Liga Narodów kobiet. Reprezentantki Serbii ostatnio odbiły się od dna tabeli, dzięki czemu mogą być trochę spokojniejsze. W niedzielę jednak nie udało im się powiększyć przewagi nad strefą spadkową. Odniosły porażkę w starciu z obecnymi liderkami klasyfikacji – Amerykankami. Dużą szansę na kolejny komplet punktów miała reprezentacja Dominikany, ale Czeszki w porę wróciły do dobrej gry.
Liderki tabeli nie pozwoliły na zabawę
Kolejną porażkę z rzędu zanotowały Serbki. Aktualne wicemistrzynie Europy mogą się cieszyć z faktu, że w ostatnim czasie udało im się pokonać Dominikanki, bowiem w innym przypadku ich sytuacja w tabeli mogłaby być trudna. Aktualnie jednak Serbki zajmują bezpieczne, 11. miejsce z przewagą siedmiu punktów nad strefą zagrożenia.
W niedzielę rywalizowały z trudnym przeciwnikiem, bo po drugiej stronie siatki stanęły Amerykanki. Aktualne liderki tabeli do tej pory straciły w turnieju tylko jeden punkt i nie zmieniło się to po spotkaniu z Serbkami. Podopieczne Erika Sullivana pozwoliły rywalkom na kontrolę tylko podczas jednego seta. Obie ekipy czujnie pracowały w obronie, też nie popełniały zbyt wielu błędów własnych. Amerykanki potrafiły jednak wykorzystać swój serwis i blok w kluczowych momentach.
Zapracowana Eggleston, ale nie tylko
Reprezentacja Serbii była stabilna w przyjęciu dzięki pracy Bojana Gocanin i Branki Ticy. Obie siatkarki utrzymały jego poziom powyżej 60% pozytywnego i 30% perfekcyjnego. W ofensywie Nina Čajić otrzymywała najwięcej piłek. Z 34 skończyła 15 (44% skuteczności, 32% efektywności). Pomagała jej Anja Zubić, która utrzymała skuteczność na poziomie 52% i efektywność 34%, kończąc 12 ataków. Nie brakowało w tym elemencie udziału Heny Kurtagić. Środkowa jednak w tym spotkaniu nie była aż tak aktywna w bloku, co być może zadziałałoby na rywalki.

Team USA mógł liczyć przede wszystkim na nieomylną w ataku Logan Eggleston. Zdobywczyni 18 punktów osiągnęła 50% skuteczności i 43% efektywności. Do tego wspierała drużynę w przyjęciu (55% pozytywnego, 31% perfekcyjnego) i obronie, gdzie zanotowała 11 interwencji. O jedno „oczko” więcej zapisała na swoje konto Avery Skinner. Przyjmująca skończyła 16 na 38 piłek (42% skuteczności, 34% efektywności) i dołożyła po punkcie w bloku oraz polu serwisowym. Na uwagę zasługuje również Stephanie Samedy – wchodziła na boisko zadaniowo w każdym secie, a udało jej się skończyć osiem ataków na wysokim poziomie skuteczności – 80% i efektywności – 70%.
Serbia – USA 1:3
(22:25, 25:18, 16:25, 20:25)
Składy zespołów:
Serbia: Mirković (4), Čajić (18), Kurtagić (11), Zubić (12), Tica (9), Aleksić (9), Gocanin (libero) oraz Antonović (1), Ivanović (3), Kirov, Bukilić (1), Miljevic
USA: Rettke (7), Poulter (1), Skinner (18), Ogbogu (2), Thompson (14), Eggleston (17), Rodriguez (libero) oraz Hentz (libero), Ka’aha’aina-Torres, Banks, Samedy (8), O’Neal (10)
Wypuszczona szansa na niespodziankę
Reprezentantki Dominikany miały bardzo opóźniony start w turnieju, ale wygląda na to, że ich gra weszła na wyższy poziom. To one jako pierwsze pokonały przecież Japonki, choć zajmowały ostatnie miejsce w tabeli. Również w niedzielę miały szansę na zwycięstwo, ale zabrakło im konsekwencji w piątym secie.
Po drugiej stronie siatki stanęły Czeszki, które były zdecydowanymi faworytkami tego starcia. Mimo to, zostały wyraźnie zaskoczone przez rywalki, które dużo broniły i lepiej radziły sobie w ofensywie. Dominikanki miały dużą szansę na zamknięcie tego spotkania wynikiem 3:0, natomiast drużyna z Europy w porę się przebudziła. Wiele emocji mógł przynieść czwarty set. Rozstrzygnął się bowiem na przewagi i dopiero wynikiem 31:29. Tie-break należał już do Czeszek, które zbudowały sobie w nim dość pokaźną przewagę.
Monika Brancuska – w niej leży nadzieja

