Strona główna » Reprezentacja Polski siatkarek i pozytywne cztery dni w Genui

Reprezentacja Polski siatkarek i pozytywne cztery dni w Genui

inf. własna

fot. Michał Szymański

Za polskimi siatkarkami pierwszy sprawdzian. Za nimi trzy mecze, dwie porażki w tie-breaku i jedna wygrana w trzech setach, a Stefano Lavrini sprawdził potencjał wszystkich swoich podopiecznych. – Jest to początek naszej kadry, więc jak najbardziej pozytywnie oceniam te cztery dni tutaj – oceniła Magdalena Jurczyk.

Pozytywny sprawdzian

Magdalena Jurczyk po sezonie w Stanach Zjednoczonych. dołączyła do reprezentacji Polski i po pierwszym okresie przygotowawczym rozegrała z nią pierwszy turniej – w Genui. Na jego zakończenie Polki zagrały z drużyną gospodarzy. Radziły sobie bardzo dobrze, zabrakło niewiele i rozegrały w nim drugiego tie-breaka w turnieju.

Myślę, że to był bardzo trudny mecz, miałyśmy swoje szanse, ich nie wykorzystałyśmy. Wiadomo też po drugiej stronie były bardzo dobre dziewczyny, pomimo tego, że nie był to najsilniejszy skład Włoszek. My walczyłyśmy, ale też potrzebujemy troszeczkę czasu, żeby się więcej zgrać. Wiadomo też trener mieszał tym składem, więc tak jak już powiedziałam, potrzebujemy troszeczkę więcej treningów razem – przyznała po wszystkim Magdalena Jurczyk.

Stefano Lavarini z planem na Genuę

Dla polskiego zespołu najważniejsze było zgrać się i wdrożyć do gry na międzynarodowym poziomie siatkarki debiutujące w kadrze. We Włoszech okazję do pokazania się miały wszystkie zawodniczki z ekipy Lavariniego.

Trener gdzieś tam wiedział, w którym meczu chce wyjść, jakim składem, sprawdzić, jakie zawodniczki, ustawienia, więc myślę, że my pokazałyśmy to, co mogłyśmy, a gdzieś tam teraz trener będzie wybierał najlepsze z szesnastu – stwierdziła Jurczyk – Musimy dopracować to, co działało w tamtym roku. Większość zawodniczek tak naprawdę zostało, mamy też kilka nowych twarzy, więc myślę, że trzeba troszeczkę dziewczyny wdrożyć w ten nasz system, więc myślę, że im dłużej będziemy sobą trenować, to będzie to wyglądać lepiej – dodała.

Jest nad czym pracować

W każdym z meczów polskie siatkarki miały trochę większe problemy z przyjęciem niż rywalki. Mimo to nadganiały m.in. grą w bloku. W meczu z Włoszkami tylko tym elementem zdobyły 11 punktów.

– Myślę, że w każdym elemencie możemy grać lepiej. Nad każdym musimy pracować, bo i zagrywka, myślę, że momentami mamy tak, że mogłybyśmy troszeczkę mocniej zaryzykować. Przyjęcie, wiadomo, też mamy swoje gorsze, słabsze momenty. Tak samo jak w bloku, myślę, że gdzieś tam wszystko jest do dopracowania – oceniła Magdalena Jurczyk, która w meczu z Włoszkami zdobyła dziewięć punktów.

To dopiero pierwsze przetarcie dla polskiej reprezentacji w tym sezonie. Teraz przed nią poważniejsze zadanie – Siatkarska Liga Narodów. Mimo dwóch porażek we Włoszech Polki w pozytywnych nastrojach będą przygotowywać się do tych rozgrywek. – Ciekawy moment, wiadomo, jest to początek naszej kadry, więc jak najbardziej pozytywnie oceniam te cztery dni tutaj – zakończyła Jurczyk.

PlusLiga