Strona główna » Debiutantki pokazały, że trener Lavarini może na nie liczyć. Sieradzka: To fajne wyzwanie dla mnie

Debiutantki pokazały, że trener Lavarini może na nie liczyć. Sieradzka: To fajne wyzwanie dla mnie

opr. własne, polsatsport.pl

fot. Michał Szymański

Reprezentacja Polski siatkarek rozgrywa pierwszy turniej w sezonie 2026. Jest już po dwóch meczach towarzyskich, z których jeden wygrała, a w drugim uległa rywalkom po tie-breaku. Zarówno w spotkaniu przeciwko Turcji, jak i w potyczce z Serbią w biało-czerwonych barwach zagrało kilka debiutantek. Świetny występ zaliczyły Oliwia Sieradzka i Natalia Kecher, które zdecydowanie przyczyniły się do zwycięstwa nad Serbkami. – To na pewno fajna rzecz dla mnie, ja nawet o czymś takim nie marzyłam – przyznała nowa atakująca reprezentacji Polski.

Progres z meczu na mecz

Polskie siatkarki od piątku biorą udział w turnieju towarzyskim AIA Aequilibrium Cup Women Elite. Za nimi dwa mecze, które kończyły się zupełnie innymi wynikami. Najpierw biało-czerwone przegrały z Turcją w pięciu setach. Spotkanie nie rozpoczęło się po ich myśli. Przegrywały już w nim 0:2, ale potrafiły odwrócić niekorzystny rezultat. W tie-breaku ponownie lepsze były Turczynki, które zapisały na swoim koncie pierwszą wygraną. – Nie do końca wczoraj zaprezentowałyśmy naszą grę, (…) szczególnie w ataku. Miałyśmy problem, by przebić się na drugą stronę siatki. Dziewczyny z Turcji szczelnie ustawiały blok – analizowała nowa atakująca, reprezentacji Polski, Oliwia Sieradzka.

Zwróciła uwagę, że w sobotę ona i jej koleżanki znacznie poprawiły jakość swojej gry. – Dzisiaj, wydaje mi się że dużo naprawiłyśmy i o wiele lepiej to wyglądało, dlatego tak jak powiedziałam to na pewno jest dobry prognostyk przed VNL-em – dodała Sieradzka. Rzeczywiście Polki zaprezentowały się w starciu z Serbią naprawdę dobrze. Atakowały ze średnio 45% skutecznością. Zablokowały rywalki aż 11 razy, przy zaledwie 6 blokach Serbek. Oliwia Sieradzka była z resztą najlepiej punktującą całej drużyny. Zapisała na swoim koncie 16 oczek.

Z kolei Natalia Kecher, która zadebiutowała dopiero w sobotnim meczu, zwróciła uwagę na wydarzenia z trzeciej partii, kiedy Polski rozpoczęły od wyniku 1:8, a potem musiały mocno gonić przeciwniczki, co im się udało. – W trzecim secie pojawiło się trochę dekoncentracji, ale na szczęście udało nam się wrócić, wiedziałyśmy że możemy z powrotem wrócić na swój poziom i wrócić do tej koncentracji z poprzednich dwóch setów. W końcu udało nam się to zrobić i wygrałyśmy w trzech setach – powiedziała środkowa kadry Stefano Lavariniego.

Marzenia się spełniają

Obie debiutantki zaprezentowały swoje umiejętności przed trenerem kadry. Sieradzka już w piątkowym starciu z Turcją dawała dobre zmiany, a w sobotę była najpewniej grającą siatkarką w ofensywie. Z kolei Natalia Kecher skończyła wszystkie piłki posłane do niej przez Alicję Grabkę, dokładając jeszcze 4 punktowe bloki. Obie nowe kadrowiczki nie kryły wielkiej radości i dużych emocji. – Myślę, że wielka ekscytacja zdecydowanie. Bardzo się cieszę że tu jestem, że mogłam zagrać cały mecz i to wygrany mecz, więc tym bardziej były super emocje – wspomniała Kecher.

Z kolei atakująca podkreśliła, że kompletnie nie spodziewała się, że dostanie zaproszenie do reprezentacji Polski. Podkreśliła też, że bardzo dobrze odnajduje się w obecnej drużynie i może liczyć na wsparcie bardziej doświadczonych koleżanek. – To na pewno fajna rzecz dla mnie, ja nawet o czymś takim nie marzyłam. Może gdzieś tam za dzieciaka, jak nie byłam jeszcze taka świadoma. Teraz takie rzeczy odłożyłam na bok. To fajne wyzwanie dla mnie, fajne chwile. Dziewczyny bardzo mi pomagają. Naprawdę mamy super zespół, aż chce się tutaj być. Wszystko sprzyja, więc ja się cieszę – opowiedziała o swoich emocjach Oliwia Sieradzka.

Decydujące starcie

W niedzielę Polki czeka ostatni pojedynek na turnieju we Włoszech. Ich przeciwniczkami będą gospodynie, które dotąd nie przegrały. To spotkanie może zadecydować, kto ostatecznie zajmie pierwsze miejsce. Jeśli biało-czerwone ograłyby Włoszki za 3 punkty, wtedy one okażą się zwyciężczyniami turnieju. Oliwia Sieradzka podkreśliła, że Włoszki w swoim składzie mają wiele świetnych siatkarek. – Wydaje mi się że przyjechały w najlepszym możliwym zestawieniu, więc zobaczymy co będzie. Ten mecz na pewno zweryfikuje naszą formę. Jesteśmy dobrej myśli, bo dzisiejsze spotkanie (z Serbią – przyp. redakcja) faktycznie nie trwało jakoś długo, więc zachowałyśmy dużo sił. Zobaczymy co będzie jutro – zakończyła z nadzieją atakująca. Mecz Włochy – Polska rozpocznie się o 21:00.

Zobacz również:
„Pierwsze koty za płoty”. Cztery zawodniczki po raz pierwszy w biało-czerwonej koszulce


PlusLiga