Strona główna » Hamburg dalej pechowy dla Polaków. Bryl i Łosiak muszą się otrząsnąć!

Hamburg dalej pechowy dla Polaków. Bryl i Łosiak muszą się otrząsnąć!

inf. własna

fot. volleyballworld.com

W Hamburgu trwa właśnie turniej cyklu Beach Pro Tour Elite16. Po nieudanych dla Polaków kwalifikacjach do gry wszedł duet Michał Bryl i Bartosz Łosiak. Początek zmagań również i ich nie rozpieszcza, bowiem para przegrała na start zmagań grupowych z dwójką Norwegów – Mol H./Berntsen. Piątek ostatecznie zweryfikuje biało-czerwonych.

Hamburg nie jest dla nich

Choć na start docelowych zawodów czekać trzeba było do czwartku, to już w środę część par – tych niżej sklasyfikowanych, powalczyła o drabinkę główną w kwalifikacjach. Na tym etapie biało-czerwone barwy reprezentowały dwie pary: Krzemiński/Czachorowski oraz Beta/Besarab. Nie był to udany dzień dla Polaków, bowiem oba duety zakończyły zmagania na pierwszej rundzie.

Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski mierzyć musieli się z Czechami – Dumek/Westpahl. Para reprezentantów Polski ma za sobą bardzo intensywny czas, okraszony sukcesami. Tym razem jednak było do tego daleko. Pierwsza partia należała do wyrównanych, a obie strony okładały się mocnymi atakami. Czesi jednak dobrze spisali się w bloku, obejmując prowadzenie 1:0 – 22:20. Drugi set przyniósł Polakom przełamanie. Presja wywierana zagrywką przyniosła efekt i parędziesiąt minut później był już remis 1:1 – 21:17. O losie spotkania zadecydował więc tie-break. Tutaj także było na żyletki, ale szczęście uśmiechnęło się do Czechów i to ta para grała dalej – 17:15 (2:1).

Jako drudzy na placu boju zameldowali się Szymon Beta i Artem Besarab. Ta dwójka naprzeciwko siebie miała Niemców – Huster/Winter. Rywalom w meczu wychodziło niemal wszystko, a w obu setach różnica wypracowywana na dystansach dała Niemcom sporo spokoju w końcówkach. Sam Szymon Beta nie mógł wszystkiego skończyć, a na dodatek dużym atutem oponentów była zagrywka. Pierwszy set zakończył się wygraną Niemców do 17, a drugi do 15 (2:0).

Elita wkracza na salony

Czwartkowy poranek otworzył turniej główny, gdzie z automatu, w związku z odpowiednią pozycją w rankingu, znalazł się duet Michał Bryl i Bartosz Łosiak. Najlepsza polska para eksportowa miała krótką przerwę, jednak forma przed nadchodzącymi mistrzostwami sama się nie zrobi. Mimo chęci biało-czerwonym nie udało się zainaugurować zmagań w grupie A z przytupem. Astronomiczny pierwszy set, to za mało, a po meczu spić śmietankę mogła dwójka Norwegów – Mol H./Berntsen.

Początek meczu należał do biało-czerwonych. Ustawienie z Bartoszem Łosiakiem na zagrywce dało ekipie prowadzenie 5:2. Przewaga cieszyła, niemniej każdy wiedział, że z Norwegami nie będzie wcale łatwo. Choć Polacy przez chwilę utrzymali prowadzenie, to z czasem przewaga topniała – 8:4, 14:13. W kolejnych minutach partia nie układała się już po myśli Polaków, a reguły coraz częściej dyktowała para Skandynawów. Końcowo obie strony szły łeb w łeb – 22:22, 25:25. Po szalonej grze na przewagi lepsza okazała się jednak dwójka Norwegów, korzystając z błędu biało-czerwonych – 28:26 (1:0).

Do dwóch setów sztuka?

Wygrana dała Norwegom paliwo do działania. Bryl i Łosiak nie mieli natomiast zamiaru się poddawać, chcąc przedłużyć mecz o trzeciego seta. Znów początek należał do nich, ale odpowiedź przeciwników była natychmiastowa, a zespoły grały punkt za punkt – 7:7. Taki stan rzeczy nie trwał wiecznie. Piąty bieg włączył Hendrik Mol – 15:12. Decydujący cios Polakom zadał z kolei Mathias Berntsen, dając Norwegom wygraną 2:0 – 21:19.

Kolejne dwa mecze fazy grupowej Michał Bryl i Bartosz Łosiak zagrają już w piątek. O godzinie 11:00 zmierzą się z Łotyszami – Bedritis/Rinkevics, a o 19:30 czeka ich pojedynek ze Szwedami – Nilsson/Andersson.

Bryl/Łosiak (POL) – Mol H./Berntsen 0:2
(26:28, 19:21)

Zobacz również:

Tomasz Fornal zrobił to dla siebie i kolegów. Jest błyskawiczna odpowiedź rządu

PlusLiga