Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Wojciech Kurczyński: Sytuacja na pewno nie jest komfortowa

Wojciech Kurczyński: Sytuacja na pewno nie jest komfortowa

fot. Łukasz Wójcik - Radomka Radom

 – Sytuacja, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy, na pewno nie jest komfortowa, ale pewnych rzeczy nie można przeskoczyć. To, na co nie ma się wpływu, trzeba zaakceptować i szukać innej drogi na dojście do celu. Tegoroczne rozgrywki są na pewno wyzwaniem pod względem kreatywnego myślenia, wychodzenia z własnych schematów pracy i elastyczności w przygotowywaniu się – mówi trener #VolleyWrocław, Wojciech Kurczyński. Wrocławianki dopiero niedawno wznowiły treningi po przebytej infekcji koronawirusem.

Mecz z ŁKS Commercecon Łódź miał być pierwszym po powrocie #VolleyWrocław z kwarantanny, ale ze względu na koronawirusa w ekipie z Łodzi spotkanie przełożono.  – Nie jestem zaskoczony. Drużynie z Łodzi życzę oczywiście zdrowia. Z drugiej strony nie jestem specjalnie zasmucony tym, że powrót do ligi trochę się nam przesunął w czasie. Możemy się cieszyć, że w zespole nikt nie chorował bardzo ciężko, ale mimo wszystko część zawodniczek zmagała się z objawami infekcji wirusem SARS-CoV-2. Tydzień to naprawdę bardzo mało czasu, żeby wrócić do pełnej formy sportowej po dwutygodniowym zasiedzeniu w domu i przebytej chorobie. Im później zagramy jakikolwiek mecz, tym dla nas lepiej. Zakażenie w ŁKS-ie także mnie nie dziwi, bo patrząc na to, co dzieje się na świecie i w Polsce, nie można mówić o jednym czy kilku ogniskach choroby – teraz ten wirus jest wszędzie. Obawiam się, że to tylko kwestia czasu, kiedy wszystkie zespoły przejdą zakażenie koronawirusem. Mam nadzieję, że przebieg choroby będzie łagodny i wtedy, odporni przez jakiś czas, wrócimy już do regularnego grania – mówi trener wrocławianek Wojciech Kurczyński.



W TAURON Lidze sytuacja z COVID 19 nie jest mimo wszystko tak dramatyczna, jak w PlusLidze,  gdzie przypadki odnotowano praktycznie we wszystkich zespołach. –  Trzeba pamiętać, że PlusLiga rozpoczęła się dwa tygodnie wcześniej od rozgrywek kobiet. Jakiś czas temu w jednej kolejce Tauron Ligi zdarzało się, że chorował jeden zespół, teraz są to już dwie drużyny – Chemik i ŁKS. To trochę tak, jak z zakażeniami koronawirusem w ogóle – dzienny przyrost zachorowań lawinowo wzrasta, co łatwo można zauważyć po tym, ile zakażeń było dwa tygodnie temu, a ile jest ich teraz. Podejrzewam, że w przeciągu miesiąca w kobiecej ekstraklasie większość zespołów będzie na kwarantannie. Rozgrywki specjalnie zostały tak bardzo rozciągnięte w czasie, m.in. przez przygotowanie wielu wolnych terminów środowych, żeby było kiedy nadrabiać zaległe spotkania. Na ten moment trudno mi jednak powiedzieć, czy rezultaty będą odzwierciedlały faktyczny potencjał drużyny. Już teraz mamy dużo niespodziewanych wyników, bo zwyczajnie w takim trybie pracy forma zawodniczek jest bardzo rozchwiana – przyznał Wojciech Kurczyński.

Szkoleniowiec opowiedział także, jak wyglądała praca zespołu w trakcie kwarantanny. – Mówi się, że to grypa żołądkowa rozprzestrzenia się błyskawicznie i kiedy pojawia się w zespole, to choruje na nią od razu kilkoro ludzi. Koronawirus w #VolleyWrocław nie położył 3-4 osób, tylko całą drużynę, łącznie ze sztabem szkoleniowym. Wcześniej nie spotkałem się z równie zaraźliwą chorobą, która wykluczyłaby z gry tyle zawodniczek na raz. Oczywiście zdrowe siatkarki obowiązywał trening domowy, natomiast w naszym przypadku były to zaledwie 2 zawodniczki. Największym problemem było jednak zróżnicowanie – 3 osoby były bezobjawowe, kilka przeszło zachorowanie poważniej, pozostali mieli skąpe objawy. Musieliśmy dostosowywać swoje plany do każdego przypadku indywidualnie  – mówi Kurczyński.

Odpowiednio trzeba było także zaplanować powrót do treningów. –  Powrót do treningów był wielopodmiotowy. Po pierwsze, jeszcze podczas kwarantanny dziewczyny w warunkach domowych wykonywały treningi dostosowane do ich aktualnego stanu zdrowotnego i fizycznego. Po drugie, wszyscy przeszliśmy badania diagnostyczne, wykluczające powikłania po chorobie. A po trzecie przeprowadziliśmy wspólne treningi o niskiej intensywności, podczas których obserwowaliśmy poziom zmęczenia każdej z zawodniczek. Na podstawie zebranych obserwacji planowaliśmy kolejne dni treningowe. Nie mogliśmy oczywiście narzucić sobie dużego tempa, ponieważ część dziewczyn wciąż miewała trudności z wydolnością. Nasze podejście treningowe było bardzo zindywidualizowane, ponieważ objawy i przebieg choroby były również bardzo zróżnicowane u każdego w zespole. Treningi są tak planowane, żeby po ich zakończeniu wszystkie dziewczyny były równie zmęczone – i te, które czują się lepiej, i te, które męczą się teraz trochę szybciej. Mając jednak świadomość, że zagramy po przerwie z Łodzią, podnosiliśmy intensywność pracy na tyle, na ile mogliśmy.

Z racji szalejącej pandemii i dużej ilości zachorowań ten sezon na pewno jest specyficzny, trudno bowiem przewidzieć, czy dane spotkanie się odbędzie.  – Sytuacja, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy, na pewno nie jest komfortowa, ale pewnych rzeczy nie można przeskoczyć. To, na co nie ma się wpływu, trzeba zaakceptować i szukać innej drogi na dojście do celu. Tegoroczne rozgrywki są na pewno wyzwaniem pod względem kreatywnego myślenia, wychodzenia z własnych schematów pracy i elastyczności w przygotowywaniu się. Większość zespołów ma podobne warunki i szukając w tym wszystkim pozytywów, powiedziałbym, że w pewnym sensie nasza drużyna jest już spokojniejsza w starciu z epidemią. Większość z nas ma już za sobą chorobę oraz pewien czynnik obciążający psychikę. Teraz pozostaje nam więc po prostu grać, a po tych dwóch tygodniach przerwy czuję, że dziewczyny wróciły silniejsze. Jest gotowość do pracy i motywacja. Ten okres przygotowawczy jest dla nas w pewnym sensie nowym otwarciem po początku sezonu, który nie przyniósł nam punktów. Dlatego teraz czujemy, że licznik zaczyna bić od nowa – zakończył opiekun #VolleyWrocław.

źródło: opr. własne, Słowo Sportowe

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved