Strona główna » Będzie szansa na medal w Rzeszowie! Kielak i Kudlik jedynymi ocalałymi

Będzie szansa na medal w Rzeszowie! Kielak i Kudlik jedynymi ocalałymi

inf. własna

fot. Kamil Pastusiak

Turniej cyklu VW Beach Pro Tour Futures w Rzeszowie wkracza w decydującą fazę. Już w niedzielę rozegrane zostaną półfinały oraz mecze finałowe. W turnieju pań o medale powalczą Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, które przebojem wdarły się do najlepszej czwórki. Na etapie 1/4 przygodę z turniejem zakończyły duety Koprowska/Łodej i Michalska/Kruczek.

Jest pierwszy awans!

Po odpadnięciu z turnieju w skutek siostrzanego pojedynku duetu Radelczuk/Okła, w grze dalej pozostały trzy biało-czerwone pary. Jako pierwsze na rzeszowskim piasku w ćwierćfinale zameldowały się Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, które rozgrywają bardzo równie zawody. Biało-czerwone stanęły przed szansą przełamania niemocy kadry wobec Greczynek, a naprzeciwko nich stanął duet – Tsopoulou/Kalamaridou. Reprezentantki gospodarzy nie miały sobie równych, dyktując tempo od początku, do samego końca. Polskie siatkarki seriami zdobywały punkty, co przełożyło się na dwa szybko wygrane sety – do 13 i do 9.

Tym samym Kielak i Kudlik już w niedzielę powalczą o medale. W półfinale zmierzą się one z Holenderkami – Spaansen/Veerbeek. Mecz zaplanowano na godzinę 10:00.

Tsopoulou/Kalamaridou (GRE) – Kielak/Kudlik (POL) 0:2
(13:21, 9:22)

Limit szczęścia wyczerpany?

Zbyt kolorowo w ćwierćfinałach być nie mogło, stąd pozostałe pary miały już pod górkę. Następnie swój pojedynek stoczyły Aleksandra Kropidłowska i Marta Łodej, którym przyszło zagrać z nieobliczalnymi Finkami – Parkkinen/Prihti. Spotkanie było długie, a oba duety musiały się tutaj nastawić na wymagającą trzysetówkę. Pierwszy set zakończył się wygraną Polek – 21:18. Biało-czerwone świetnie czytały grę rywalek, a konsekwencja pozwoliła im na zbudowanie drobnej przewagi.

Porażka na otwarcie podrażniła Skandynawki, które po przerwie okazały się skuteczniejszymi egzekutorkami. Los się do nich uśmiechnął, a na tablicy wyników pojawił się remis 1:1 – 21:19. Tie-break, to jak zawsze wojna nerwów. Lepiej w tej sytuacji odnalazły się Finki, triumfując 15:12. Tym samym Kropidłowska i Łodej pożegnały się z rzeszowską publicznością.

Kropidłowska/Łodej (POL) – Parkkinen/Prihti (FIN) 1:2
(21:18, 19:21, 11:15)

Spod topora uciekły z kolei Zuzanna Michalska i Zuzanna Kruczek, które turniej zaczęły od porażki. Później jednak para odrodziła się niczym feniks z popiołów, awansując do ćwierćfinału. Tam jednak czekały na nie faworyzowane Holenderki – Spaansen/Veerbeek. Dyspozycja pomarańczowych robi wrażenie i tak też było w tym starciu. Chęci do grania biało-czerwonym nie można było odmówić, ale w każdym z dwóch setów czegoś brakowało. Były to detale, ale na tyle znaczące, że Holenderki odskakiwały na dystansie dwa razy zwyciężając do 18.

Michalska/Kruczek (POL) – Spaansen/Veerbeek (NED)
(18:21, 18:21).

Zobacz również:

Ukraińcy i Łotysze pogromcami Polaków. Dwie pary żegnają się z Rzeszowem

PlusLiga