Niezastąpionym wsparciem dla europejskiej ekipy była Monika Brancuska. Atakująca otrzymała aż 62 piłki! Skończyła 23 z nich, co dało jej 37% skuteczności i 24% efektywności. Dołożyła też trzy bloki i dwa asy serwisowe, a do tego 16 razy interweniowała w obronie. Po drugiej stronie siatki najczęściej eksploatowana w ataku była Yonkaira Peña, natomiast miała duże problemy ze skończeniem piłek. 13 udanych prób, sześć błędów i cztery zatrzymane ataki dały jej jedynie 28% skuteczności i 6% efektywności.
Czechy – Dominikana 3:2
(17:25, 24:26, 25:18, 31:29, 15:10)
Składy zespołów:
Czechy: Grabovska (1), Grozer (13), Koulisiani (8), Brancuska (28), Mlejnkova (14), Jehlarova (14), Digrinova (libero) oraz Kneiflova, Svobodova (4), Dostalova, Pragerova, Orvosova (4), Rejmanova
Dominikana: Heredia (17), Gonzalez (15), Tapia (14), Peña Isabel (15), Martinez J. (15), Marte (1), Rodriguez (libero) oraz Martinez L., Alonzo, Gaila (2), Martinez B. (5), De la Rosa, Matos, Terrero
Włoska siesta na zakończenie
Na zakończenie turnieju w Pasig City czekała, przynajmniej w teorii, przysłowiowa „wisienka na torcie”. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Reprezentantki Japonii, które jeszcze do niedawna zachwycały swoimi występami, w ostatnim czasie sensacyjnie przegrały z Dominikankami. Ta czarna passa dalej trwa, bo tym razem odniosły porażkę z mistrzyniami świata.
Po reprezentantkach Włoch można było się spodziewać znacznie lepszej gry, niż po zajmujących niskie miejsce w tabeli Dominikankach. Podopieczne Julio Velasco udowodniły swoją moc i zapisały trzecie zwycięstwo w tym turnieju na swoje konto. Szkoleniowiec Ferhat Akbas testował także ustawienie z Sakai na rozegraniu i nie do końca się ono sprawdziło. Azjatkom nie pomogła nawet obecność Mayu Ishikawy, która pauzowała w ostatnim meczu.
Jekaterina Antropowa miała swój dzień

Kapitan drużyny była w prawdzie najlepiej punktującą swojej ekipy. Zdobyła łącznie 12 punktów, ale w ataku utrzymała zaledwie 38% skuteczności i 18% efektywności. Świetnie za to sprawowała się w przyjęciu, utrzymując je na poziomie 75% pozytywnego i 43% efektywnego.
Choć dysproporcja w bloku nie była rażąca, to jednak po stronie Japonii mocno brakowało pracy w tym elemencie. Udało im się zatrzymać Włoszki tylko raz. Rywalki z kolei blokowały sześciokrotnie, z czego trzy akcje należały do Lindy Nwakalor. Tym razem uwaga w ofensywie skupiała się przede wszystkim na Jekaterinie Antropowej. Liderka Włoszek poradziła sobie bardzo dobrze. Otrzymała 29 piłek, a skończyła 15. Dało jej to 52% skuteczności oraz 37% efektywności.
Japonia – Włochy 0:3
(21:25, 23:25, 18:25)
Składy zespołów:
Japonia: Sakae, Sato (9), Yamada (11), Wada (9), Ishikawa (12), Shimamura (3), Fukudome (libero) oraz Shigihara, Kitamado (2), Akimoto (2), Seki, Yamaguchi (1), Nishizaki (libero)
Włochy: Omoruyi (10), Nwakalor (8), Antropowa (17), Nervini (10), Fahr (9), Cambi (3), Fersino (libero) oraz Moro, Adigwe, Scola
Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów kobiet 2026


![Transfery siatkarskie [18.07]. Dni pod znakiem rozgrywających](https://siatka.org/wp-content/uploads/2025/08/52A1049-MARLENA-KOWALEWSKA-375x250.jpg)






