Strona główna » Oni są nie z tej ziemi. Czachorowski i Krzemiński znów na szczycie… i to u siebie!

Oni są nie z tej ziemi. Czachorowski i Krzemiński znów na szczycie… i to u siebie!

inf. własna

fot. Kamil Pastusiak

W Rzeszowie dobiegły końca zawody cyklu VW Beach Pro Tour Futures. To była idealna okazja na pokazanie się dla biało-czerwonych duetów. W turnieju głównym zagrały cztery polskie pary. Do końca walczyła dwójka Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński, która w finale pokonała Ukraińców – Datsiuk/Bublyk. To drugi weekend z rzędu, w którym biało-czerwoni sięgają po złoto.

Obiecujący początek dnia

Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński zachwycają ostatnio formą. Tydzień temu dwójka Polaków sięgnęła po złoto na Wyspach Brytyjskich, a teraz zameldowała się w strefie medalowej turnieju w Rzeszowie. Od początku para deklarowała chęć grania o medale – i tak też się stało.

Po owocnych zmaganiach grupowych i łącznie czterech fantastycznych meczach duet zameldował się w półfinale. Tam natomiast czekała już dwójka Szwedów – Appelgren/Ramen, która wcześniej wyrzuciła z turnieju innych Polaków. Była to więc doskonała okazja do rewanżu za kadrowych kolegów. Tutaj faworyt był jeden, a pierwsza partia pokazała wyraźnie, że Skandynawowie nie mają czego szukać. Na biało-czerwonych nie było mocnych, co dało im prowadzenie – 1:0. Drugi set także toczył się pod dyktando Polaków. Przeciwnicy starali się podjąć jeszcze rękawice, ale przewaga była, i to dzięki niej Czachorowski i Krzemiński za moment mogli cieszyć się z awansu do finału – 21:18.

Appelgren/Ramen (SWE) – Czachorowski/Krzemiński (POL) 0:2
(12:21, 18:21)

Będzie drugi kadrowy rewanż?

Finał turnieju panów zwieńczył tegoroczne zmagania w Rzeszowie, gdzie już wszyscy wyczekują kolejnej – drugiej, odsłony zawodów. Naprzeciwko Polaków stanęła para wyjątkowo uciążliwych dla biało-czerwonych w poprzednich etapach Ukraińców – Datsiuk/Bublyk. Ukraińcy czy Łotysze co chwila rzucali kłody pod nogi biało-czerwonym kadrowiczom, lecz cało aż do końca ostała się właśnie para Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński.

Sam finał natomiast nie sprawiał zawodu. Poziom zawodów był wysoki, a na kibiców czekał prawdziwy trzysetowy bój. W pierwszym secie momentami było na żyletki, zaś emocje sięgały zenitu. Doping własnej publiczności robi jednak swoje, a na finiszu pierwsza była para Czachorowski i Krzemiński, obejmując w meczu prowadzenie 1:0 – 21:19. Po takim otwarciu to spotkanie nie mogło się tak szybko skończyć. Postawieni pod ścianą Ukraińcy stawali na rzęsach, aby tylko znaleźć sposób na przełamanie Polaków. To im się akurat udało, a za moment był już remis 1:1 – 21:16. W tie-breaku natomiast zwycięstwo wyszarpał duet biało-czerwonych – 18:16, znów triumfując w zawodach rangi Futures.

Czachorowski/Krzemiński (POL) – Datsiuk/Bublyk (UKR) 2:1
(21:19, 16:21, 18:16)

W całym turnieju biało-czerwone barwy reprezentowało aż sześć par. Dwie z nich – Pyrek/Magierski, oraz Wróbel/Piwowarczyk, odpadła w eliminacjach. W zawodach głównych wystartowały pozostałe cztery rozstawione duety. Dwójki Tomasz Wołoszuk i Karol Szczepanik, oraz Maksymilian Dymczyk i Witold Witkowkski, nie zdołały wyjść z grupy. Na kolejnym etapie z grą pożegnała się para Szymon Beta i Marcel Wanat. Do końca zaś wytrwała jedynie para złotych medalistów.

Zobacz również:

Dobre wieści z Rzeszowa! Kielak i Kudlik dokonały tego przed własną publicznością

PlusLiga