywający biało-czerwonych.
Gospodarze na koniec
Ostatnim rywalem polskiej ekipy w fazie grupowej będą gospodarze. Bułgaria ma jeszcze o co walczyć w pojedynku z polską kadrą, bowiem stawką jest 2. miejsce w grupie B. Musi jednak zgarnąć komplet punktów. – Przed nami starcie z Bułgarią. To groźny zespół, który przed własną publicznością da z siebie wszystko. Ich styl jest zbliżony do gry Ukrainy – opiera się na agresywnej zagrywce i odważnym ataku. Spodziewamy się trudnego pojedynku, ale znamy swoje mocne strony i zrobimy wszystko, by wykorzystać je na parkiecie – zapewnił Marcin Komenda. Początek spotkania Polska – Bułgaria w środę, 16 września o godzinie 18:00.









