Strona główna » Bartłomiej Lemański po ostatnim sezonie w PGE GiEK Skrze: Fajnie zgraliśmy się jako drużyna

Bartłomiej Lemański po ostatnim sezonie w PGE GiEK Skrze: Fajnie zgraliśmy się jako drużyna

inf. prasowa

fot. Klaudia Piwowarczyk

PGE GiEK Skra Bełchatów uplasowała się tuż za czołową czwórką PlusLigi. Ważną rolę w zespole odegrał Bartłomiej Lemański, który był najlepiej punktującym zawodnikiem #TeamSkra na przestrzeni całego sezonu. Środkowy opowiedział o tym, jak ocenia rozgrywki 25/26, czego się nauczył i czego oczekuje od sezonu reprezentacyjnego.

PGE GiEK Skra Bełchatów w sezonie 2025/2026 zajęła piąte miejsce. Pomimo licznych problemów zdrowotnych jest to najlepszy wynik klubu o kilku lat.

Trudny sezon

Za wami wymagający sezon, który zakończyliśmy trzema trudnymi meczami z AZS-em Olsztyn. Jak ocenisz ten sezon, gdy emocje już trochę opadły?

Bardzo dobrze i bardzo pozytywnie. Myślę, że każdy z nas powie to samo, że ten sezon był ciężki pod różnymi względami. Cieszę się, że obroniliśmy się sportowo. Myślę, że wielu kibicom bełchatowskim i nie tylko, też innym w Polsce, pokazaliśmy więcej, niż mogli się po nas spodziewać. To jest coś, co na pewno daje dużą satysfakcję. Patrząc na naszą grę w trakcie sezonu, nasze apetyty rosły w miarę jedzenia i na pewno chcieliśmy coś więcej niż tylko dostać się do play-off, ale dostać się do tej strefy medalowej i grać o wyższe cele. To nam się nie udało, co nie zmienia faktu, że ten sezon był bardzo udany. Sportowo pokazaliśmy bardzo fajną siatkówkę. Fajnie zgraliśmy się jako drużyna i po prostu to było widać na boisku.

Który mecz najlepiej pokazał wasz styl jako drużyny?

Ciężko wybrać jeden mecz. Na pewno bym powiedział, że są to mecze, które gra się z teoretycznie drużynami lepszymi na papierze, ponieważ udało nam się w tym sezonie wygrać z zespołami, które grały potem o medale. My w tych meczach pokazywaliśmy naprawdę dużo więcej niż sami po sobie mogliśmy się spodziewać i to były spotkania, w których pokazaliśmy naszą siłę.

Gdy spojrzysz na siebie sprzed sezonu i teraz – czy coś się zmieniło w twojej grze, a jeśli tak, to w jaki sposób?

Jeśli chodzi o takie stricte siatkarskie rzeczy, to myślę, że nie. Na pewno czułem się troszkę pewniej na boisku. To był już mój trzeci sezon tutaj w Bełchatowie i też trzeci sezon z niektórymi chłopakami tutaj się zgrywaliśmy. Nie było tak, że przychodziłem do nowej drużyny i musiałem się odnajdywać. Naprawdę czułem się jak w domu. Czułem się cały czas tak samo na tyle, żeby móc stwierdzić, że mogłem stabilnie grać.

Każdy sezon niesie naukę

Jaki był najtrudniejszy do rozczytania zawodnik, przeciwko któremu grałeś w tym sezonie?

Nie wiem, ale pierwszy raz na pewno grałem przeciwko De Cecco. To jest jednak zawodnik światowej klasy i pierwszy raz miałem okazję stanąć naprzeciwko niego pod siatką. Pamiętam, że to był zdecydowanie trudny rozgrywający.

Czego nauczył cię ten sezon?

Że naprawdę bardzo dużo można zdziałać jako drużyna wewnątrz szatni. Nie tylko gdzieś tam na boisku w hali, ale też wewnątrz grupy już tak poza siatkówką.

Jakie są twoje oczekiwania względem sezonu reprezentacyjnego?

Oczekiwań nie mam. Bardzo cieszę się, że dostałem okazję po tylu latach powrotu do reprezentacji. Jakąkolwiek rolę trener Grbić będzie dla mnie miał, taką przyjmę i będę z niej zadowolony. Chciałbym oczywiście grać, chciałbym pojechać na mistrzostwa, chciałbym pojechać na turnieje Ligi Narodów, ale tak jak mówię, nie wiem, jaką rolę przydzieli mi trener. Idę do reprezentacji na pewno bez wygórowanych oczekiwań. 

Zobacz również:
Do trzech tie-breaków sztuka

PlusLiga